Zaufać czy odejść?

Witam, od 7 lat jestem w związku z chłopakiem. Z początku był to taki szczeniacki związek (mieliśmy po 17 lat), beztroska i zabawa. Ja zawsze starałam się być w porządku, on jednak „wywijał numery”, którym mnie krzywdził. Potem zawsze wracał i przepraszał. Tak było przez 4 lata, aż w końcu zerwaliśmy. Poznałam kogoś innego, jednak nie umiałam z nim być. Po pewnym czasie wróciłam do niego. Przez rok było idealnie, ale potem znowu zaczął zachowywać się jak dawniej. To „wywijanie numerów” polegało na imprezowaniu z kumplami, poznawaniu jakichś kobiet, z którymi się czasem całował i spotykał, ale nigdy do niczego więcej nie dochodziło. W końcu zaszłam w ciążę. Nie wzięliśmy ślubu. Gdy byłam w ciąży, zostawił mnie. Miesiąc imprezował, potem wrócił.

Zaufać czy odejść?

 


 

 

Zaufać czy odejść?

Witam, od 7 lat jestem w związku z chłopakiem. Z początku był to taki szczeniacki związek (mieliśmy po 17 lat), beztroska i zabawa. Ja zawsze starałam się być w porządku, on jednak „wywijał numery”, którym mnie krzywdził. Potem zawsze wracał i przepraszał. Tak było przez 4 lata, aż w końcu zerwaliśmy. Poznałam kogoś innego, jednak nie umiałam z nim być. Po pewnym czasie wróciłam do niego. Przez rok było idealnie, ale potem znowu zaczął zachowywać się jak dawniej. To „wywijanie numerów” polegało na imprezowaniu z kumplami, poznawaniu jakichś kobiet, z którymi się czasem całował i spotykał, ale nigdy do niczego więcej nie dochodziło. W końcu zaszłam w ciążę. Nie wzięliśmy ślubu. Gdy byłam w ciąży, zostawił mnie. Miesiąc imprezował, potem wrócił. Wybaczyłam mu ze względu na dziecko. Po urodzeniu córki było znowu idealnie, ale do czasu. Wyjechał za granicę, zarobił trochę pieniędzy, kupił nowe auto i znowu nas zostawił. Tym razem jednak znalazł kobietę, której mówił, że ją kocha i że chce być z nią na zawsze i jak ona odejdzie, on nie będzie miał po co żyć. Tak było miesiąc. Ze mną się nie kontaktował, o córkę nie pytał. Aż do dnia jego wypadku. Tamta dziewczyna przyszła do niego do szpitala i powiedziała, że między nimi koniec. Ja też go odwiedziłam i widziałam, że ma ciągle nadzieję, że ona wróci, on się jednak wypierał mówił, że się mylę. Przyznał się, że zakochał się, ale nic się nigdy nie wydarzyło, tylko się całowali, że nigdy nie byli sami. Opowiedział mi, że ona potrafiła go wysłuchać, przytulić od tak, nie kłócili się. Powiedział, że chce wrócić do nas. Nie kontaktowałam się z nim. Po tygodniu zadzwonił i powiedział, że żałuje i że chce być tylko z nami, tylko nas kocha i że zrobi wszystko, żeby nam się udało. Minęły już 4 miesiące, spędza z córką dużo czasu, twierdzi, że się stara, żebym mu zaufała. Jednak dla mnie nie robi nic, zachowuje się tak jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Mówi, że mnie kocha, ale nie pokazuje tego, nie udowadnia, że ja jestem jedyną. Kiedy rozmawialiśmy, powiedziałam mu czego oczekuję, jak chciałabym, żeby było. On próbuje się dostosować, ale nie ze wszystkim mu się udaje. Instynktownie czuję, że myśli o tamtej kobiecie i brakuje mu jej. Ma z nią wspomnienia wspólnych chwil, jakich nie ma ze mną. Rozmawiałam z nim i wypiera się tego, a potem jest tylko milczenie, nie chce o tym mówić, twierdzi tylko, że żałuje i chce od nowa zacząć. Ale ja nie potrafię ot tak zapomnieć, bo to boli, upokorzył mnie. Lubię jego obecność i ciągle go kocham, ale nie wiem, czy warto wrócić do niego? Może wrócić ze względu na dziecko? Ja się boję, że sytuacja znowu się powtórzy.

Agula

Elżbieta Bakun, psychoterapeuta:

Witam Panią,
Czytając Pani list odniosłam wrażenie, że chce Pani dać szansę swojemu chłopakowi, ale jednocześnie bardzo się Pani tego obawia. Sądzę, że to zupełnie zrozumiałe zważywszy na historię tego związku, który w moim poczuciu polega na ciągłych rozstaniach i powrotach. Jeśli rzeczywiście chce Pani po raz kolejny zaryzykować, to ważne jest żeby zrobiła to Pani dla siebie a nie tylko przez wzgląd na dziecko. Jeśli się uda i stworzycie Państwo stabilny i dający Pani poczucie bezpieczeństwa związek to dobrze. Jeśli nie, może Pani w pewien nieświadomy sposób obarczyć za to odpowiedzialnością córkę, twierdząc, że się Pani dla niej poświęciła. Proszę też rozważyć sytuację, w której dojdzie Pani za jakiś czas do wniosku, że Pani chłopak jest dobrym ojcem, ale Pani nie czuje się w tym związku kochana. Sama bowiem Pani pisze, że intuicyjnie czuje Pani, że on tęskni za tamtą kobietą. Myślę, że w podjęciu decyzji pomogłyby Pani spotkania z psychologiem, podczas których mogłaby Pani rozważyć różne opcje i przyjrzeć się swoim uczuciom związanym z tą sytuacją.

 

Wspomnienie byłej dziewczyny

Elżbieta Bakun, psycholog, psychoterapeuta Pracowni Integra w Białymstoku, prowadzi terapię indywidualną młodzieży, dorosłych, terapię par i rodzin. Pracuje w ujęciu systemowym i psychodynamicznym. Od dziewięciu lat pracuje w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zajmuje się diagnozą, realizuje zajęcia profilaktyczne i integracyjne. Prowadzi wykłady i szkolenia dla rodziców i nauczycieli zainteresowanych problematyką trudności wychowawczych i emocjonalnych występujących u dzieci i młodzieży.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)