Agresja u psów - skąd się bierze i jak jej zaradzić?

Agresja u psa może mieć wiele przyczyn - niekoniecznie związanych z nadmiarem testosteronu. Jeżeli borykasz się z agresywnym zachowaniem psa, spróbuj ustalić jego przyczynę i pomóż psu. Podpowiadamy, jak radzić sobie z agresją psa wobec ludzi i innych zwierząt.

Agresja u psów - skąd się bierze i jak jej zaradzić? fot. Fotolia

W wielu przypadkach wina za agresję psa leży po stronie człowieka, który niewłaściwie odczytał zachowanie psa albo nieświadomie utrwalał w psie pewne złe nawyki. Najtrudniejszym zadniem właściciela jest znalezienie przyczyny agresji. Należy zatem przyjrzeć się psu uważniej, spędzać z nim więcej czasu, często zmieniać otoczenie a nawet prowokować pewne sytuacje i uchwycić moment, w którym pies zaczyna się denerwować.

Pomóż psu inaczej rozładować energię

Jeśli pies jest agresywny, zapewnij mu inne sposób rozładowania energii. Najlepiej zmęczyć psa długim spacerem i ćwiczeniami. Ruch pozwala na fizycznie zmęczenie psa, a szkolenie na zmęczenie umysłu. Postaraj się przeznaczać codziennie 20 minut na pracę z psem. Najlepiej podzielić ten czas na dwie dziesięciominutowe sesje w kilkugodzinnych odstępach.

Przegląd sukni ślubnych na 2017 rok

Ćwiczenie na rozładownie energii: znajdź odpowiednia zabawkę, kawałek płótna lub gruby kij, którym będziesz się z psem przeciągał. Pozwól psu ja gryźć, szarpać i warczeć. Pozwól psu wygrywać za każdym razem. Kiedy pies się zmęczy albo minie czas zabawy (10 minut), odejdź, zostawiając psu zabawkę.

Ćwiczenie powinno być wykonywane w miejscu bez rozproszeń, gdzie będziesz sam na sam z psem.

Uspokajająco działa  na psa także ćwiczenie przedłużonego warowania. Jeśli pies wykazuje agresję, powinieneś przeprowadzić 30-minutowe sesje warowania tuż przed spaniem, 2-3 razy w tygodniu. Ugruntowuje to Twoja pozycję pana, co jest niezmiernie istotne w przypadku zwalczania agresji u pupila.

Gdy pies ściga wszystko, co się rusza

Czynnikiem wyzwalającym agresywne zachowanie u psa mogą być wszystkie poruszające się obiekty, a nawet dźwięki czy zapachy. Jest to agresja będąca wynikiem działania popędu łowczego. Takie psy interesują się wszystkim, co się rusza - gonią samochody, ludzi, koty, króliki i inne psy. Żeby wyeliminować takie zachowanie, należy często bawić się z psem w aportowanie. Gdy pies zobaczy kota, skoncentruj natychmiast jego uwagę na sobie, np. szarpiąc lekko smycz i wydaj komendę „Zostaw”. Potem idź w przeciwnym kierunku nie zwracając na niego uwagi. Nie okazuj zaciekawienia jego zachowaniu i ciągnij smycz w swoim kierunku. Jeśli pies mimo tego nie odstąpi od swojej „ofiary”, po prostu mocniej przytrzymaj psa na smyczy i wydaj komendę „Wróć”. Musisz wyćwiczyć wracanie odpowiednio wcześniej, tak żeby pies wiedział, jak ma się zachować na te komendę.

W żadnym wypadku nie należy pozwalać psu gonić „ofiary”.

Agresja w stosunku do ludzi i innych psów

Jeżeli pies rzuca się na inne psy, oznacza to, ze ma silnie rozwinięty popęd walki. Takie psy najczęściej rywalizują z właścicielem o przywództwo. Problem ten bierze się głównie z rozpieszczania psa i braku konsekwencji w jego wychowaniu.

Pamiętaj, że jeśli wyraźnie nie wyznaczysz psu granicy, do jakiej może się posunąć i nie będziesz konsekwentny w przestrzeganiu swoich postanowień, pies uzna Cię za słabego przewodnika i w konsekwencji sam będzie próbował przejąć dowództwo.

Co zatem możesz zrobić? Jeśli pies znajduje się w pobliżu innych psów, nie napinaj smyczy. Napięta smycz zmienia postawę ciała psa, przez co wysyła on nieodpowiednie sygnały do innego psa. Utrzymuj luźną smycz, tak byś nie narzucał psu postawy ciała. Widząc choćby najmniejsze zwiastuny kłopotów, np. wrogie spojrzenie na drugiego psa czy warczenie, wesołym głosem zawołaj psa do siebie i odejdź w przeciwną stronę. Wesoły głos jest bardzo ważny – chodzi o rozładowanie sytuacji. Nie wydawaj zatem nerwowo komend i nie szarp psa, bo zagrzewasz go tylko do walki. Koniecznie użyj kagańca!

Agresje u psa może wywołać wiele czynników, jak np. pochylanie się nad nim, wpatrywanie mu się prosto w oczy, podchodzenie gdy się posila, próba wyjęcia mu czegoś z pyska. Nawet jeśli mamy najlepsze intencje, zrezygnujmy z takich zachować.

Agresja z zazdrości

Jeśli pies wykazuje agresję do innych osób z twojego otoczenia (może wynikać to z zazdrości), wykonuj z nim regularnie to ćwiczenie: zacznij z psem siedzącym przy nodze na luźnej lecz krótkiej smyczy. Poproś druga osobę, żeby przeszła w odległości kilku kroków od psa, nie patrząc na niego. Mijając psa, ta osoba powinna rzucić w jego kierunku smakołyk. Powtórz to kilka razy w ciągu jednej sesji. Jeśli pies nie okazuje oznak agresji poproś te osobę, by przeszła w odrobinę mniejszej odległości od psa. Stopniowo zmniejszaj dystans, aż pies będzie spokojnie brał smakołyk z otwartej dłoni drugiej osoby. Osoba nie powinna jednak patrzeć bezpośrednio na psa. Powinna przystanąć tylko na chwilę, by dać psu smakołyk, a następnie iść dalej.

Polecamy: Agresja psa wobec ludzi - jak sobie z nią radzić?

Agresja ze strachu

Niektóre psy stają się agresywne ze strachu. Taki pies może ugryźć w sytuacji, gdy czuje się przyparty do muru i nie widzi możliwości innego rozwiązania problemu (np. ucieczką). Gryzienie to dla takiego psa ostateczność. Takie zachowanie nazywa się agresją lękową. Często występuje ona u psów ze schroniska, zwłaszcza tych źle traktowanych przez byłych właścicieli, zastraszanych lub często zmieniających dom.

Jak temu zaradzić? Wzmocnij pewność siebie psa przez wyraźne określenie, jak powinien się zachować w danej sytuacji. Psy, które gryzą ze strachu, najlepiej się czują, gdy wiedzą, czego się od nich oczekuje. Taki pies potrzebuje uporządkowanego i przewidywalnego otoczenia. Karmienie, spacery i nauka powinny przebiegać o stałych porach.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (20)
/tydzień temu
12.02.2017 r. ~ Do Jagody, cd. - Myślę, że ta, jedna z wielu metod dyscyplinowania psa, opisana w poprzednim komentarzu, pomoże Ci zapanować nad agresją aż dwu pupili, które na zewnątrz - gdzie istnieje wiele potencjalnych, ale nierealnych(!) ,,zagrożeń" - wchodzą W TRYB OBRONY, a tuż za progiem - gdzie już żadne z tych (niby) ,,zagrożeń" nie występuje i w dodatku, psy znajdują się na znanym sobie, własnym terenie - zmieniają się diametralnie. Czyż takie ich zachowanie, nie nasuwa Ci żadnego logicznego wniosku? Jeszcze raz podkreślam i zwracam uwagę: to TY, MUSISZ ZMIENIĆ swoje psychiczne NASTAWIENIE - z negatywnego, NA POZYTYWNE - i to, nie tylko przed spacerami, ale przez CAŁY CZAS przebywania z nimi! W domu - przynajmniej na początek, dopóki psy się nie zmienią - mniej ,,czułości", pieszczot, głaskania (może nawet, dokarmiania?) - zwłaszcza w niewłaściwych momentach, czyli w chwilach, choćby tylko słabej ekscytacji - a więcej KONSEKWENTNEJ DYSCYPLINY, jak przy małym dziecku, któremu z całą pewnością nie pozwolisz zbliżyć się, ani do krawędzi przepaści, ani do przedmiotów gorących, ostrych, szkodliwych - zwłaszcza chemicznie, ponieważ te wszystkie przypadki, zagrażają odruchowi PRZETRWANIA! I tu, zmierzam do przytoczenia krótkiego cytatu z artykułu Andrzeja Lisowskiego, spod wcześniej wymienionego adresu: ,,Pamiętajmy też, że motywacja do ZACHOWAŃ INSTYNKTOWNYCH (wszystkie podkreślenia - moje) JEST o wiele SILNIEJSZA od motywacji do ZACHOWAŃ WYUCZONYCH". Dlatego też, tak bardzo sceptycznie podchodzę do argumentów, typu: ,,Mój pies już był na czterech szkoleniach...", które wywołują u mnie lekki, ironiczny uśmieszek, zwłaszcza, kiedy po chwili słyszę jeszcze dodatkowe wyjaśnienie: ,,... m. in., na posłuszeństwo", co dla mnie brzmi wielce paradoksalnie, ponieważ pies owego właściciela, akurat pokazuje coś wręcz przeciwnego! Albo inny, podobny kontrargument (najczęściej!) kobiety, której zwróciłem uwagę, że Jej pies niepotrzebnie z daleka szczeka na mojego, ponieważ świadczy to o jego niezrównoważeniu: ,,Paaanie, to jest już, mój czwarty pies!" A mnie, od razu nasuwa się kolejne pytanie: I co? I przy tamtych czterech, niczego się nie nauczyłaś? W takim razie, żal mi wszystkich pięciu!!! Ale wróćmy do Jagody! Teoria teorią, ale chyba czas najwyższy przejść do praktyki! Uważam, że najlepszym sposobem, abyś poczuła oddziaływanie SWOJEJ zdecydowanej, opanowanej, dumnej, ale i wyluzowanej i asertywnej jednocześnie ENERGII, powinnaś zmierzyć się ,,twarzą w twarz" z agresją (ośmielę się przypuszczać, że tylko jeden z Twych pupili jest agresywny, a drugiemu, tylko się ona udziela i dlatego go naśladuje) prowodyra! A zatem, weź na spacer tylko jego i obserwuj jego zachowanie. W dalszej części komentarza, odnoszę się wyłącznie do tej sytuacji. Z twego opisu ich zachowania wnioskuję, że oba są blisko 10. poziomu agresji, a to już właściwie tzw. ,,czerwona strefa"! Piszę o tym dlatego, że moje rozważania, pragnę zacząć od sytuacji ekstremalnej. JEŚLI Twój pies, na widok innego, będącego jeszcze w oddali, PRZYWARUJE do ziemi, to NIE ZATRZYMUJ SIĘ, bo taka postawa jest wyczekującym przygotowaniem DO ATAKU, a Ty, zatrzymując się wraz z nim, POPIERASZ takie zachowanie i DOŁĄCZASZ do ATAKU, ponieważ razem tworzycie jedno stado! Już w PIERWSZEJ SEKUNDZIE jego warowania, SZARPNIJ (ilość szarpnięć - DO SKUTKU, ale w kilkusekundowych odstępach i obserwuj jego reakcję!) SMYCZĄ W BOK (w sposób, jaki opisałem wcześniej) i wydaj komendę: NIE WOLNO! Tym zdecydowanym, władczym, ale zarazem spokojnym i asertywnym upomnieniem, pokazujesz psu, że PANUJESZ nad sytuacją i, że to Ty ją kontrolujesz, dlatego on, NIE MUSI BRONIĆ Ciebie, bo to TY, jako przywódca stada, BRONISZ jego! Wtedy dopiero pokażesz mu, że Twoja psychika jest SILNA! I, jeśli pies się podniesie i pójdzie ZA Tobą, to będzie znaczyło, że u Ciebie nastąpiła właściwa przemiana i zaczynasz odnosić małe sukcesy! I TO jest właśnie ta RADA, której oczekiwałaś, ale aby dotrzeć do tego momentu, konieczne było wyjaśnienie wielu nakładających się aspektów tego zagadnienia! A i tak, nie mam pewności, czy i jak, sama to przeprowadzisz? Czy będziesz w stanie, przeobrazić się psychicznie tak dalece? Dlatego ponawiam prośbę: polecam oglądanie od zaraz, lecz koniecznie ZE ZROZUMIENIEM, na kanale National Geographic People, wszystkich odcinków ,,Zaklinacza psów", ,,Przywódcy stada" i ,,Cesar Millan na ratunek" emitowanych aktualnie kilkukrotnie w ciągu dnia (rano, w południe i wieczorem), po dwa, a nawet i trzy odcinki jednorazowo! Żadna książka (sam mam jedną, autorstwa CM), nie jest w stanie oddać tego, czego można się nauczyć, oglądając żywy obraz! Ale, JAGODA! Aby się czegoś dowiedzieć i przy okazji odpowiedzieć na moje pytania, powinnaś tu ponownie zajrzeć i odezwać się! Czyż nie? :) Bo nie wiem, czy Cd. ma nastąpić? :/
/tydzień temu
12.02.2017 r. ~ Do Jagody, cd. - Myślę, że ta, jedna z wielu metod dyscyplinowania psa, opisana w poprzednim komentarzu, pomoże Ci zapanować nad agresją aż dwu pupili, które na zewnątrz - gdzie istnieje wiele potencjalnych, ale nierealnych(!) ,,zagrożeń" - wchodzą W TRYB OBRONY, a tuż za progiem - gdzie już żadne z tych (niby) ,,zagrożeń" nie występuje i w dodatku, psy znajdują się na znanym sobie, własnym terenie - zmieniają się diametralnie. Czyż takie ich zachowanie, nie nasuwa Ci żadnego logicznego wniosku? Jeszcze raz podkreślam i zwracam uwagę: to TY, MUSISZ ZMIENIĆ swoje psychiczne NASTAWIENIE - z negatywnego, NA POZYTYWNE - i to, nie tylko przed spacerami, ale przez CAŁY CZAS przebywania z nimi! W domu - przynajmniej na początek, dopóki psy się nie zmienią - mniej ,,czułości", pieszczot, głaskania (może nawet, dokarmiania?) - zwłaszcza w niewłaściwych momentach, czyli w chwilach, choćby tylko słabej ekscytacji - a więcej KONSEKWENTNEJ DYSCYPLINY, jak przy małym dziecku, któremu z całą pewnością nie pozwolisz zbliżyć się, ani do krawędzi przepaści, ani do przedmiotów gorących, ostrych, szkodliwych - zwłaszcza chemicznie, ponieważ te wszystkie przypadki, zagrażają odruchowi PRZETRWANIA! I tu, zmierzam do przytoczenia krótkiego cytatu z artykułu Andrzeja Lisowskiego, spod wcześniej wymienionego adresu: ,,Pamiętajmy też, że motywacja do ZACHOWAŃ INSTYNKTOWNYCH (wszystkie podkreślenia - moje) JEST o wiele SILNIEJSZA od motywacji do ZACHOWAŃ WYUCZONYCH". Dlatego też, tak bardzo sceptycznie podchodzę do argumentów, typu: ,,Mój pies już był na czterech szkoleniach...", które wywołują u mnie lekki, ironiczny uśmieszek, zwłaszcza, kiedy po chwili słyszę jeszcze dodatkowe wyjaśnienie: ,,... m. in., na posłuszeństwo", co dla mnie brzmi wielce paradoksalnie, ponieważ pies owego właściciela, akurat pokazuje coś wręcz przeciwnego! Albo inny, podobny kontrargument (najczęściej!) kobiety, której zwróciłem uwagę, że Jej pies niepotrzebnie z daleka szczeka na mojego, ponieważ świadczy to o jego niezrównoważeniu: ,,Paaanie, to jest już, mój czwarty pies!" A mnie, od razu nasuwa się kolejne pytanie: I co? I przy tamtych czterech, niczego się nie nauczyłaś? W takim razie, żal mi wszystkich pięciu!!! Ale wróćmy do Jagody! Teoria teorią, ale chyba czas najwyższy przejść do praktyki! Uważam, że najlepszym sposobem, abyś poczuła oddziaływanie SWOJEJ zdecydowanej, opanowanej, dumnej, ale i wyluzowanej i asertywnej jednocześnie ENERGII, powinnaś zmierzyć się ,,twarzą w twarz" z agresją (ośmielę się przypuszczać, że tylko jeden z Twych pupili jest agresywny, a drugiemu, tylko się ona udziela i dlatego go naśladuje) prowodyra! A zatem, weź na spacer tylko jego i obserwuj jego zachowanie. W dalszej części komentarza, odnoszę się wyłącznie do tej sytuacji. Z twego opisu ich zachowania wnioskuję, że oba są blisko 10. poziomu agresji, a to już właściwie tzw. ,,czerwona strefa"! Piszę o tym dlatego, że moje rozważania, pragnę zacząć od sytuacji ekstremalnej. JEŚLI Twój pies, na widok innego, będącego jeszcze w oddali, PRZYWARUJE do ziemi, to NIE ZATRZYMUJ SIĘ, bo taka postawa jest wyczekującym przygotowaniem DO ATAKU, a Ty, zatrzymując się wraz z nim, POPIERASZ takie zachowanie i DOŁĄCZASZ do ATAKU, ponieważ razem tworzycie jedno stado! Już w PIERWSZEJ SEKUNDZIE jego warowania, SZARPNIJ (ilość szarpnięć - DO SKUTKU, ale w kilkusekundowych odstępach i obserwuj jego reakcję!) SMYCZĄ W BOK (w sposób, jaki opisałem wcześniej) i wydaj komendę: NIE WOLNO! Tym zdecydowanym, władczym, ale zarazem spokojnym i asertywnym upomnieniem, pokazujesz psu, że PANUJESZ nad sytuacją i, że to Ty ją kontrolujesz, dlatego on, NIE MUSI BRONIĆ Ciebie, bo to TY, jako przywódca stada, BRONISZ jego! Wtedy dopiero pokażesz mu, że Twoja psychika jest SILNA! I, jeśli pies się podniesie i pójdzie ZA Tobą, to będzie znaczyło, że u Ciebie nastąpiła właściwa przemiana i zaczynasz odnosić małe sukcesy! I TO jest właśnie ta RADA, której oczekiwałaś, ale aby dotrzeć do tego momentu, konieczne było wyjaśnienie wielu nakładających się aspektów tego zagadnienia! A i tak, nie mam pewności, czy i jak, sama to przeprowadzisz? Czy będziesz w stanie, przeobrazić się psychicznie tak dalece? Dlatego ponawiam prośbę: polecam oglądanie od zaraz, lecz koniecznie ZE ZROZUMIENIEM, na kanale National Geographic People, wszystkich odcinków ,,Zaklinacza psów", ,,Przywódcy stada" i ,,Cesar Millan na ratunek" emitowanych aktualnie kilkukrotnie w ciągu dnia (rano, w południe i wieczorem), po dwa, a nawet i trzy odcinki jednorazowo! Żadna książka (sam mam jedną, autorstwa CM), nie jest w stanie oddać tego, czego można się nauczyć, oglądając żywy obraz! Ale, JAGODA! Aby się czegoś dowiedzieć i przy okazji odpowiedzieć na moje pytania, powinnaś tu ponownie zajrzeć i odezwać się! Czyż nie? :) Bo nie wiem, czy Cd. ma nastąpić? :/
/tydzień temu
11.02.2017 r. ~ Do Jagody: - To, że Twoje psy, rzucają się NA ludzi (NIE - ,,do" ludzi; tak samo - NA inne psy, a NIE - ,,do" innych psów!), świadczy tylko o tym, że uważają, że muszą Cię bronić, ponieważ istnieją 2 powody takiego ich zachowania: po 1.) jak do tej pory, CIĄGLE okazujesz SŁABOŚĆ psychiczną przez utrzymywanie negatywnych emocji i nastrojów, czym podsycasz ich agresję; po 2.) jak podejrzewam, do tej pory, prowadziłaś je PRZED sobą??! Piszę w czasie przeszłym, bo to, czyli ich pozycję na spacerze, powinnaś zmienić NATYCHMIAST! I, nie stopniowo, jak bardzo naiwnie uważają co niektórzy! Pies, swoje zachowanie potrafi zmienić w ciągu sekundy, dlatego naiwnością, ba! - wręcz głupotą, jest próba stopniowego oduczania!!! A natychmiastowe przeprowadzenie takiej zmiany JEST MOŻLIWE, ale jedynie pod warunkiem, że Ty poczujesz się Panią i Władczynią tych psów! O samej metodzie później, bo najpierw jeszcze kilka słów wyjaśnienia. I w tym miejscu, niech nikt nie waży się przywoływać okrzyczanej i wywołującej tak wiele kontrowersji, tzw. ,,teorii dominacji"! To, o czym ja piszę, NIE MA z nią, NIC WSPÓLNEGO!!! Chodzi mi tylko o przekazanie słowami na odległość tego, jak powinnaś się poczuć, z jakim nastawieniem powinnaś wychodzić na spacery, a staną się radosną przyjemnością! Wobec tego, na spacery powinnaś wychodzić, po 1.) asertywna; po 2.) wyluzowana; po 3.) opanowana; po 4.) dumna, jakbyś - zamiast psów - niosła dwie najdroższe torebki; po 5.) zdecydowana! Jak już zaznaczyłem we wczorajszym komentarzu, wpływ na zachowanie Twoich psów, ma nie tylko Twój KAŻDY, NEGATYWNY stan psychiczny (w pierwszej kolejności: WSPOMINANIE - czyli przywoływanie PRZESZŁOŚCI! - zachowania psów na poprzednich spacerach i wywołane tym ZDENERWOWANIE; OBAWA przed tym, co może (ale, NIE MUSI!) dopiero nastąpi(ć)(?), czyli LĘK przed tym, co Ty już widzisz oczami SWOJEJ WYOBRAŹNI!; (Twoja) nerwowa reakcja NAPIĘCIEM na widok innego - jeszcze w oddali - psa, powodująca kurczowe przyciąganie smyczy - zwłaszcza, jeśli do góry lub do tyłu, co tylko jeszcze bardziej potęguje napięcie u psa i ZACHĘCA go DO WALKI! - ponieważ już od tej chwili, przez napiętą smycz, przekazujesz mu swoje zdenerwowanie), ale również i to, że - jak chyba słusznie(?) - przypuszczam, prowadzisz psy PRZED sobą! A pozwalając im iść PRZED sobą, sama, DOBROWOLNIE ODDAJESZ im - a właściwie, nawet zmuszasz - do przyjęcia POZYCJI, i co gorsza, STATUSU przewodnika stada! Skoro więc Ty, NIE CHCESZ lub NIE potrafisz się ZDECYDOWAĆ (niepewność), czy CHCESZ być ich przywódcą, to one chętnie przejmą i przyjmą tę pozycję w hierarchii stada, ponieważ jako zwierzęta posiadające INSTYNKT stadny, NIE ZNOSZĄ stada bez przywódcy! Ale to, można - I NALEŻY! - zmienić i ODUCZYĆ je (a skoro są agresywne, to pewnie też ciągną na smyczy?) i ciągnięcia, i agresji! Aby móc rozpocząć oduczanie psów ciągnięcia na smyczy, a w konsekwencji i agresji - i tu, zwracam się zwłaszcza do Jagody! - należy zacząć od... SIEBIE!!! To właściciel - bo można to przeprowadzić samemu, ale - najpierw sam właściciel powinien ,,nastroić się" psychicznie tak, by być pewnym siebie, zdecydowanym, asertywnym, a pozbawionym lęku i obaw przywódcą! Do przeprowadzenia oduczania jakichkolwiek niepożądanych zachowań, na początek - mając na uwadze bezpieczeństwo ,,szkoleniowca" - najlepsza jest tzw. ,,ringówka" (i wtedy, nie używamy obroży), którą można ,,stworzyć" samemu z samej smyczy, przeplatając karabińczyk przez uchwyt smyczy. Tak wykonaną pętlę, zakładamy psu na szyi, ale JAK NAJWYŻEJ, TUŻ ZA uszami i lekko zaciskamy, na tyle, by się nie zsunęła! Dlatego też, zupełnie NIEODPOWIEDNIMI do opanowania psa, są KOLCZATKI, ponieważ są zbyt ciężkie i szybko się zsuwają! A przy pętli? Spokojna głowa! Pies, NIE BĘDZIE się dusił - jak uważają przeczuleni nadwrażliwcy - ponieważ, aby psa poskromić, czyli ,,wytrącić" go z narastającej ekscytacji - i, TO TA CHWILA, jest NAJWAŻNIEJSZA! ANI PÓŁ SEKUNDY PÓŹNIEJ! - i przerwać ten stan umysłu - bo trzeba Wam wiedzieć, że dla psa, KAŻDA chwila, to TYLKO stan umysłu, a NIE CIĄG MYŚLI (jak u człowieka)! - wystarczy krótko, ale dość energicznie, (na tyle, by psem ruszyło, a NIE, TYLKO PRZECIĄGNĄĆ go w miejsce tuż obok!) szarpnąć smyczą W BOK, co jest dla psa, tylko UPOMNIENIEM!!! Dlatego właśnie twierdzę, że pies nie będzie się dusił, a za to, zareaguje w sposób, jak ktoś wyrwany ze snu w środku nocy i spojrzy na tego kto go upomina wzrokiem pytającym: o co chodzi? co mam robić? I wtedy, należy mu - odpowiednią komendą - zakomunikować, o co nam chodzi. Jeżeli spóźniliśmy się z upomnieniem, albo jedno szarpnięcie było niewystarczające, to należy to powtarzać aż do skutku, czyli do momentu, aż pies zrozumie, o co nam chodzi. I teraz, wracam do spaceru - dla ułatwienia, jak już proponowałem - pojedynczo: jeśli tylko pies zaczyna Cię wyprzedzać (na początku oduczania, należy być czujnym, ale NIE SPIĘTYM!), czyli wystarczy, że wyprzedził Cię połową długości ciała (mając na uwadze, że jego głowa, powinna być w jednej linii z Twoimi nogami), to już go pohamuj smyczą, wtedy łatwiej Ci będzie szarpnąć nią w bok! I tak, do skutku! Ten sposób wyciszania psa, a do tego zawsze NALEŻY DĄŻYĆ, z całą pewnością jest, i skuteczny, i pochłaniający stosunkowo mało czasu. Cdn.
POKAŻ KOMENTARZE (17)