Pozycje ułatwiające kobiecie orgazm fot. Fotolia

Pozycje ułatwiające kobiecie orgazm - jak nauczyć się przeżywać orgazm

Jest ekstazą, rozkoszą i upojeniem, dlatego głupio byłoby z niego rezygnować. Na szczęście można się go nauczyć!
/ 15.10.2015 14:19
Pozycje ułatwiające kobiecie orgazm fot. Fotolia
Jedna piąta kobiet przeżywa go z rzadka, a jedna dziesiąta wcale lub prawie wcale. W znikomym procencie przyczyną takiego stanu rzeczy są problemy zdrowotne. Na szczęście można się go nauczyć. Szkołę orgazmu można zacząć już dzisiaj wieczorem.

Na czym polega orgazm?


W fazie orgazmu kobieta oddycha szybciej, puls dochodzi nawet do 180 uderzeń na minutę, brodawki sutkowe stają się twarde i obrzmiałe, czasem na ciele, szczególnie na szyi i dekolcie, pojawiają się czerwone plamy (tzw. rumieniec seksualny, bynajmniej nie mający nic wspólnego ze wstydem, raczej z radością bezwstydu), na skutek przekrwienia wargi sromowe mniejsze i przedsionek pochwy zmieniają kolor z czerwonego na ciemnopurpurowy (gdyby oczywiście, ktoś był na tyle pedantyczny, aby te szczegóły sprawdzić).

Grupa mięśni położonych na wysokości jednej trzeciej długości pochwy kurczy się rytmicznie, wywołując te bardzo przyjemne odczucia, z którymi wiążemy wspomnienia lub marzenia o orgazmie. Zapis EEG wykazuje duże podobieństwo do zapisu EEG w czasie ataku padaczki! Za tymi reakcjami stoi hormon przyjemności oksytocyna i hormon ACTH, który pozwala "wyłączyć" mózg. Dla wielu kobiet szczytowanie jest jak narkotykowy odlot, tyle że osiągnięty za pomocą chemii własnego organizmu.

Dlaczego tak ciężko nam go osiągnąć?


Amerykańska seksuolog Lou Paget uważa, że najczęstszą przyczyną kłopotów z orgazmem jest nieumiejętność stymulowania kobiety przez partnera i brak odpowiedniego nastawienia psychicznego samych zainteresowanych. Aby nauczyć partnera czegokolwiek, najpierw trzeba poznać samą siebie. 

Jak nauczyć się przeżywać orgazm?


Ale teoria teorią, a praktyka praktyką. Najlepszą metodą sprawdzenia swoich reakcji jest masturbacja. Badania pokazują, że kobiety, które wiedzą, jak doprowadzić się samodzielnie do orgazmu, również z partnerem szczytują łatwiej i częściej – po prostu wiedzą, czego chcą i jak to zrobić! Myślę, że gdyby fizycy nie skupiali się tak na badaniu cząstek neutrino, których i tak nigdy nikt nie widział, to odkryliby jakieś proste równanie w postaci:

(D + Sn) x R = O


gdzie D to rodzaj dotknięcia, Sn – siła nacisku, R – rytm, a O to Orgazm! Jak już ustalicie swoją własną wersję tego równania, to możecie ją przedstawić swojemu partnerowi – na przykład napisać sokiem truskawkowym na swoich pośladkach.

Gorzej z nastawieniem psychicznym. Powiem szczerze: nie wiem, jak macie to zrobić, ale musicie w tzw. łóżku (tzw. bo przecież czasem jest to stół) przestać myśleć o kłopotach w pracy, kłótni z przyjaciółką, cieknącym kranie, fałdkach tłuszczu na brzuchu, za małych piersiach itd. Po prostu seks uprawiajcie TYLKO z partnerem, nie zabierajcie ze sobą do łóżka całego biura, przyjaciółki i kranu. I pamiętajcie, że i tak jesteście wtedy najatrakcyjniejszą kobietą w zasięgu wzroku. W nagrodę orgazm przyniesie wam jako bonus - rozładowanie napięcia i stresu.

Czytaj także: