Poczęstowano mnie pigułką gwałtu

Poczęstowano mnie pigułką gwałtu

Wrzucona do drinka, piwa czy soku „pigułka gwałtu” nie powoduje zmiany smaku ani koloru. Po wypiciu takiego napoju na kilka godzin urywa się film. Ten czas wykorzystują przestępcy, żeby zgwałcić czy okraść ofiarę.
/ 09.06.2019 09:12
Poczęstowano mnie pigułką gwałtu

Dzień, w którym Aneta zmieniła pracę, był jednym z najszczęśliwszych w jej życiu. Miała dopiero 25 lat, kiedy zaproponowano jej stanowisko kierownika działu w dużej firmie. 
– Tydzień później nasz dział wyjechał na szkolenie na Mazury – mówi Aneta.
Wyjazd trwał trzy dni. Dziewczyna ciągle czuła na sobie wzrok nowego szefa. Ostatniego wieczoru Tomasz K. zaprosił wszystkich na kolację. Usiadł przy stoliku Anety, zaczęli rozmawiać. Poszedł do baru i zamówił dwa drinki: jednego dla siebie, drugiego postawił przed Anetą. To był ostatni moment, który dziewczyna pamięta.

Szorowałam całe ciało
– Obudziłam się następnego dnia w pokoju szefa – wspomina Aneta. –  Miałam na sobie sukienkę, ale podwiniętą aż pod pachy. Byłam bez majtek... – urywa, odwraca głowę, żeby ukryć napływające do oczu łzy. – Najpierw pomyślałam, że to jakiś koszmarny sen – ciągnie opowieść. – Szybko jednak dotarło do mnie, że zostałam zgwałcona! Poczułam się tak strasznie upodlona! Weszłam pod prysznic i szorowałam całe ciało, prawie do krwi.
Gdy wyszła na taras, powitał ją  uśmiech szefa, który jadł śniadanie. Spojrzała mu w oczy.
– Co, zmęczona jesteś? Nieźle się wczoraj upiłaś. Świetnie się zabawiliśmy – śmiał się Tomasz K.
Dziewczyna wybiegła z restauracji.
– Nie piję często alkoholu – tłumaczy Aneta. – Ale zdarzało mi się wypić kilka drinków i wiem, że po pierwszym nie tracę głowy. Tomasz K. musiał dosypać mi coś do szklanki...
Nie poszła jednak na policję.
– I tak nikt by mi nie uwierzył – mówi zrezygnowana. – Inni pracownicy niczego by nie potwierdzili. Dotarły do mnie kąśliwe komentarze, jak to „nowa kleiła się do szefa”. Po prostu nie poszłam już więcej do tej pracy.
Aneta pracuje już w innej firmie, ale tamten koszmar wciąż ją prześladuje. Często budzi się
w nocy i czuje, że strasznie się czegoś boi.
– Straciłam poczucie kontroli nad własnym życiem – wyznaje. – Wydaje mi się, że nic ode mnie nie zależy, że na nic nie mam wpływu. Czasem żałuję, że nie poszłam wtedy na policję. Bo może ten szef potraktował w ten sposób nie tylko mnie?


Wyszłam tylko do łazienki
Małgosia miała więcej odwagi. Kiedy TO się zdarzyło, poszła na policję. Sprawcy zostali złapani i osadzeni w areszcie. Grozi im do 10 lat więzienia. Śledztwo trwa...
Były wakacje. Małgosia zaliczyła właśnie trzeci rok studiów. Na ulicy spotkała kolegę z podstawówki.
– Pogadaliśmy chwilę, a potem Paweł zaproponował, żebyśmy się zdzwonili  – opowiada Małgosia.
Zawsze lubiła Pawła, dlatego gdy po kilku dniach zadzwonił i zaprosił ją do pubu, zgodziła się bez namysłu.
– Wspominaliśmy dawne czasy, było bardzo śmiesznie – mówi. – Zamówiłam małe piwo. Wypiłam może do połowy i wyszłam na chwilę do łazienki. Wróciłam, usiadłam przy stoliku. W tym momencie urwał mi się film...


Obudziła się późnym wieczorem w parku na ławce. Czuła się jak pobita, bolał ją brzuch. Rozpłakała się i zadzwoniła do rodziców. Tata Małgosi przyjechał po nią i od razu zawiózł do szpitala. Ginekolog stwierdził, że niedawno odbyła stosunek. Po dalszych badaniach okazało się, że została zgwałcona kilka razy, przez kilku mężczyzn. 
– Kiedy to do mnie dotarło, nie płakałam, ja po prostu wyłam – wspomina dziewczyna.
– Małgosia potrzebowała pomocy psychologicznej – mówi Katarzyna Miłoszewska z Centrum Praw Kobiet, do której zgłosiła się zgwałcona dziewczyna. – Miała myśli samobójcze. Spotykałyśmy się kilka razy. Powoli zaczęła przypominać sobie fragmenty tamtego wydarzenia. Reagowała na przykład silnym lękiem na kolor niebieski, z czego wywnioskowałyśmy, że tam, gdzie była gwałcona, musiała dominować taka barwa. Nie mogła też znieść ostrych, rytmicznych dźwięków: prawdopodobnie gwałcono ją przy głośnej muzyce.

Wycieraczka pod drzwiami zdradziła przestępcę
Dzięki tym przebłyskom pamięci   policja trafiła na trop przestępców.
– Oczywiście, że policjanci sprawdzili mojego „kolegę” z podstawówki – mówi Małgosia. – On jednak tłumaczył się, że porozmawialiśmy sobie i wyszedł. A ja podobno przysiadłam się do jakichś innych osób...
Policjanci pojechali więc z Małgosią na osiedle, w pobliżu którego się obudziła i razem chodzili alejkami. Przyglądając się płytkom chodnikowym, dziewczyna zaczęła mieć skojarzenia. W pewnej chwili przypomniała sobie, że przed drzwiami, przez które wchodziła do jakiegoś domu, leżała fikuśna wycieraczka. Opisała jej wygląd. To był bardzo ważny trop!
Policjanci sprawdzili wszystkie okoliczne klatki schodowe i zajrzeli pod każde drzwi. W końcu natknęli się na opisywany przez dziewczynę kształt i wzór wycieraczki...
Dzięki takiemu drobnemu szczegółowi udało się dotrzeć do sprawców gwałtu. Okazało się, że było ich kilku. Wśród nich także „kolega” Małgosi z podstawówki.

Monika Wilczyńska

Uważaj – to zdarza się coraz częściej

Pigułka gwałtu to kwas gammahydroksymasłowy (GHB) – bezbarwny i bez smaku. Rozpuszcza się w wodzie, sokach, piwie, drinkach. Zaczyna działać po 15–30 minutach i powoduje podniecenie seksualne, potem senność, a w końcu utratę świadomości na 3 do 6 godzin. Pod wpływem pigułki gwałtu człowiek niczemu się nie sprzeciwia, a po wytrzeźwieniu nic nie pamięta. GHB pozostaje we krwi tylko 8 godzin, w moczu 12, więc trudno go wykryć.

Jak nie paść ofiarą? 
- Nie chodź sama na imprezy, gdzie nikogo nie znasz. W grupie znajomych umówcie się, aby w razie dziwnego zachowania się któregoś z was inni byli czujni.
- Nigdy nie pij czegoś, co oferuje ci obca osoba. Unikaj dzielenia się lub wymieniania napojami.
- Nie zostawiaj szklanki bez opieki, nawet gdy odchodzisz na chwilę.
- W razie odczucia dziwnej słabości zwróć się do obsługi, poproś o wezwanie karetki.
Więcej informacji: www.pigulka-gwaltu.pl; tel. (22) 621 35 37, (71) 358 08 74.

Katarzyna Miłoszewska, psycholog z Centrum Praw Kobiet

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/20.09.2007 12:22
teraz nawet rzekomemu znajomemu nie należy zbytnio ufać lepiej być przezorną niż później fizycznie i psychicznie cierpieć