Jak zachować się po zdradzie?

Stało się. Seks za plecami partnera. Pomyłka, błąd, pokusa, która była zbyt silna. Czy to już koniec? Czy też może można o tym zapomnieć i żyć razem we dwoje dalej?

Stało się. Seks za plecami partnera. Pomyłka, błąd, pokusa, która była zbyt silna. Czy to już koniec? Czy też może można o tym zapomnieć i żyć razem we dwoje dalej?

Jak zachować się po zdradzie?

depositphotos.com

Różni ludzie mają do zdrady różne podejście. Jedni woleliby nic nie mówić, inni nie potrafią żyć w kłamstwie. Jedni woleliby nie wiedzieć, inni chcą bezwzględnie prawdy. Nic dziwnego, że jest tyle scenariuszy zachowania „PO” wdepnięciu w czyjeś łóżko. Wybór należy do ciebie ale zwykle w grę wchodzą tutaj takie czynniki jak jakość związku i uczucie jakim darzymy drugą osobę, doświadczenia w tym zakresie, znajomość psychiki partnera i jego lub jej systemu wartości.

Możesz powiedzieć prawdę
To rozwiązanie dla ludzi, którzy kochają i chcą uratować miłość. Którzy rozumieją, że bez zaufania nie ma szans na przyszłość, a bez prawdy nie ma zaufania. Owszem, istnieje duża szansa, że wyznanie winy i tak skończy związek, ale jeśli naprawdę ci zależy, to warto spróbować.
Podstawowa zasada myślenia tutaj to wiara, że kochający się ludzie powinni być ze sobą w 100% szczerzy i… powinni umieć wybaczać błędy. Ta druga teza jest oczywiście tylko życzeniem, bo nie można żądać od kogoś zdradzonego, komu zawalił się świat, że z radością przyjmie cię w swoje ramiona. Możesz z pewnością oczekiwać wybuchów złości, płaczu, żalu, smutku, odrętwienia… Być może partner będzie chciał trochę czasu dla siebie. Może poczuć się zranionym do żywego.
Ale jeśli jesteście dobrym związkiem, który umie radzić sobie z kryzysami i szanuje się nawzajem, jest szansa, że wyznanie prawdy i poczucia winy oczywiście, pozwoli ci mimo błędu dalej budować przyszłość z ukochaną osobą. Czasem, takie wydarzenia wzmacniają związek, czasem kładą się cieniem na zawsze.

Tak czy inaczej, odrobina zwykłej ludzkiej przyzwoitości podpowiada, że skoro to ty popełniłeś błąd, powinieneś również ponieść jego konsekwencje. Tak robią dorośli ludzie.

Możesz nic nie powiedzieć
To jest wariant tak naprawdę trudniejszy. Istnieje oczywiście szansa, że partner nigdy się nie dowie a ty wymażesz zdradę ze swojej pamięci i będziecie żyć razem długo i szczęśliwie… ale nie jest to wielka szansa. Dlaczego?

  • Bo twój partner może dowiedzieć się przypadkiem. Od osób postronnych, od osoby zaangażowanej w akt, z twojej korespondencji czy Facebooka… Zdziwilibyście się jak często niewierność wychodzi przypadkiem na jaw. Jaki jest tego rezultat? Zwykle najgorszy. Bo wybaczyć zdradę to jedno, a wybaczyć kłamstwo i intencjonalne tajenie prawdy przed drugą osobą to zupełnie inna sprawa. Mało kto chce żyć z oszustem.
  • Bo natura ludzka jest słaba i nieponiesienie konsekwencji zdrady może kiedyś przywieźć cię do niej ponownie. Ludzie mają to do siebie, że występki, które uchodzą im na sucho wydają się szczególnie niewinne i atrakcyjne.
  • Bo mało kto jest na tyle zimny i wyrachowany, że potrafi wyciszyć całkiem poczucie winy. Gdy widzisz miłość, ofiarność i lojalność drugiej osoby a sam masz w zanadrzu zdradę… to trudno mówić o szczęściu i wspaniałym związku. Możesz przez lata kłócić się sam ze sobą czy nie powiedzieć – często skończy się to tak, że wyznasz prawdę w chwili gniewu i uniesienia aby zrobić partnerowi na złość. I to będzie prawdopodobnie koniec związku.

Możesz zerwać
Choć niektórzy z was uniosą może brew pytając czy to nie zdradzona osoba powinna powiedzieć koniec, prawda jest taka, że czasem zdrada uświadamia nam, że już nie tak wiele nas łączy. I jeśli byłeś lub byłaś już niewierna a zamiast wielkiego poczucia winy i smutku poczułeś raczej pozytywne emocje, to może znak warto zakończyć związek zanim wydarzy się więcej krzywdy.
Warto to zrobić z szacunku dla partnera oraz myśląc o sobie - to zdecydowanie lepszy pomysł niż życie w kłamstwie i ciągła walka z nowymi pokusami.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/2 lata temu
Ja mam ogromny problem z wybaczeniem zdrady. Chociaż nie doszło do kontaktu fizycznego, tylko do zwykłej fascynacji innymi kobietami. Jestem prawie dwa lata w związku z partnerem, to pewnie mało żeby mówić o jakiejś poważnej relacji i planowaniu przyszłości. Kilka miesięcy temu odkryłam że mój chłopak ma w swoim telefonie zdjęcia swoich koleżanek, to nie one mu wysyłały tylko on je zapisywał z FB albo Instagrama. Zapytałam go wprost "czemu?" On stwierdził że same się jakoś zapisują. Poczułam już zagorzenie, ale przymknęłam oko, no przecież by mnie nie okłamał. Kilka tygodni temu zasnęłam na jego ramieniu a on bawił się na telefonie. Obserwowałam ukradkiem co on robi. Kiedy zobaczyłam że zapisuje zdjęcie jakiej panienki, byłam wściekła i zawiedziona. Przeżyłam już tyle i nie chcę znowu leczyć swojego złamanego serca. Przepraszał, płakał i powiedział że będzie się starać odzyskać moje zaufanie. Ale nie umiem już mu ufać. Mój wcześniejszy "związek" okazał się jednym wielkim kłamstwem. Chłopak ukrywał i wypierał się swojego dziecka które miał z inną kobietą. Czy naprawdę w tych czasach niema już NORMALNYCH i WIERNYCH facetów ;/
/5 lat temu
Bardzo trudno z tym żyć... Dowiedziałam się właśnie przez przypadek. Mąż, oczywiście zaprzeczał. Ale ja przeczytałam maile, zobaczyłam, ile razy prowadzone były rozmowy przez telefon (drugi), pod jakimi hasłami siedziała ta druga... etc. etc. Czytanie maili wiązało się z ogromnym bólem... Lecz uważam, że lepiej wiedzieć. Ale dojść do siebie nie mogę. Mąż prosił o wybaczenie... i chciałabym wybaczyć, bo w tych zdradach jest także i moja wina: unikanie seksu, brak zainteresowania sprawami męża, co trwało parę lat... no i stało się... Chciałabym mieć zamiast mózgu komputer, który dałoby się zresetować, ale sie nie daje. Są lepsze dni, mąż okazuje mi dużo miłości, ciepła, cieszę się, ale nie umiem tak do końca wybaczyć. Nie potrafię zaufać, tak do końca... Męczę tym, przede wszystkim siebie...