Mistrzowskie geny

Olimpijczycy potrafią więcej niż normalni ludzie: skakać wyżej, dźwigać więcej. Wszystko to zasługa tzw. „dobrych genów”. Specjaliści z Bostonu dowiedli, że nie da się osiągnąć wielkich sukcesów sportowych bez pakietu mistrzowskich genów. O tym, czy możliwości dopingu w sporcie będą jeszcze większe, czytamy w Gazecie Wyborczej w artykule „Kto wygrywa igrzyska olimpijskie i dlaczego mutanty”.
Mistrzowskie geny

Przeprowadzono badania, które dowiodły, że prawie każdy sprinter posiada gen siły. Jest to odmiana 577R genu ACTN3. Nosicielami tego genu są głównie osoby czarnoskóre (ok. 85%), co tłumaczy obecność na bieżni zawodników z Jamajki oraz Afroamerykanów. Gen ten występuje także u rasy białej, ale tylko u połowy.

Istnieje także gen wytrzymałości, którym jest odmiana I genu ACE. Jego nosiciele to 94% Szerpów, zamieszkujących Kotlinę Katmandu w Nepalu i 45%–75% ludzi innych ras. Te osoby mają o wiele większe szanse w maratonach i wspinaczkach wysokogórskich. Istnieje również dodatkowa kopia odmiany genu wytrzymałości. Jej nosicielami są głównie angielscy długodystansowcy.

Z genami wiążę się nierozerwalnie historia fińskiego biegacza narciarskiego Eero Mäntyranta, u którego wykryto nielegalny doping (amfetaminę). Fiński zawodnik przyznał się również do stosowania hormonów sterydowych. W 1993 r. przeprowadzono badania genetyczne, z których jasno wynikało, że prawie wszyscy członkowie rodziny biegacza, jak również on sam, są nosicielami genu EPOR.

Gen ten jest odpowiedzialny za kontrolę syntezy białka, które pełni funkcję receptora dla erytropoetyny (hormon stymulujący produkcję erytrocytów roznoszących tlen w organizmie).

Mutacja sprawia, że organizm człowieka staje się bardzo wrażliwy na działanie erytropoetyny. Fazę końcową stanowi produkcja czerwonych krwinek oraz wzrost roznoszenia przez nie tlenu o 25%–50%. Zdaniem naukowców ten właśnie proces odegrał największą rolę w sportowej karierze biegacza.

W obecnych czasach ze sprawnością, atletycznością i wydolnością zawodników wiąże się ponad 200 genów. Trudno więc orzec, czy igrzyska olimpijskie to zawody normalnych ludzi.

Specjaliści z Bostonu zgodnie twierdzą, że w przyszłości igrzyska będą realizowane wg trzech scenariuszy. Pierwszy nie zakłada nic nadzwyczajnego, zawody organizowane tak jak do tej pory. Drugi to wyrównanie szans między sportowcami z dobrymi genami i tymi, którzy ich nie posiadają. Trzeci natomiast to terapia genowa, dzięki niej zawodnicy otrzymywaliby to, czego natura nie chciała im dać.

Pierwszy plan jest cały czas realizowany, rokrocznie, natomiast dwóch ostatnich nikt nie bierze pod uwagę. Nieoficjalnie mówi się, że na tegorocznych igrzyskach startowali zawodnicy, którzy poddali się terapii genowej i zyskali znaczną przewagę nad konkurentami. Ten rodzaj dopingu jest trudny do wykrycia, jednak kiedy geny wstrzykiwane są do mięśni, można pobrać tkankę z owego mięśnia i próbować udowodnić oszustwo. Nie jest to takie proste głównie dlatego, że nie będzie wiadomo, czy ta odmiana genu to naturalny dar czy wynik terapii genowej. Nawet badania określające płeć zawodników nie dają jednoznacznego wyniku.

Tegorocznych zawodników igrzysk ostrzeżono, że próbki ich moczu i krwi będą przetrzymywane w laboratorium przez osiem lat. Jeżeli w tym czasie wyjdzie na jaw, że któryś z zawodników oszukiwał, to nawet w 2020 r. będzie musiał oddać medal.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 10.08.2012/jm

Zobacz też: SprzeDAWCY organów

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Tagi: badania, krew, gen, mocz
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)