Co zrozumiałam po rozwodzie rodziców?

Chcę wierzyć, że małżeństwo to silna komórka społeczna, dająca bezpieczeństwo , która przede wszystkim jest stała. Wierzyć, że gdy dwoje ludzi idzie do ołtarza wierzy w swoją miłość i będzie o nią walczyć. Zawsze.
/ 22.09.2010 03:02

Chcę wierzyć, że małżeństwo to silna komórka społeczna, dająca bezpieczeństwo i stałość. Wierzyć, że gdy dwoje ludzi idzie do ołtarza, to jest pewnych swojej miłości i będzie o nią walczyć. Zawsze.

Dorastałam w rodzinie ceniącej wartości chrześcijańskie. Wierność, szczerość, wzajemne wsparcie - wszytko to było, ale ... na pokaz. Takie właśnie jest nasze społeczeństwo, lubimy traktować codzienność jak teatr, w którym należy grać i to jak najlepiej. Być postacią, którą wszyscy polubią, za którą będą tęsknić, gdy kurtyna zapadnie. Przedstawienie się kończy a dwoje ludzi umęczonych sztucznym uśmiechem pokazuje swoje zmęczenie drugiej osobie. Jestem dorosła i wiem, że takie jest życie. Nie zawsze jest różowo i często trzeba omijać kolejne kłody pod nogami. Przyznam z bolesną szczerością – tacy ludzie są szczęśliwsi bez towarzystwa drugiej połówki. Żyć obok siebie, to chyba najsmutniejszy scenariusz, jaki można sobie zafundować. Rozmowa polegająca na wymianie nic nie znaczących zdań, to nie dialog.

Mam w sobie lęk, bo nie rozumiem jak to się dzieje, że ktoś kogo miłość wykraczała poza wszelkie granice, mogła tak szybko zamienić się w próżnię, ciemną otchłań, do której nie trafiają nawet wspomnienia.

Żaden związek nie jest doskonały

Wiem, że należy nieustannie pracować nad związkiem. Czasem do znudzenia próbować porozmawiać o czymś szczerze i spokojnie. Niezależnie od tego kto ma rację, należy dbać o wzajemny szacunek. Od tego nikt nie może brać wakacji i urlopu. Najniebezpieczniejszą rzeczą w relacjach jest myślenie, że wszytko jest w jak najlepszym porządku. Nieustannie się zmieniamy, więc nie zapominajmy o celu podróży - czasem dalej, czasem bliżej, ale zawsze za rękę.

Miłość jest świadomym wyborem

Nasze uczucia bywają nieprzewidywalne. Może to brzmieć naiwnie i nieżyciowo, ale jeśli postanowi się kogoś kochać, to warto o tym pamiętać.. Zwłaszcza, gdy coś przestaje być dobre tylko dla nas. Wystarczająco znamy osobę, której twarz będziemy codziennie oglądać. Wiemy, ile zaufania możemy jej dać i do czego jest zdolna. Mamy świadomość, że i ona postanowiła nas kochać. Uczucia są zobowiązaniem, ale przede wszystkim obietnicą.

Każdy związek łamie wzajemne obietnice

Ważne, by nie łamać tych najistotniejszych dla nas. Nieugotowany obiad, czy nieumyty samochód ni jak się ma do obietnicy wierności. Bardzo istotne jest zrozumienie pewnych rzeczy z szerszego pryzmatu i z innego punktu widzenia. Kocham więc chcę uszczęśliwić, chcę by Twój uśmiech dawał mi spełnienie. Zasilał energią, która jak w obiegu zamkniętym będzie nieustannie krążyć między nami. Pamiętaj, że zrobię wszytko, by tego nie zepsuć. Wiem, że nie chcę ciszy w moim życiu, jaka by nastała bez bicia Twojego serca. Ale nie obiecuję, że wszytko będzie jak w bajce...

Jeżeli chcecie się podzielić swoimi problemami -
piszcie do nas na adres: listy@we-dwoje.pl.
Każdy list zostanie przeczytany a najciekawsze również opublikowane na łamach We-Dwoje.pl. Czekamy na Wasze opowieści.