POLECAMY

Niekontrolowane wybuchy gniewu - jak sobie z nimi radzić?

Niekontrolowane wybuchy gniewu, obrażanie ludzi i upieranie się przy swoim za wszelką cenę to główne problemy naszego użytkownika. - Znajdę argument na wszystko, byle tylko postawić na swoim - pisze. - A potem mi wstyd za to co powiedziałem i co zrobiłem. Jak poradzić sobie z nagłymi wybuchami emocji? Radzi psycholog z Przystani Psychologicznej, Izabela Dziugieł.
Niekontrolowane wybuchy gniewu - jak sobie z nimi radzić? fot. Fotolia

Witam,

znalazłem tego maila na stronce gdy szukałem czegoś na temat  jak zmienić swoje zachowanie. Przejdę od razu do sedna. Mój problem polega na tym, że ranię ludzi w moim otoczeniu. Wybucham,  potrafię być niemiły i obrażam ludzi. Nie  potrafię się opanować. Znajdę argument na wszystko, byle tylko postawić na swoim za wszelką cenę. W ten sposób straciłem swojego partnera. Potrafię uczepić się wszystkiego, zawsze znajdę powód - to, że bałagan, to że czekam na niego. A najgorsze jest to, że zrobiłem z niego ćpuna. Na szczęście nie jestem zazdrosny. Chcę zmienić to w sobie ale nie bardzo wiem jak. Jestem dobrym człowiekiem, ale te moje wybuchy emocji są niekontrolowane, a potem mi wstyd za to co powiedziałem i co zrobiłem. Jest na to jakaś rada?  

Robert.

To zdecydowany i odważny krok, szukanie pomocy w Pana trudnościach. Jak rozumiem, sytuacje z wybuchami niekontrolowanymi gniewu bardzo Panu doskwierają i chciałby Pan je zmienić. Drażliwość i gniew przybiera wiele różnych postaci, które odczuwane są przez wszystkich ludzi, w odpowiedzi na interpretacje sytuacji, w których się znajdują. Warto wiedzieć, że nie ma nic złego w odczuwaniu gniewu, kiedy ten jest uzasadniony.

Problem, tak jak rozumiem u Pana, pojawia się wtedy, gdy odpowiadamy w sposób nieproporcjonalny do sytuacji. Najprościej zmianę można osiągnąć poprzez identyfikację myśli i ich modyfikacje na kilku etapach. Po pierwsze ważne będzie zidentyfikowanie jakie są tzw. czynniki wyzwalające tzn. w jakich konkretnych sytuacjach Pan najczęściej wybucha gniewem. Najlepiej, kiedy są to sytuacje, które najbardziej Panu doskwierają. Czy to obecność konkretnej osoby? Czy te sytuacje można sprowadzić do jakiegoś wspólnego mianownika? Co w tych sytuacjach jest najtrudniejsze do zniesienia dla Pana, a w efekcie, co powoduje nadmierną reakcję?

Zobacz także: Chorobliwa nieufność i myśli samobójcze - jak z tym walczyć?

Drugim  etapem jest: Jakie myśli towarzyszą temu "wybuchowi"? W jaki sposób Pan interpretuje sytuację, w której się Pan znalazł? Co Pan sobie wewnętrznie mówi? Jaki jest Pana osąd danej sytuacji? Trzeci - jak się Pan zachowuje w tej sytuacji? Wybuchy gniewu mogą być różne, więc to też warto sobie zidentyfikować. Następnie wracamy do czynników wyzwalających - czy da się zmienić niektóre z nich? Jeśli tak - super! Następnie patrzymy na osądy sytuacji - czy nie pojawiają się tu jakieś zniekształcenia poznawcze - uogólnienia, biało - czarne myślenie? Staramy się znaleźć alternatywy myśli, które mogą być bardziej adaptacyjne dla Pana.

 Warto spróbować tej techniki, bo często sama świadomość "wyzwalaczy" - tzn. "wiem, że te sytuacje mogą powodować wybuchy gniewu", pomaga.

Powodzenia!

Zobacz także: Jestem zazdrosna o przeszłość partnera - co dalej?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/6 lat temu
Moj mąż tak miał to samo, robil sie agresywny o byle bzure, wszystko mu przeszkadzalo. Nieraz wpadał w furie i wszystkich wyzywał a po kilku godznach było wszystko w porzadku.Kiedyś zrobił taką awanturę ze moja siostra zadzwoniła po policje i wtedy dostał skierowanie na badania psychiatryczne. Okazalo sie że ma schizofrenię. Nie zdwiłabym się jak by twój chłopak też to miał dlatego musisz go przekonać do wizyty u psychiatry.
/6 lat temu
Może zamiast szukać pomocy w internecie, to poszukać dobrego psychologa? Internet nie pomoże.
/6 lat temu
Witam, w internecie ciężko jest mi znalezć jakąś konkretną pomoc dlatego postanowiłem napisac pod tym artykułem, gdyż zachowanie mojego chłopaka jest bardzo podobne. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że mój chłopak ma 22lata a ja 20lat. Jesteśmy w związku od 2 lat i jesteśmy parą homoseksualną. Mój chłopak ma bardzo niską samoocenę. Odkąd się poznaliśmy jego zachowanie wskazywało, ze coś jest nie tak. Gdy zostaliśmy parą, on potrafił zrywać ze mną nawet kilka razy w tygodniu dlatego, ze uważał, że bycie z nim jest dla mnie czymś złym. Mówił do mnie niemiłe słowa, a później płakał i przepraszał. Później zorientowałem się, że chodzi mu o to, żebym nie pozwolił mu odejść. Rozmawiałem z nim o wizycie u psychologa ale on miał ciągle wymówki, kończyliśmy szkoły, czas szybko mijał, długie rozmowy przez telefon pomagały łagodzić sytuację. Takie zachowanie powtarzało się przez ok. rok, do czasu aż zamieszkaliśmy razem. Stres związany z nową pracą, nowymi obowiązkami, nowymi ludźmi w pracy, nowym mieszkaniem powodował łatwe napady agresji. Drobne czynności wyprowadzały go z równowagi. Skrzypienie łóżka, muzyka sąsiadów, rozmowa przez telefon lokatorki powodowały, ze tracił panowanie nad sobą. Musiał rzucić wszystkim co miał pod ręką. Zaczynał uderzać w ściany i bić się po głowie. Gdy próbowałem się do niego odezwać zaczynał mnie wyzywać, a gdy się zbliżałem żeby go objąć i przytulić zaczynał mnie kopać, bić i szczypać. Ciągle sobie tłumaczyłem, że to przez ten stres związany z pracą. Ale minął już dłuższy okres. Zmieniliśmy w międzyczasie mieszkanie, a w pracy szefowa go docenia, współpracownicy go lubią, bardzo dobrze sobie radzi. Jednak jego zachowanie nie ustało. W dalszym ciągu wyprowadzają go z równowagi takie czynności. Nad nami mieszka rodzina z kilkuletnim dzieckiem. Jak bywa w mieszkaniu w bloku, słychać jak to dziecko chodzi, tak tupie nogami, a jego doprowadza to do obłędu, zaczyna rzucać przedmiotami, wyzywać mnie, stukać w ściany, bić się. Potrafi tak być nawet kilka razy dziennie. A później zaczyna płakać i przepraszać. Cały czas się o niego boję i mam do siebie ogromny żal, ze do tej pory mu nie pomogłem… Do agresji zaczynają go doprowadzać nawet takie drobnostki jak brak zimnego napoju w domu, zaczyna mnie wyzywać i mówić, że to moja wina bo byłem w sklepie, lub to, że za głośno oddycham lub za głośno przełykam picie i wszystko się powtarza… Nie wiem co mam robić. Nie wiem jak mam się zachowywać. Nie chcę go zmuszać na wizytę u psychologa, chociaż sam nie wiem czy lepiej u psychologa czy u psychiatry. Mój chłopak nie ma zaufania do takich osób i powtarza, że nie byłby w stanie nic im opowiedzieć.