Nadzieja dla chorych z opornym nadciśnieniem tętniczym

Denerwacja tętnic nerkowych to nowatorska metoda leczenia chorych z opornym nadciśnieniem tętniczym. Badania klinicznie w Stanach Zjednoczonych wykazały istotną skuteczność terapii w okresie po 6 miesiącach od zabiegu. W Polsce trwają badania kliniczne; są one przeprowadzane w 11 ośrodkach.
/ 29.05.2013 23:02

Zabieg denerwacji tętnic nerkowych polega na ablacji tętnic nerkowych, czyli celowym niszczeniu wysoką temperaturą włókien układu współczulnego przebiegających w tętnicach nerkowych. Denerwacja nerek jest procedurą minimalnie inwazyjną, wykonuje się ją korzystając z systemu Symplicty firmy Medtronic złożonego ze specjalnego elastycznego cewnika podłączonego do generatora energii o częstotliwości radiowej. Lekarz wprowadza małą elastyczną końcówkę do tętnicy udowej i kieruje cewnik w stronę tętnicy nerkowej. Tam przy pomocy energii z generatora niszczone są włókna nerwowe układu współczulnego przebiegające w ścianie tętnic nerkowych. Takie działanie obniża nadaktywność układu współczulnego. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu miejscowym i sedacji, można go przeprowadzać w pracowni kardiologii inwazyjnej.

– Metoda ta związana jest z wykorzystaniem funkcji układu współczulnego, który jest częścią autonomicznego układu nerwowego. Łącząc mózg, serce, naczynia krwionośne oraz nerki ma istotny wpływ na regulację ciśnienia tętniczego krwi. Jego nadaktywność powoduje wzrost ciśnienia tętniczego. Już wcześniej podejmowane były próby wykorzystania tej wiedzy niestety bez sukcesu. Dopiero nowatorska metoda denerwacji tętnic nerkowych z wykorzystaniem systemu Symplicity, umożliwiała przeprowadzenie bezpiecznego zabiegu – mówi prof. Danuta Czarnecka, prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego. I dodaje: – Mam nadzieję, że ta innowacyjna metoda poprawi rokowania pacjentów z opornym nadciśnieniem tętniczym i w przyszłości procedura zostanie ujęta w koszyku świadczeń gwarantowanych, na razie terapia nie jest w Polsce refundowana.

System Symplicity w terapii pacjentów z opornym nadciśnieniem tętniczym stosowany jest klinicznie od 2010 roku. Do tej pory wykonano kilka tysięcy zabiegów tego typu na całym świecie.

Polski rejestr pacjentów uzupełnia wiedzę wynikającą z badań prowadzonych w Stanach Zjednoczonych, Europie i Australii. Raport z długoterminowego badania Symplicity HTN-1 pokazuje, że w 3-letniej perspektywie udaje się osiągnąć rezultat obniżenia skurczowego ciśnienia o około 30 mm Hg. Z badań dot. nadciśnienia wynika, że redukcja ciśnienia skurczowego o 9 mm Hg u chorych z opornym nadciśnieniem ogranicza ryzyko wystąpienia udaru mózgu o blisko 30%. Równocześnie badanie kliniczne HTN-2, które porównało wyniki leczenia farmakologicznego z denerwacją tętnic nerkowych u pacjentów z opornym nadciśnieniem tętniczym jednoznacznie wykazało, że to denerwacja jest metodą stwarzającą szansę na redukcję ciśnienia tętniczego i prawdopodobnie uniknięcia w przyszłości udarów i zawałów serca.

Szacuje się, że 13% chorych z nadciśnieniem ma oporne nadciśnienie tętnicze. O opornym nadciśnieniu tętniczym mówimy wtedy, kiedy nie ma rezultatu pomimo leczenia skojarzonego złożonego z co najmniej 3 leków z wykorzystaniem diuretyku (leku moczopędnego). Schorzenie to prowadzi do poważnych powikłań, takich jak: zawał, udar, niewydolność serca czy choroby nerek, w konsekwencji zwiększa też śmiertelność.

Do tej pory możliwości terapii takich pacjentów były ograniczone, jednak dzięki nowatorskiej metodzie – denerwacji tętnic nerkowych – mają oni szansę na wyleczenie.

Polecamy: Jaki wpływ ma alkohol na nadciśnienie tętnicze?

Źródło: Star PR/ mk

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/03.06.2013 22:21
Masa osób nawet nie wie o nadciśnieniu, które ma np. zażywając leki z diklofenakiem. Jeśli lekarze dalej będą je tak beztrosko przepisywać to wielu dowie się o nadciśnieniu dopiero przy wylewie albo zawale. Jakby bezpieczniejszych leków nie było...