POLECAMY

Jak ograniczyć wizyty u teściowej

Mama męża oczekuje, że co niedziela będziemy u niej na obiedzie. Mnie męczą te ciągłe wizyty i chcę z tym zwyczajem skończyć. Jak to zrobić, by nie narazić się teściowej?
Jak ograniczyć wizyty u teściowej
Odpowiada psycholog

Ważne jest zdanie męża na ten temat. Jeśli on też uważa, że wizyty są zbyt częste, będzie Pani sojusznikiem w zmianie tego zwyczaju. Jeśli jednak lubi bywać u mamy, także jego trzeba będzie przekonać do wprowadzenia zmian. Warto zatem zacząć od porozumienia się z nim i ustalenia wspólnego stanowiska. A potem należy porozmawiać z mamą i uprzedzić ją, że chcecie zmniejszyć częstotliwość wizyt. Radzę jednak nie mówić, że jesteście tymi odwiedzinami zmęczeni. Lepiej powiedzieć, że brakuje Wam czasu tylko dla siebie. Mama łatwiej wtedy okaże zrozumienie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/3 lata temu
moja teściowa wymaga, byśmy odwiedzali ją nie co niedziela, ale nawet w tygodniu. Nie docierają do niej nasze argumenty - pracujemy do pozna (ona mieszka 30 km od naszego domu) i zwyczajnie w tygodniu nie mamy na to czasu, chciałabym także odwiedzać swoich rodzicow (60 km od nas) i jeden weekend spedzac z mezem i naszymi dziecmi. NIe docierają żadne prośby, tłumaczenia, mamy być i już. Rok temu w moje imieniny zrobila mi taka awanture, bo smialam jej nie odwiedzić przez 4 tygodnie - najpierw 2 tyg byliśmy na urlopie, a potem bylam chora - cala rodzina jest przeciwko mnie, rodzeństwo meza, wszystkie ciotki. Rozgłasza na prawo i lewo kłamstwa o mnie i o tym, że niszczę jej męża. Już małżeństwo jednego syna zniszczyła (a wini za to swoją drugą byłą synową), bo najstarszy syn był na każde wezwanie i praktycznie cały czas spędzał z mamusią a nie żoną. U nas chciała wprowadzić to samo, ale ja się nie dałam... i jestem wrogiem numer jeden w rodzinie. Nasze małżeństwo też ciągle próbuje rozbić i nie wiem, czy się jej kiedyś w końcu nie uda. Prawda jest taka, ze ja już jej zachowań, udawania chorób, wydzwaniania o 22 do mojego meza i gadania z nim do polnocy nie wytrzymam. Co prawda jeździmy do niej żadziej, ale i tak na każdym kroku chce być obecna w naszym życiu.
/9 lat temu
ja w ogóle nie chodzę do mojej teściowej i tak jest najlepiej. jestem zdrowsza. no chyba że ktoś ma fajną teściową to odwiedziny są wskazane.