Doda fot. AKPA

Doda na zakręcie

To miało być jej lato! A tymczasem o Dodzie jest cicho. Zamiast w trasę koncertową pojechała na urlop, aby przemyśleć zmiany w swoim życiu. Czy zacznie od wymiany menedżera?
/ 17.08.2011 07:23
Doda fot. AKPA
Martwią się jej fani, rodzice, brat... I nawet sama Doda się martwi, choć to nie leży w jej naturze. Przecież miał być szał! Nowy album „7 pokus głównych” miał zawojować listy przebojów, zawstydzić konkurencję i otworzyć piosenkarce wrota do kariery na Zachodzie. Tymczasem w radioodbiornikach od Bałtyku po Tatry słychać Zakopower i... Sylwię Grzeszczak. Objawieniem jest zespół Enej.

A Dody stacje radiowe nie grają. Gdzie teledysk do nowego singla? Ciągle tylko w planach. Sprzedaż płyty? Zatrzymała się po pierwszym tygodniu od premiery na poziomie 20 tysięcy egzemplarzy. Dlaczego nie ma spotkań z fanami w Empikach? – Menedżer Dody uznał, że nie są potrzebne – mówi osoba z otoczenia gwiazdy. Trasa koncertowa? Zaczęła się, ale ją przerwano, bo Doda i zespół musieli odpocząć. Ratunku! Czy tak zachowuje się gwiazda, która chce robić światową karierę?

Stępiony pazur
Zgaszona. Jakby nieobecna.  Nie ta sama, co zawsze. – Mimo że płyta się ukazała, Doda myślami ciągle była gdzie indziej. Długo nie mogła pozbierać się po rozstaniu z Nergalem – mówi „Party” jej przyjaciółka. Gwiazda, która odłożyła w pewnej chwili na bok karierę, aby ratować partnera, najwyraźniej poczuła, że był to czas stracony. Teraz, gdy ludzie gratulowali jej nowej płyty, przyjmowała to bez emocji. Wyraźnie straciła dawny impet i pewność siebie. – Do tego stopnia, że przez kilka tygodni nie mogła się zdecydować, która z piosenek z albumu ma być kolejnym singlem – mówi „Party” osoba z jej otoczenia. Ostatecznie o wyborze utworu zadecydowało... głosownie na facebookowej stronie Dody. Padło na kontrowersyjny kawałek „Fuck It”. Termin nagrywania teledysku przekładano już jednak dwa razy. Podobno Dodę dobiła też wiadomość, że Nergal wystąpi w nowym show TVP2 „The Voice of Poland”. Bo wcześniej posadę jurora w tego typu programach proponowano właśnie jej. W tym sezonie nie ma na co liczyć. Zainteresowanie swoją artystką najwyraźniej straciła również jej firma fonograficzna. Nie jest tajemnicą, że „7 pokus głównych” to ostatnia płyta Dody nagrana dla Universal Music, który wydaje się traktować ją nieco po macoszemu. Poza tym, gdy zagranicą rusza promocja albumu pierwszoligowej gwiazdy, wspierają ją z reguły dodatkowe działania. Spójrzmy choćby na Jennifer Lopez, która przy okazji premiery swojego ostatniego albumu „Love?” została twarzą kilku prestiżowych marek odzieżowych, kosmetycznych i jubilerskich. Jej twarz nie schodzi z billboardów!

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


A tymczasem Doda, która chce przecież podążać śladami największych w show-biznesie, reklamuje ostatnio tylko... samą siebie. A i to od przypadku do przypadku, bo  ostatnio rzadziej niż dawniej bywa na salonach. Od czasu premiery płyty pojawiła się jedynie na inauguracji nowej kolekcji kochanego przez gwiazdy projektanta Christiana Laboutina. I wreszcie sprawa kluczowa – jej menedżer,
kiedyś chętny do rozmowy, ostatnio rzadko odbiera telefony.

Bez odbioru...
Jarosław Burdek oficjalnie dalej sprawuje funkcję menedżera Dody, ale w praktyce przestał mieć kontrolę nad tym, co robi gwiazda. Ba! Często o jej kolejnych ruchach dowiaduje się jako ostatni. – Sytuacja chyba go przerosła. Doda potrzebuje silnej ręki i osoby, która będzie dla niej autorytetem. Gotowej poświęcić jej sto procent uwagi – mówi „Party” znajoma gwiazdy. Od kilku miesięcy mówi się, że Doda i Jarosław Burdek nadają na innych falach. Ich współpraca przestała się układać. Dowodem na to jest fakt, że na tegorocznym festiwalu TOPtrendy gwiazda pojawiła się bez Burdka. Zabrakło go też na koncercie charytatywnym w Markach, gdzie za kulisami czekała na Dodę jej mama ze słoikiem gorącej zupy pomidorowej. Oprócz rodziców i brata, który zajmuje się obsługą koncertów piosenkarki, blisko Dody jest dzisiaj jej asystentka Martha Tarnowska. Z Dodą poznały się dwa lata temu przez Maję Sablewską, ówczesną menedżerkę gwiazdy. Martha przyjechała wtedy z Londynu, gdzie studiowała. Znała się na modzie i miała głowę pełną świeżych pomysłów. Jej celem była zmiana stylu Dody na lepszy. W ciągu kilku miesięcy zrobiła z Dody gwiazdę światowego formatu, przynajmniej jeśli chodzi o garderobę. Sprawdziła się! Czy teraz czas na kolejny krok? – Doda ma do niej pełne zaufanie, a Martha jest lojalna. Rozumieją się bez słów – mówi ich wspólny znajomy. Po urlopie w Hiszpanii Doda wróciła do Polski w trochę lepszym nastroju, pełna sił i chęci do zmian. Czy pierwszą i najważniejszą będzie zmiana menedżera?

Sylwia Borowska / Party
Tagi: Doda
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)