Ingerowanie byłej partnerki w związek

Witam, mam 21 lat i jestem w 3-letnim związku. Mój problem polega na tym, że nie mogę sobie poradzić z byłą partnerką seksualną mojego chłopaka.

Ingerowanie byłej partnerki w związek

Ingerowanie byłej partnerki w związek

Witam, mam 21 lat i jestem w 3-letnim związku. Mój problem polega na tym, że nie mogę sobie poradzić z byłą partnerką seksualną mojego chłopaka. Współżyjemy ze sobą ponad 2 lata, a ani razu nie czerpałam z tego przyjemności, przyjemna była wyłącznie jego bliskość. Przed zaczęciem współżycia rozmawialiśmy na temat byłych partnerów. Ja takich nie miałam, byłam wtedy dziewicą zaś mój chłopak miał dwie, w tym osobę, z którą mieszka w jednym domu wraz z rodziną (nie są ze sobą spokrewnieni w żadnym stopniu). Przez dłuższy czas ukrywałam i dusiłam to w sobie, że mi to przeszkadza (wiele razy byłam świadkiem jej podtekstów wobec mojego partnera oraz jej dotyku). Za każdym razem czułam kłucie w moim sercu i ból. Wszystko zaczęło się układać, gdy ona się wyprowadziła z mieszkania. Niestety, teraz znowu wróciła. Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie mam siły już tego w sobie "dusić", nie mogę z nikim o tym porozmawiać, ponieważ obiecałam to swojemu chłopakowi. Za każdym razem, gdy chcę z nim o tym porozmawiać, kończy się to kłótnią. Czy brak przyjemności z seksu może być tego powodem? Jak mam sobie z tym poradzić? Bardzo proszę o odpowiedź.

Zagubiona

Fot. Depositphotos

Małgorzata Charkiewicz - Kalinowska, psycholog:

Zazdrość o wcześniejszego partnera/partnerkę jest wcale nierzadko występującym elementem w związkach. Bywa, że przybiera ona dużą siłę, zwłaszcza, gdy wiemy, że ta osoba jest nadal obecna w życiu naszego bliskiego, cóż dopiero gdy mieszka, jak zrozumiałam, praktycznie razem z nim. Z tego co Pani pisze, rozumiem, że tym, co głównie Panią boli jest nie tyle zazdrość o przeszłość, ile o teraźniejszą relację tej osoby z Pani partnerem, niepokój, złość i chyba brak zaufania do chłopaka.
Opisując irytujące zachowania byłej partnerki, nie pisze nic Pani o tym jak te „podteksty” czy „dotyk” są odbierane przez pani chłopaka. Jestem pewna, że czułaby Pani różnicę, gdyby partner jasno postawił granice swojej „byłej”, dając do zrozumienia, że nie życzy sobie takich sytuacji.

Może zatem tym, co jest rzeczywistym Pani trudem, to nie tyle była partnerka, ale relacje z chłopakiem, to na ile potraficie rozmawiać o ważnych dla was sprawach, uczuciach oraz kwestia wzajemnego zaufania.

Pyta Pani o przyczyny braku satysfakcji seksualnej. Z pewnością nagromadzone i jak sama Pani pisze długo „duszone” emocje, takie jak złość, żal, zazdrość, brak pełnego zaufania do partnera mogą stanowić poważną przeszkodę w czerpaniu przyjemności z seksu. Ponieważ nie pisze Pani nic na temat samego pożycia z partnerem, trudno powiedzieć czy mają tu udział jeszcze inne czynniki.

Rozumiem, że jest Pani w momencie, w którym czuje Pani, że nie chce dłużej znosić tej sytuacji. Trudno będzie coś tu zmienić bez poważnej rozmowy z chłopakiem. Wydaje się, że warto, aby dotyczyła ona w większym stopniu Waszej wzajemnej relacji oraz Pani uczuć, niż osoby byłej partnerki. Pisze Pani, że dotychczasowe próby rozmów kończyły się kłótnią. Zazwyczaj dobrej rozmowie sprzyja powstrzymanie się od oskarżania partnera i wyrzutów pod jego adresem, a skupienie się na wyrażeniu własnych uczuć związanych z daną sytuacją, czy zachowaniem partnera.

Tzw. „komunikaty Ja ' np. „boli mnie, kiedy....', „złości mnie, gdy...”, „oczekuję, że...” itp. mają taką przewagę nad „komunikatami Ty”, że nie budzą natychmiastowej chęci obrony i ataku a sprzyjają wysłuchaniu. Ważne byłoby, aby chłopak mógł usłyszeć o tym jak czuje się Pani w tej sytuacji, ale również o Pani oczekiwaniach w stosunku do niego i do Waszego związku. Nie może Pani wpłynąć na byłą partnerkę chłopaka, ale ma Pani prawo oczekiwać, że on będzie się liczył z Pani emocjami i podejmie kroki, aby zapewnić Pani spokój.

I z pewnością nie warto ukrywać i dusić Pani uczuć, ma Pani prawo o nich rozmawiać z chłopakiem, czy z inną zaufaną i dyskretną osobą. To ważne, że uczyniła Pani pierwszy krok i o nich napisała.

 

Kiedy obowiązki zaczynają nas przerastać

Małgorzata Charkiewicz - Kalinowska, psycholog kliniczny i psychoterapeuta w Pracowni Integra w Białymstoku. Prowadzi terapię małżeństw, par, rodzin oraz psychoterapię indywidualną dorosłych. Pracowała jako psycholog m.in. w Państwowym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku w Klinice Neurologii, Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Klinice Neurologii Dziecięcej oraz w NP ZOZ Psychiatrycznym Anima. Od 2000 r. pracuje w poradni psychologiczno – pedagogicznej, gdzie zajmuje się diagnostyką, psychoedukacją, prowadzi warsztaty umiejętności wychowawczych, terapię systemową rodzin, interwencję kryzysową. Współpracowała z Nauczycielskim Kolegium Rewalidacji i Resocjalizacji (Białystok) oraz Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku w zakresie działalności dydaktycznej.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)