POLECAMY

Czym jest bakteriofobia?

Panicznie boisz się bakterii? Obsesyjnie dbasz o czystość? Ciągle myjesz ręce? A może brzydzisz się dotykać uchwytów w autobusie? Tak objawia się bakteriofobia. Jak żyć z bakteriofobią i gdzie szukać pomocy? Czy bakteriofobię można wyleczyć? Dlaczego trzeba ją leczyć?
Czym jest bakteriofobia?

Czym jest bakteriofobia?

Bakterofobia jest jedną z odmian nozofobii, czyli lękiem przed zachorowaniem. Bakteriofobia to obawa przed bakteriami, które mogą stać się przyczyną choroby.

Jak objawia się bakteriofobia?

Bakteriofobia zazwyczaj rozwija się powoli – kolejne natręctwa stopniowo się nasilają. Osoba chora na bakterio fobię wszędzie widzi bakterie, które wywołują w niej lęk niewspółmierny do zagrożenia. Powoduje to pojawienie się dręczących myśli związanych ze zdrowiem i higieną. Wywołuje też szereg zachowań, np.: ciągłe mycie rąk, które może spowodować zmiany skórne, a nawet rany. Często mycie rąk przeobraża się w wymagający skomplikowanej techniki rytuał. Czasem chorzy myją także całe ciało, obawiając się zarażenia.

Inne zachowania to np.: sterylizacja pokarmów albo gotowanie wszystkiego, a także obsesyjne dbanie o czystość. Chorzy brzydzą się dotykać uchwytów w środkach komunikacji miejskiej czy korzystać z toalet publicznych. Choć wiedzą, że te czynności czy zachowania są niepotrzebne, to i tak ulegają obsesyjnemu uczuciu przymusu.

Jak leczyć bakteriofobię?

 U osób cierpiących na bakteriofobię pojawia się lęk niewspółmierny do zagrożenia i bardzo często powoduje to dziwne, irracjonalne zachowanie. Takie nietypowe zachowania narażają chorego na śmieszność i mogą niszczyć jego życie towarzyskie. Podjęcie leczenia jest konieczne i powinno się je rozpocząć jak najszybciej. Nie powinno przedłużać się tego stanu, który nie tylko utrudnia normalne funkcjonowanie, ale także powoduje dyskomfort i cierpienie. Pomocy powinno się szukać u psychoterapeutów: psychologów czy psychiatrów.

Przyczyny fobii mogą być przeróżne. Fobię mogą wywołać np. inne lęki, zaburzenia osobowościowe czy depresje.

Najważniejsze jest znalezienie przyczyny fobii, dlatego tak ważna jest pomoc specjalisty.

Zobacz też: Nozofobia - paniczny lęk przed zachorowaniem

Dlaczego fobię trzeba leczyć?

Z leczeniem fobii nie powinno się zwlekać. Z fobią nie można samemu sobie pomóc. Konieczna jest pomoc specjalisty, ponieważ nieleczona fobia może doprowadzić do zaburzeń emocjonalnych, a nawet depresji.

O czym warto pamiętać?

Przede wszystkim należy mieć świadomość, że fobię można wyleczyć! Wiele osób cierpiących na fobie ma poczucie, że nic z tym nie można zrobić i że leczenie nie ma sensu. Tymczasem leczenie jest bardzo skuteczne.

Warto jednak pamiętać, że nasze nastawienie odgrywa w terapii bardzo ważną rolę. Osoby o negatywnym nastawieniu, niewierzące w skuteczność terapii, leczy się o wiele trudniej. Natomiast pozytywne nastawienie i wiara  w skuteczność psychoterapii dają bardzo dobre rezultaty.

Zobacz też: Najdziwniejsze fobie - tabela

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/11 miesięcy temu
Polecam psychiatre który przepisze odpowiednie leki, sama terapia tu nic nie da, nie da się wygrać z tym samemu. Pozdrawiam, Ala
/3 lata temu
Ja mam coś podobnego. Niektóre objawy tej fobii. Aczkolwiek ja nie boję się specjalnie zachorowania, tylko po prostu niektóre rzeczy, lub osoby mnie obrzydzają, ze względu na brak sterylności(ale dopiero od chwili, gdy pierwszy jego objaw zaobserwuję). I to jeszcze z wyjątkami. Zachowania(typu, wiem, że niewłaściwy, kaszel w ręcę, zamiast w zgięcie łokcia) , które u jednych stawiam na równi z dżumą i trzymam się z daleka u innych w ogóle mi nie przeszkadzają. Ja nie obawiam się chorób, mam po prostu zaprogramowane zasady chigieniczne, i to związane chyba tylko z czystością rąk. Klamek dotykam nadgarstkami i potem znajduję metody żeby je też umyć, by potem na przykład nie skazić sobie łóżka. Kiedy wejdzie do mnie osoba "skażająca" i normalnie się pozachowuje-dotknie stołu, krzesła, to potem moja akcja odkażająca przy pomocy tantum verde, chusteczek chroniących mnie przed przypadkowym dotknięciem skażonego obszaru i takich tam nadaje się do komedii. W skrajnych przypadkach dostaje chwilowych załamań, ale to rzadko, zwykle sobie radzę. Tylko potem się boje żeby ta osoba znowu nie przyszła i nie narobiła jeszcze więcej szkód... Czy wiecie jak nazywa się coś takiego? To poważne? Mam się leczyć? Ile mi jeszcze zostało?;) Pozdrawiam, LS