Krzesło Wassily Chair

kresło, kultowy mebel, Wassily chair, gadżet
Słynny projektant, sławny malarz i... rama od roweru. Tyle wystarczyło, by powstał jeden z najsłynniejszych foteli świata.
/ 14.07.2010 10:31
kresło, kultowy mebel, Wassily chair, gadżet
Miał dwadzieścia trzy lata, głowę pełną pomysłów oraz rower. To na nim projektant Marcel Breuer (1902-1981) mknął ulicami niemieckiego miasteczka Dessau. Był najmłodszym wykładowcą znajdującej się tam słynnej szkoły projektowania Bauhaus i jej świeżo upieczonym absolwentem. Pewnego dnia jadąc na swoim rowerze marki Adler, Breuer zaczął zastanawiać się, czy można stworzyć mebel ze stalowych rurek podobnych do tych, z których zbudowana była kierownica jego jednośladu.

Szczerze mówiąc, młody designer miał nieprawdopodobne szczęście, ponieważ właśnie w tym samym czasie na rynku pojawiły się pozbawione spawu rurki produkcji huty Mannesmann. Ten spaw, a raczej jego brak, ma dla naszej historii znaczenie zasadnicze. Dopóki bowiem przez całą długość rury biegła spoina, nie można jej było zginać. A Breuer jako urodzony eksperymentator chciał materię wykręcać we wszystkie strony. Po licznych próbach w roku 1925 pojawił się wreszcie jego fotel oznaczony jako „B3”, a dziś noszący miano „Wassily”. Jego autor był jednocześnie dumny i pełen obaw. „To moja najbardziej ekstremalna praca, a przy tym najmniej artystyczna” – powie kilka lat później. I doda: „Najbardziej logiczna, najmniej przytulna, najbardziej mechaniczna”. Fotel był bowiem maksymalnie prosty. Układ przenikających się w powietrzu rurek wygląda na pierwszy rzut oka na bardzo skomplikowany. W rzeczywistości jest jednak bardzo prosty, gdyż Breuer był miłośnikiem tanich mebli, które można produkować masowo. Na razie musiał jednak pokazać prototyp swoim przyjaciołom w Bauhausie.

„Wydawało mi się, że ze wszystkich moich projektów ten będzie najbardziej krytykowany. I co? Myliłem się. Odniosłem swój największy sukces!”. Jego przyjaciele wykładowcy byli zachwyceni. Co ciekawe, ten techniczny projekt najbardziej podobał się malarzowi Wassily’emu Kandinsky’emu (1866-1944), autorowi bajecznie kolorowych i ulotnych akwarel. Kandinsky tak zachwalał dzieło Breuera wszem i wobec, że ten drugi postanowił mu się odwdzięczyć duplikatem fotela. Gdy w latach 40. XX wieku włoska firma Gavina odkupiła prawa do produkcji mebla, postanowiła zrezygnować z suchej nazwy „B3”, nadanej mu przez projektanta, i przypomnieć anegdotę związaną ze słynnym malarzem. Trochę ją zresztą podkolorowano, mówiąc, że dzieło zostało zaprojektowane właśnie dla Kandinsky’ego i dlatego nazwano je „Wassily”. Dziś słynny fotel produkowany jest przez amerykańską markę Knoll, która w latach 60. kupiła Gavinę. W ten sposób w jej posiadaniu znalazł się prawdziwy diament. Bo jak inaczej można powiedzieć o fotelu, który od 85 lat jest na topie!

Redakcja poleca

REKLAMA