Prawdy i mity o prezerwatywach

Świat seksu naszpikowany jest bzdurami, które bywają brzemienne w skutkach. Zobaczcie kilka mitów i prawd na temat prezerwatyw.
/ 11.01.2016 12:59

Czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o gumkach, ale boisz się spytać i co myślisz, a może być błędne. Bo świat seksu naszpikowany jest bzdurami, które bywają brzemienne w skutkach.

Prawdy i mity o prezerwatywach

Fot. Fotolia

Prawdy i mity na temat prezerwatyw:

Prezerwatywy chronią przed ciążą.

Prawda. Przynajmniej w 98% przypadków.

Prezerwatywy chronią przed chorobami zakaźnymi.

Prawda. Kondom ochroni cię przed wirusem HIV, chlamydiami, rzeżączką, kiłą, syfilisem, infekcjami bakteryjnymi i drożdżakowymi w kontaktach oralnych, waginalnych i analnych. Prezerwatywa zmniejsza również ryzyko zakażenia wirusem HPV i opryszczki, ale nie daje stuprocentowej gwarancji w tym zakresie.

Co dwa kondomy to nie jeden.

Bzdura. Nałożenie dwóch kondomów nie tylko nie zwiększa bezpieczeństwa, ale może prowadzić do częstszych pęknięć ze względu na tarcie.

Prezerwatywy zmniejszają przyjemność z seksu.

Zależnie od gustu. Faktycznie, większości z nas seks z gumką kojarzy się z przemysłem oponiarskim, sztucznością i nieprzyjemnym zapachem lateksu. Wielu mężczyzn narzeka też na zmniejszone doznania, czemu mają zaradzić super cienkie kondomy oraz prążkowane, z funkcją dodawania przyjemności obojgu kochankom. Generalnie, w naturze jest na pewno zawsze przyjemniej i spontaniczniej. Dla niektórych panów, prezerwatywa jest za to znakomitym sposobem na dłuższe wytrwanie we wzwodzie.

Alergia na lateks przekreśla kondomy

Nieprawda. Kondomy produkuje się też z poliuretanu, który nie ma nic wspólnego z lateksem i nie powoduje uczuleń. Oprócz tej dogodności są one jeszcze dwa razy mocniejsze niż tradycyjne.

Kupowanie kondomów to wstyd

Bzdura. Tak jak kupowanie witaminy C w porze słoty i zimna, tak kupowanie prezerwatyw jest czynnością całkiem naturalną i zalecaną. Nie kryjmy się z tym, wybierajmy powoli i z namysłem, sprawdzając datę ważności oraz stawiając na znane firmy. Jeśli nie potrafisz przełamać bariery psychicznej, to skorzystaj z samoobsługowej drogerii.

Prezerwatywa wymaga lubrykantu

Prawda, choć nie do końca, bo oczywiście da się spokojnie przeżyć i dojść bez nawilżenia. Ale faktycznie, często sucha powierzchnia kondomu, przy niespecjalnie wilgotnej lub wyjątkowo wrażliwej pochwie, może powodować otarcia i ból. Używanie lubrykantów jest zalecane, ale tylko tych opartych na wodzie, bo silikonowe i olejowe mogą uszkodzić lateks. Kondom poliuretanowy nie ma tych ograniczeń.

Seks bez prezerwatywy jest zdrowszy.

To prawda, jeśli wziąć pod uwagę dwoje całkiem zdrowych partnerów. Faktycznie, sperma jest najlepszym balsamem dla pochwy, ale to za mało, aby ryzykować ciążę lub zakażenie ciężkimi chorobami wenerycznymi.

Prezerwatywy mają rozmiary.

Prawda. Jakie są rozmiary prezerwatyw? Kondomy dzieli się na trzy kategorie, w zależności od szerokości. Najmniejsze (azjatyckie) mają 40 - 50 mm szerokości, zaś większe są sprzedawane w rozmiarach 51-53 mm oraz 54-56 mm. Na polskim rynku do największych należy prezerwatywa licząca 218 mm długości i 63 mm w obwodzie.

Prezerwatywy często pękają

Nieprawda. Przy prawidłowym użytkowaniu, kondom ma bardzo małe szanse pęknąć sam z siebie. Najczęściej winnym jest olejowy lubrykant, zbyt długie paznokcie, przeterminowanie lub przechowywanie w niewłaściwych warunkach. Noszenie kondomów w portfelu, w czasach upałów, zwiększa ryzyko uszkodzeń!

Prezerwatywy to drogi interes.

Nieprawda. Nawet, jeśli założymy, że w ciągu trzech tygodni w miesiącu, gdy kobieta nie ma okresu, uprawiamy seks 4 razy na tydzień, to opakowanie 12 kondomów na miesiąc kosztuje nas ok. 28 złotych. Zestaw miesięczny tabletek czy plastrów antykoncepcyjnych to wydatek rzędu 40-60 złotych.

Prezerwatywy smakowe są niebezpieczne.

Prawda. Podczas gdy seks oralny w truskawkowym kondomie może być dla kobiety beztroską przyjemnością, już stosunek stwarza zagrożenie ze względu na substancje słodzące, które prowokują infekcje drożdżycowe pochwy.

Prezerwatywa nie jest potrzebna do seksu oralnego.

Bzdura. Kontakt penis - usta to świetna droga przemycania rzeżączki, opryszczki i chlamydiów.