Charlene Wittstock, Książę Albert II fot. ONS

Książę Albert i Charlene Wittstock - Ślub przez łzy

Na ten dzień Monako czekało ponad 10 lat. I choć Albert i Charlene zostali wreszcie małżeństwem, tak ważną uroczystość przyćmiły plotki o kolejnym nieślubnym dziecku władcy. Czy ten skandal zniszczy szczęście młodej pary?
/ 21.07.2011 10:32
Charlene Wittstock, Książę Albert II fot. ONS
Dwudniową ceremonię zaślubin księcia Alberta II (53) z pochodzącą z RPA byłą pływaczką Charlene Wittstock (33) od miesięcy zapowiadano w Księstwie Monako jako „48 godzin historycznych wydarzeń”. Nic dziwnego, bo ostatnia taka uroczystość na książęcym dworze odbyła się 55 lat temu, kiedy to 18 kwietnia 1956 roku dozgonną miłość przyrzekali sobie rodzice Alberta – książę Rainier III i Grace Kelly. Cały świat liczył z kolei na to, że zobaczy drugie najważniejsze wydarzenie towarzyskie zaraz po ślubie księcia Williama i Kate Middleton.

I owszem, zdjęcia ze ślubu Alberta II i Charlene trafiły na czołówki gazet na świecie. Ale bardziej niż suknia panny młodej czy lista gości wszystkich interesowało, ile prawdy jest w doniesieniach francuskiego tygodnika „L’Express”, który na kilka dni przed uroczystością napisał, że panna młoda... prawie uciekła sprzed ołtarza! Powodem miały być wyznania pewnej kobiety, która twierdzi, że jest w ciąży z księciem Monako!

Miało być tak pięknie...
Reakcja pałacu była natychmiastowa. „Te plotki są po to, aby zaszkodzić wizerunkowi władcy, a co za tym idzie, pannie Wittstock, i zakłócić to radosne wydarzenie”, napisano w oficjalnym oświadczeniu. Głos w tej sprawie  zabrał też kronikarz i doradca rodu Grimaldich, dziennikarz Stéphane Bern. „Każda kobieta może twierdzić, że jest w ciąży z księciem. Nie zamierzamy na trzy dni przed ślubem robić testów DNA, żeby to sprawdzić”, grzmiał na łamach dziennika „Le Parisien”.

I prawdopodobnie nikt nie wziąłby na serio tych informacji, gdyby nie świadkowie, którzy widzieli, jak na kilka dni przed ślubem Charlene Wittstock została zatrzymana przez policję na lotnisku w Monako. Przyszła księżna chciała rzekomo polecieć na zakupy do Paryża. Jednak w ostatniej chwili zawrócono ją i w asyście policji odwieziono do pałacu, podobno na polecenie samego księcia. Czy Albert II rzeczywiście ma coś na sumieniu i bał się, że jego ukochana zmieniła ślubne plany?

Kochliwy władca
O tym, że Albert ma słabość do pięknych pań, Charlene Wittstock wiedziała, zanim zaczęła się z nim spotykać. Choć książę nie wygląda na casanovę, miał ogromne powodzenie. Lista jego miłosnych podbojów przekracza liczbę czterystu kobiet. Znajdują się na niej top modelki, m.in. Naomi Campbell, Claudia Schiffer czy Karen Mulder, oraz znane aktorki, jak Brooke Shields czy Catherine Oxenberg. Głośno było także o jego namiętnym romansie z Sharon Stone i Monicą Bellucci. Co ciekawe, Alberta często widywano w klubach gejowskich, gdy bawił się w towarzystwie drag queen. Doniesień o romansach książę nie komentował, a pogłoski, że jest homoseksualistą, zdementował i... wciąż wiódł żywot niebieskiego ptaka. Wydawało się, że przy Charlene się ustatkuje.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Poznali się w 2000 roku podczas zawodów pływackich Mare Nostrum w Monako. Charlene Wittstock zdobyła wtedy dwa medale, które wraz z bukietem kwiatów wręczał jej Albert. Przy okazji pocałował ją w policzek, a wieczorem porwał na romantyczną kolację. „Nogi ugięły się pode mną z wrażenia. Miał gest i styl. Albert to dżentelmen, który wie, jak postępować z kobietami”, wspomina pierwszą randkę Wittstock. Od tamtej pory byli razem. Nierozłączni, zakochani, szczęśliwi. Pierwszy cios spadł na ukochaną księcia tuż przed jego koronacją w 2005 roku. Wtedy ciemnoskóra stewardessa Nicole Coste ogłosiła, że jej syn Alexandre jest dzieckiem Alberta! Choć ten wypierał się ojcostwa, badania DNA nie pozostawiły cienia wątpliwości. Rok później wyszło na jaw, że książę ma nieślubną córkę – owoc romansu z kelnerką Tamarą Rotolo. Charlene obie sprawy przypłaciła depresją, ale została u boku Alberta. Jednak wieść o kolejnym potomku, która dotarła do niej tuż przed upragnionym ślubem, przelała czarę goryczy.

Bez odwrotu

Nagle „48 godzin historycznych wydarzeń” zmieniło się w 48 godzin nerwowego oczekiwania. Wszyscy zastanawiali się, czy Charlene Wittstock odwoła ślub, czy mimo wszystko zdecyduje się wyjść za Alberta i zostanie księżną Monako. 1 lipca wszystkie wątpliwości się rozwiały. Na ślub cywilny, który odbył się w Sali Tronowej, para zaprosiła tylko najbliższych. Charlene Wittstock ubrana w bladoniebieski kostium od Chanel i Albert w ciemnym garniturze złożyli sobie przysięgę małżeńską, a następnie podpisali stosowne dokumenty. Zwieńczeniem skromnej ceremonii był pocałunek małżonków, który państwo Grimaldi po chwili powtórzyli w oknie pałacu przed wiwatującym tłumem. Wieczorem na cześć młodej pary wydano uroczystą kolację w hotelu Hermitage. Bankiet uświetnił koncert ich serdecznego przyjaciela Jeana Michela Jarre’a. Artysta zagrał swoje największe przeboje w Hercules Port w Monako,  a występowi towarzyszył pokaz laserów i sztucznych ogni. „To dla mnie zaszczyt, iż zostałem wybrany przez księcia Alberta II i jego przyszłą małżonkę, bym zagrał podczas tak wspaniałej uroczystości”, mówił dumny Jarre.

I ślubuję ci....
2 lipca jako pierwsi na czerwonym dywanie na dziedzińcu pałacu książęcego zjawili się znamienici goście, m.in. prezydent Francji Nicolas Sarkozy, aktor Roger Moore, tenor Andrea Bocelli, projektanci Karl Lagerfeld i Giorgio Armani oraz Naomi Campbell z narzeczonym, rosyjskim miliarderem Vladimirem Doroninem. Miejsca tuż przy ołtarzu zajęli członkowie rodzin królewskich z Monako, Hiszpanii i Szwecji. Wśród zaproszonych nie brakowało też znanych sportowców, m.in. polskiej lekkoatletki Ireny Szewińskiej. Kilka minut po godzinie 17 pojawił się pan młody. Albert II, w białym letnim mundurze paradnym ze złotymi zdobieniami, witał gości skinieniem dłoni, co chwila… puszczając oczko do znajomych pań. Jako ostatnia na uroczystość przybyła panna młoda. Jej wygląd zapierał dech w piersiach. Nic dziwnego, suknię uszytą z prawie 140 metrów różnego rodzaju jedwabiu, zdobioną ponad czterdziestoma tysiącami kryształków Swarovskiego, zaprojektował dla niej sam Giorgio Armani.


Jednak wzrok gości przykuła nie kreacja z trzymetrowym trenem, ale... wyjątkowo smutna twarz księżnej. Niepewna, lekko przygarbiona, szła w stronę Alberta z wzrokiem wbitym w ziemię. I choć do ołtarza prowadził ją ukochany tata Michael, na jej twarzy nie widać było nawet cienia uśmiechu. Jedni winę za jej nastrój zrzucali na zdenerwowanie, drudzy widzieli w tym echa
ostatnich doniesień o domniemanej zdradzie księcia. Gdy prowadzący ceremonię biskup Monako Bernard Barsi oficjalnie ogłosił Charlene i Alberta małżeństwem, panna młoda nie kryła łez. Po uroczystości państwo Grimaldi odwiedzili przypałacową katedrę Sainte Dévote, gdzie zgodnie z tradycją (zapoczątkowaną przez matkę księcia Grace Kelly) złożyli kwiaty. Pod kościołem czekał już na nich specjalnie zaprojektowany na tę okazję Lexus LS 600h L Landaulet z przezroczystym składanym dachem. Jadących na weselne przyjęcie witał wiwatujący tłum, ale na wystawnym balu na tarasie Opery Monako bawiło się tylko 450 wybranych gości.

Rewolucja w Monako
Podróż poślubna nie była romantycznym wypadem tylko we dwoje. Na początku lipca Albert i Charlene wyjechali do RPA, ale nie po to, by odwiedzić bliskich nowej pani Grimaldi. W Durbanie na księcia Monako czekały obowiązki. Razem z członkami Komitetu  Wykonawczego MKOl musiał wybrać gospodarza zimowych igrzysk w 2018 roku.

Po ich powrocie do kraju szykują się jednak poważne zmiany. Charlene marzy, by uczynić Monako nowoczesnym, liczącym się na świecie państwem. „Nie urodziłam się Monakijką ani księżniczką. Może i jestem chłopką z RPA, jak niektórzy lubią o mnie mówić, ale dobrze znam się na ludziach, a jako pływaczka zawsze jestem gotowa do wyzwań. Kiedy płynę, nigdy nie odpuszczam. Gdy biorę za coś odpowiedzialność, to w stu procentach. Mam nadzieję, że Monako będzie dumne ze swojej księżnej”, mówiła w wywiadzie dla brytyjskiego „Tatlera”.

Od czego zacznie? Charlene chce sprowadzić do konserwatywnego księstwa kawiarnię Starbucks, otworzyć butiki Manolo Blahnika, Ralpha Laurena i Armaniego. Poza tym będzie nadzorować remont XII-wiecznego pałacu. „Chcę zająć się głównie działalnością charytatywną. Nawet zanim poznałam księcia, byłam w nią zaangażowana”, deklarowała tuż przed ślubem w magazynie „Madame Le Figaro”.

Ale zanim to nastąpi, nowa księżna będzie musiała zmierzyć się ze skandalem z udziałem męża i poczekać na wyniki testu DNA. Wydaje się jednak, że i ona, i tolerancyjni dotąd obywatele Monako mają już serdecznie dość seksafer ze swoim władcą w roli głównej. Liczą, że kolejne dziecko Alberta II, które przyjdzie na świat, będzie jego prawowitym następcą i dziedzicem fortuny Monako.            

Magdalena Jabłońska-Borowik / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)