moj narzeczony notorycznie mnie obraza

napisał/a: Anka25 2007-06-17 18:09
....mam przykry temat, tzn. jestem caly czas obrazana i ponizana przez mojego narzeczonego...
jestesmy ze soba prawie 9 lat i wiem, ze wszystko to moja wina, gdyz ja Go nauczylam, ze wszystko dla niego zrobie i w ogole...
Kochalam Go, ale wiem, ze to juz przeszlosc, bo mam dosc ciaglych wyzwisk, ze jestem ta najgorsza, ze jestem glupia, ze jestem k.... s..... i to co najgorsze...
On tak zawsze robi, kiedy cos mu sie nie spodoba, kiedy ja mam inne zdanie....
Kiedys zawsze mu we wszystkim ulegalam, a teraz powiedzialam sobie stop i to wlasnie mu sie nie podoba....
a do tego mam wspanialego przyjaciela, ktoremu moge sie zawsze zwierzyc, ktory podtrzymuje mnie na duchu....i w ktorym sie zakochalm....jest On wyjatkowy i wiem, ze On mnie tez Kocha, a zblizylo Nas do siebie, to, ze zawsze moglismy sobie wszystko powiedziec....chce odejsc od mojego narzeczonego, ale boje sie, zeby mi czegos nie zrobil, bo wiem, ze jest nieobliczalny....wiem tez jedno, ze chce byc szczesliwa....i wiem, ze kiedy odejde to bede, ale tak bardzo sie boje o siebie...
prosze pomozcie co mam zrobic?
-
napisał/a: - 2007-06-18 15:45
Anka25, odejdz... jezeli on Ci ubliza od K... i s...to odejdz...jestescie narzeczenstwem a co dopiero bedzie po slubie jak bedzie mial pewnosc,ze bedziesz jego...dziewzyno nie marnuj sobie zycia!
napisał/a: ~gość 2007-06-18 19:45
1. Masz tylko jedno życie na tej ziemi.
2. Nie zmarnuj go.
3. Bądź szczęśliwa- każdy tego pragnie, o tym marzy i TEGO POTRZEBUJE.
4. JAk każda kobieta - zasługujesz na szacunek. Obojętnie od jakiego mężczyzny, i czy znacie się 2 tygodnie czy 9 lat!!!!
5. Walcz o swoje życie! Chcesz żeby wyglądało tak jak teraz??? U boku takiego skur....syna jak on?!!
6. Ptrzecież on Cie nie sznuje. To straszne żyć z taką świadomością- przynajmniej dla mnie.
To tak jakbyś siebie samej nie szanowała
7. Szanuj się kobieto i bądź szczęśliwa. Dbaj o siebie i o swoje szczęście.
8. Nie daj sie wykorzystywać.
9. Zasługujesz na szeście i nie musisz być skazana na jakiegoś ku...sa i to na całe życie
10. Jestem z Tobą i życzę Cie wszystkiego co najlepsze!
napisał/a: Patka2 2007-06-19 08:42
nie zastanawiaj sie ani chwili dłużej, nie bój się, masz kogos kto ci pomoże i bedzie dbał o Ciebie. Zrób ten krok, zasługujesz na szczęscię i na szacunek.
Zycze powodzenia :)
napisał/a: ~gość 2007-06-19 09:13
nikt Ci nie powie, że będzię lekko! że on tak po prostu powie TO IDŹ!
BĘDZIE JESZCZE BARDZIEJ WYZYWAŁ, KRZYCZAŁ, PONIŻAŁ!
to będzie jego obrona!!
zrobi z siebie ofiarę, a Ciebie oskarży o zdradę....

jednak ja nie wahałabym się ani minuty!!
i wiesz co jeszcze bym zrobiła??
powiedziała koniec, odchodzę i od razu popędziła do 'przyjaciela'
skoro Ty się w nim zakochałaś i wiesz, że on Ciebie kocha to na pewno wierzy, że będziecie razem!! zrobiłabyś sobie 2 przyjemności naraz z 1 nieprzyjemności!

zobacz jak szczęście można mnożyć!!
walcz o nie, o siebie i o przyszłość u boku...znajomego!!

nie zastanawiaj się i ciesz, że jesteście narzeczeństwem, bo podejżewam, że w małżeństwie nie byłyby to tylko słow.......
głupia, szara rzeczywistość

mocno 3mam kciuki!!
ODWAGI
napisał/a: poziomka212 2007-06-19 09:19
Aniu nie czekaj ani chwili dłużej, jego zachowanie jest niedopuszczalne, co on sobie wyobraża?! Zgadzam się z altanką, że gdybyście byli małżeństwem, to nie skończyłoby się na wyzwiskach, posunąłby się dalej i nawet gdyby Ci mowił, wróć, zmienię się... Aniu, tacy ludzie się nei zmieniają, jeśli już raz spróbują, to będą to robić notorycznie, a Twojemu jeszcze obecnemu widać że przychodzi to z dużą łatwością, widzi że nie reagujesz na to, tylko wciąż z nim jesteś... Nie czekaj ani chwili dłużej, nie pozwól nigdy więcej, żeby podnosił na Ciebie głos, a co dopiero mówić o wyzywaniu... Ratuj się dziewczyno póki jeszcze możesz. Masz kogoś kto Cię uratuje, więc będzie Ci łatwiej, co innego gdybyś była zupełnie sama... ale masz przyjaciela, on Ci pomoże.

Powodzenia i trzymam kciuki
napisał/a: sweet_star 2007-06-19 10:37
Hm.. Nie można dawać się tak traktować. Odejście jest tutaj wręcz wskazane i to jak najszybiej. Jeśli piszesz, że jest on nieobliczalny to są na to sposoby. Masz przyjaciół, którzy staną po Twojej stronie, powiedz im o tym, że się boisz... a jeśli będzie Ci groził lub dopuści się czynów to odwiedź prawnika lub komisariat.

Każda kobieta ma prawo do szczęścia, do czucia sie kochaną, szanowaną i uwielbianą przez Tego Jedynego. Twój narzeczony to ewidentnie nie ten. Jest pewien, ze już go nie zostawisz wiec traktuje Cię jak szmatę do podłogi nad którą ma całkowitą władzę, a tak nie jest.. Musisz mu to udowodnić i sobie, że tak nie jest odchodząc...

Napewno wszystko bedzie dobrze, życzę odwagi, powodzenia i pozdrawiam:)
napisał/a: Belay 2007-06-19 11:15
Anka25, byłam w podobnej sytuacji. Długo wahałam się przed odejściem, gdyż odebrał mi całe moje dotychczasowe życie. Musiałam je na nowo odzyskać, znajomych i przyjaciół również.

Ja byłam obrażana i poniżana z byle powodu. Każda próba wytknięcia mu tego wszystkiego, kończyła się na tym, że histeryzuję, panikuję i przesadzam. Wszyscy Jego znajomi mówili, jaki to złoty człowiek - dopiero kiedy od Niego odeszłam, okazało się, jaki jest naprawdę.

Wmawiałam sobie, że może się zmieni, ale im dłużej razem byliśmy, tym gorzej On się zachowywał. Po naszym rozstaniu, wymyślał dziwne historyjki i powody, dla których tak się zachowuje. Nigdy wcześniej tych rzeczy mi nie mówił, więc potraktowałam to jako kiepską wymówkę.

Mnie przekonały koleżanki ze studiów, kiedy się przed nimi otworzyłam. Były przekonane, że jestem szczęśliwa w związku i były naprawdę zdruzgotane, gdy się dowiedziały jak jest naprawdę. Miałam oparcie w nich i w rodzinie. Bardzo szybko doszłam do siebie. Nigdy nie żałowałam, że zdecydowałam się na ten krok... choć nie było łatwo bo oczywiście o wszystko obwiniał mnie..
napisał/a: agatek2 2007-06-20 12:52
mloda jestes!!!!!!!! z powodu strachu chcesz buc do konca zycia z czlowiekiem ktory cie nie szanuje!nie pozwol na to. dzis sa to tylko slowa, nie wiesz na co bedzie go stac za 10 lat....
jesli masz kogos kogo kochasz i wiesz ze on kocha ciebie to nie zastanawialabym sie nad niczym. tamten cie szanuje, a kazdy czlowiek zasluguje na szczescie , na milosc, na wlasne zdanie...

jesli sie boisz. moze i tez bym sie bala. ale ebdziesz razem z tym chlopakiem, razem dacie mu rade... a jesli bedzie cie dalej napatowal, mozesz zglosic to na policje, albo przeporwadzic sie gdzies, gdzie nie ebdzie zal adresu........a po pewnym czasie napewano da sobie spokoj, bo ile mozna.........

nie boj sie, szczescie masz w zasiegu reki, nie zmarnuj go i nie marnuj sobie zycia z kims to cie nie kocha.............. odwagi dziewczyno

zycie masz jedno
napisał/a: slonko4 2007-06-20 13:16
Anka25, popieram zdanie poprzedników, nie marnuj sobie życia. Po ślubie byłoby jeszcze gorzej. Nie masz się czego bać, tym bardziej jeśli masz przyjaciela na którym zawsze możesz polegać i z którym być może będziesz...wtedy on Cię będzie chronił i nie pozwoli Cię skrzywdzić. Twój narzeczony widać jest typem który potrzebuje ofiary na której może się wyżyć, nie pozwól się tak traktować!
Życzę dużo siły i szczęścia :)
napisał/a: lili_mis1 2007-06-20 14:29
Nie rezygnuj tak latwo ze swojego szczescia. Zycie mamy tylko jedno, i smutnym byloby samemu godzic sie na wstepie na pieklo. A Ty masz walczyc o cos pieknego. Nie daj sobie odebrac tej szansy na lepsze.A szanse masz! Zaslugujesz na zycie z kims kto Cie szanuje.
I pamietaj ze musisz siebie szanowac, bo gdy sama sie nie bedziesz szanowac, to twoj facet tym bardziej.
Trzymaj sie cieplo!
napisał/a: ~gość 2007-06-20 15:39
Pewne osoby mają to do siebie, że lubią traktować innych w taki sposób. Nie wiem, może sami się tak dowartościowują. Badają grunt, na ile mogą sobie pozwolić, a potem to już leci z górki. Mam takiego kolesia w pracy, który mnie nie lubi i unika, bo nie pozwalam mówić mu do siebie w pewnie sposób, na co pozwala inna koleżanka i są to zazwyczaj teksty o charakterze obraźliwym. Wiej dziewczyno.