POLECAMY

Perła Janis Joplin

Niepozorna, o nijakiej urodzie i trochę przy kości - z pewnością nie była typem kobiety, za którą mężczyźni odwracali się na ulicy. Mimo tego, stała się symbolem wyzwolonej seksualności lat 60-tych i została okrzyknięta boginią seksu. Bo kiedy wchodziła na scenę i zaczynała śpiewać, to jakby wybuchał wulkan. 40 lat po jej śmierci, przyjrzyjmy się postaci Jenis Joplin.

Niepozorna, o nijakiej urodzie i trochę przy kości - z pewnością nie była typem kobiety, za którą mężczyźni odwracali się na ulicy. Mimo tego, stała się symbolem wyzwolonej seksualności lat 60-tych i została okrzyknięta boginią seksu. Bo kiedy wchodziła na scenę i zaczynała śpiewać, to jakby wybuchał wulkan. 40 lat po jej śmierci, przyjrzyjmy się postaci Janis Joplin.

Kobieta-legenda, która w 2004 roku trafiła na 46. miejsce rankingu „100 Największych Artystów Wszech Czasów” przygotowanego przez magazyn Rolling Stone. Kobieta-symbol, nie ujmując niczego z muzycznego geniuszu Joplin, nie sposób pominąć jej wkładu w rewolucję obyczajową czasów, w których żyła. I w końcu kobieta-zwykły człowiek, która jako nastolatka nie była akceptowana przez rówieśników ze względów na swój wygląd, światopogląd oraz przekonania antyrasistowskie. Jej biografia jest dramatycznie krótka.

Skąd się wzięła Jenis Joplin?

Przyszła na świat 19 stycznia 1943 roku w Port Artur w Teksasie, jako córka Seth'a (inżynier) i Dorothy (archiwistka). Miała dwoje młodszego rodzeństwa – Laurę i Michaela. Nie była urodziwa – miała nadwagę i problemy z cerą, przez co spotykała się z agresją ze strony kolegów ze szkoły. Przezywano ją Pizza Face. Była nieprzystosowana i unikała towarzystwa. Nie mogąc znaleźć sobie miejsca w grupie szkolnych kolegów, zaprzyjaźniła się z grupą wyrzutków, dzięki którym poznała muzykę folk, jazz oraz twórczość artystów afroamerykańskiego bluesa, takich jak Bessie Smith czy Leadbelly, co miało wpływ na jej późniejsze poczynania muzyczne. Wstąpiła do lokalnego chóru i zaczęła podejmować pierwsze próby wokalnego, wzorując się na bluesowych standardach.

 

Janis Joplin z zespołem Big Brother & the Holding Company - Summertime

Janis Joplin z zespołem Big Brother & the Holding Company - Summertime

Żyć szybko, umrzeć młodo

W 1960 roku ukończyła szkołę średnia i, zgodnie z życzeniem matki, rozpoczęła naukę w Lamar College, a później na Uniwersytecie w Teksasie. Nigdy jednak nie ukończyła studiów. Szybko stwierdziła, że życie „po bożemu” nie jest dla niej. Chciała spróbować swoich sił w muzyce, jednak i tutaj miała pod górkę. W latach 60-tych świat rocka była zdominowany przez mężczyzn. Wprawdzie doceniano jej głos, ale nikt nie wróżył jej wielkiej kariery. Los okazał się być jednak dla Joplin łaskawy i w 1966 dołączyła do, desperacko poszukujące wokalu, mało znanego zespołu Big Brother & the Holding Company. Wkrótce jej charyzmatyczny, zupełnie wyjątkowy głos stał się znakiem rozpoznawczym zespołu. Rok później prawdziwą sławę przyniósł jej występ na festiwalu rockowym – Monterey Pop Festival. W 1968 rozpoczęła karierę solową. Wydała dwa albumy (drugi pośmiertnie). W 1969 wystąpiła na słynnym festiwalu rockowym w Woodstock. Żyła szybko i intensywnie, wyznając hipisowski światopogląd. Krótkie lata jej kariery i dobrobytu wypełnione były szalonymi imprezami, alkoholem, narkotykami i ekscesami seksualnymi (gustowała zarówno w mężczyznach, jak i kobietach).

Zmarła w wieku dwudziestu siedmiu lat na krótko przed wydaniem swojej drugiej solowej płyty - 4 października 1970 roku w pokoju Hotelu Landmark w Hollywood. Za przyczynę śmierci uznano zatrucie heroinowo-morfinowe. Prochy artystki rozsypano nad Oceanem Spokojnym. Pośmietnie wydana płyta artystki otrzymała tytuł "Pearl" – tak nazywali Joplin jej przyjaciele.

Do największych przebojów Janis Joplin należą takie utwory, jak m.in.: "Bye Bye Baby", "Piece Of My Heart", "Summertime", "Mercedes Benz", czy "One Good Man".

 

Janis Joplin - Bye Bye Baby

Janis Joplin - Bye Bye Baby

Fot. fanpop.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/7 lat temu
Po prostu mistrzyni. Klasa sama w sobie! ;)
/8 lat temu
Wybitna artystka o przenikliwym, czystym i chwytającym za serce brzmieniem głosu.
/8 lat temu
Poprawnie jest: brzmieniu głosu.
POKAŻ KOMENTARZE (2)