Miażdżyca przed trzydziestką?

Sądzisz, że jesteś za młoda, by przejmować się miażdżycą? Błąd - rozwija się ona najintensywniej... między 14. a 35. rokiem życia.
 
Lekarze twierdzą, że stan tętnic określa nasz „prawdziwy wiek”. U bardzo młodego zdrowego człowieka tętnice mają duży przekrój i gładkie ściany. Później stopniowo tracą one elastyczność, zwężają się. Utrudnia to przepływ krwi, co odbija się na pracy różnych narządów, zwłaszcza serca, mózgu. Te zachodzące w tętnicach zmiany nazywane są miażdżycą. Jest to proces naturalny, związany z wiekiem. Istnieje jednak kilka czynników, które mogą go znacznie przyspieszyć.

Winny cholesterol
Wbrew powszechnej opinii cholesterol sam w sobie nie jest groźny. Przeciwnie, bez niego wiele ważnych dla życia procesów nie przebiegałoby prawidłowo. Nie ulega jednak wątpliwości, że nadmiar tej substancji jest dla nas szkodliwy.

Dobry kontra zły
Cholesterol porusza się we krwi związany z białkami. Cząsteczki te nazywane są lipoproteinami. Dwa ich rodzaje – LDL oraz HDL, określane jako frakcje cholesterolu – mają szczególnie duże znaczenie dla kondycji tętnic.
- Lipoproteiny LDL (tzw. zły cholesterol) powstają w wątrobie i mają za zadanie dostarczanie cholesterolu do komórek. Wnikają do ich wnętrza i pozbywają się tam swojego ładunku.
- Lipoproteiny HDL (tzw. dobry cholesterol) zbierają we krwi niewykorzystany przez komórki cholesterol LDL i transportują go z powrotem do wątroby. Tam jest rozkładany i wydalany z organizmu.

Szkodliwy nadmiar
Jeśli jednak we krwi krąży zbyt dużo złego cholesterolu, cząsteczki HDL nie radzą sobie z „wyłapywaniem” jego nadmiaru.
Jakaś część LDL pozostaje wówczas w naczyniach krwionośnych. Osadza się w ich wewnętrznych ściankach w postaci złogów, nazywanych blaszkami miażdżycowymi.
Jeśli w tym momencie nie zrobimy nic, by zatrzymać ten proces, miękkie początkowo blaszki będą twardnieć i ulegać zwapnieniu. W rezultacie nasze tętnice zaczną się zwężać, co utrudni dopływ krwi do różnych narządów.

Inni współwinowajcy
Do niedawna sądzono, że jedyną przyczyną miażdżycy jest odkładanie się w ścianach tętnic złogów cholesterolu. Okazało się jednak, że nie działa on sam, lecz ma kilku skutecznych „pomocników”:
Stany zapalne. Według najnowszych badań mają one spory udział w rozwoju miażdżycy. Procesy zapalne w tętnicach mogą być wynikiem niewyleczonych zakażeń bakteriami Chlamydia pneumoniae (wywołują infekcje dróg oddechowych), Helicobacter pylori (odpowiadają za wrzody żołądka) i wirusem Herpes simplex (powoduje opryszczkę).
Czasem jednak przewlekłe stany zapalne w tętnicach są następstwem niewielkich zmian miażdżycowych, powstających w żyłach już w młodym wieku. Wiadomo bowiem, że cholesterol LDL po wniknięciu do nabłonka, który wyścieła tętnice od wewnątrz, ulega utlenieniu. Układ immunologiczny traktuje to jako stan zagrożenia dla organizmu i wysyła na „miejsce zdarzenia” komórki obronne. Oczyszczając ściany tętnic, produkują one substancje, które wywołują stan zapalny.

Homocysteina
Substancja ta powstaje w procesie trawienia białka. Pewna jej ilość we krwi (norma wynosi od 5 do 15 mikromoli na litr krwi) jest więc zjawiskiem normalnym. Ale dziś lekarze nie mają wątpliwości, że nadmiar homocysteiny przyspiesza miażdżycę tętnic, ponieważ uszkadza ich komórki. A właśnie w takich uszkodzonych miejscach łatwiej i szybciej tworzą się blaszki miażdżycowe. Wzrost poziomu homocysteiny najczęściej jest następstwem niedoboru w diecie kwasu foliowego i witaminy B6.

To też szkodzi
Niektóre osoby są szczególnie narażone na przedwczesny rozwój miażdżycy. Sprzyjają temu:
Papierosy
Palacze mają mniej dobrego cholesterolu (HDL) i więcej złego (LDL). W czasie palenia papierosów w organizmie tworzą się wolne rodniki, które przyspieszają utlenianie LDL i w konsekwencji powstawanie blaszek miażdżycowych.
Nadciśnienie tętnicze
Przy wysokim ciśnieniu strumień krwi, wyrzucanej przez serce, uderza w ściany tętnic z bardzo dużą siłą, co prowadzi do pogrubienia i stwardnienia tych ścian. W uszkodzonych w ten sposób tętnicach o wiele szybciej i łatwiej tworzą się blaszki miażdżycowe. To zaś jeszcze bardziej zwęża naczynia.
Otyłość
Ludzie otyli niemal zawsze mają za dużo złego, a za mało dobrego cholesterolu. Najniebezpieczniejsza jest tzw. otyłość brzuszna. Towarzyszy jej nie tylko znaczny wzrost poziomu cholesterolu, ale również trójglicerydów. Stwierdzono, że nadmiar tej substancji we krwi może doprowadzić do zawału serca nawet przy prawidłowym poziomie cholesterolu. Dotyczy to zwłaszcza kobiet.
Cukrzyca
Przy nadmiarze glukozy we krwi są źle przetwarzane tłuszcze. Wzrasta więc także poziom cholesterolu, co przyspiesza miażdżycę naczyń krwionośnych. Co więcej, u osób chorych na cukrzycę niekorzystne zmiany w tętnicach są też bardziej nasilone, istnieje również większe niebezpieczeństwo tworzenia się skrzepów, które mogą zablokować światło tętnicy.
Stres
Silne emocje, zdenerwowanie powodują wzrost ciśnienia tętniczego, zwiększenie stężenia trójglicerydów i cholesterolu. Sprzyjają też zlepianiu się płytek krwi.

Od miażdżycy do zawału
Chociaż miażdżyca dotyczy tętnic, ma ona również olbrzymi i bezpośredni wpływ na funkcjonowanie wielu ważnych narządów, zwłaszcza serca. Dlaczego?
Aby mogło ono sprawnie pracować, musi nieustannie otrzymywać odpowiednią ilość tlenu. Pobiera go z krwi, którą doprowadzają do jego mięśnia dwie duże żyły, tzw. tętnice wieńcowe. Jeśli w ścianach tych naczyń krwionośnych osadzają się blaszki miażdżycowe, które je stopniowo zwężają, do mięśnia sercowego dociera za mało krwi i tlenu. Prowadzi to do choroby niedokrwiennej serca (popularnie nazywanej wieńcową). Co gorsza, blaszki miażdżycowe mają tendencję do pękania. W miejscu pęknięcia gromadzą się płytki krwi, nasilając proces krzepnięcia. W rezultacie tworzy się zakrzep (skrzeplina), który może zablokować tętnicę, całkowicie odcinając dopływ krwi do jakiegoś fragmentu mięśnia sercowego. Prowadzi to do obumarcia jego tkanek, czyli do zawału. Lekarze twierdzą, że bezpośrednią przyczyną niemal 90 proc. zawałów serca jest właśnie powstanie takiej skrzepliny.

Cierpi nie tylko serce
Serce nie jest jedynym naszym narządem, który odczuwa skutki miażdżycy. W podobny sposób może zostać zablokowana tętnica doprowadzająca krew do jakiegoś fragmentu mózgu. Następstwem tego jest udar niedokrwienny mózgu. Miażdżyca stwarza też niebezpieczeństwo powstania zatoru w tętnicy nerkowej oraz w tętnicach nóg.

Gdy masz 20 lat...
Wzrost ilości cholesterolu we krwi zwykle długo nie daje żadnych niepokojących objawów. Zauważamy, że coś jest nie w porządku najczęściej dopiero wówczas, gdy tętnice zwężone są już o ponad 70 proc. i pojawiają się kłopoty z sercem: m.in. duszności, uczucie ciężaru, pieczenia, ból w klatce piersiowej po wysiłku. Dlatego tak ważne jest, by regularnie kontrolować stężenie cholesterolu we krwi. Wielu lekarzy uważa, że pierwsze takie badanie powinno być wykonane między 18. a 20. rokiem życia. Gdyby wynik badania odbiegał od normy, jest wtedy jeszcze czas na to, aby skutecznie walczyć z nadmiarem cholesterolu. Później oznaczanie jego poziomu należy powtarzać przynajmniej co 5 lat, a jeśli wynik jest niepokojący – częściej. Dotyczy to przede wszystkim osób, które palą papierosy, mają podwyższone ciśnienie, skłonności do nadwagi. Natomiast u dzieci z tzw. rodzin ryzyka (w których były przypadki chorób naczyń, wczesnych zawałów) poziom cholesterolu należałoby sprawdzić już w dwunastym roku życia.

Uprzedzić atak
Czasem nie wystarczy zbadać poziom cholesterolu, by wykryć zagrożenie zawałem. Może je sygnalizować kilka innych substacji. Nazwano je markerami ryzyka miażdżycy i zawału serca. Badanie określające ich stężenie we krwi powinny wykonać zwłaszcza osoby, w których bliskiej rodzinie były przypadki wczesnej choroby serca lub miażdżycy; cierpiące na chorobę wieńcową przy prawidłowym poziomie cholesterolu. Do markerów miażdżycy należy m.in. homocysteina, a także:
Białko C-reaktywne (CRP). Pojawia się we krwi, gdy w organizmie istnieje stan zapalny. Ilość CRP (norma: 10 mg na litr krwi) informuje, czy blaszki miażdżycowe mają skłonność do pękania. Wysoki poziom CRP może zapowiadać zawał nawet z 8-letnim wyprzedzeniem.
Fibrynogen. Nadmiar tej substancji (ponad 500 mg/dl krwi) zwiększa ryzyko powstania zakrzepu w tętnicach.
Apoproteiny A-1 oraz B. Są to białka, z którymi łączy się cholesterol. Pierwsze występuje w HDL, drugie w LDL. Od tego, ile mamy tych białek, zależy, czy cholesterol zacznie odkładać się w ścianach tętnic. Naukowcy uważają, że pomiar tych białek pozwala precyzyjniej niż oznaczenie poziomu HDL i LDL przewidzieć zagrożenia dla serca. Norma Apo A-1 dla kobiet: 101–199 mg/dl, dla mężczyzn: 94–178 mg/dl. Apo B – odpowiednio 49–103 i 52–109.

Bezpieczna norma
W wynikach badań krwi, które robimy co jakiś czas, oznacza się zwykle stężenie cholesterolu całkowitego (TC). Jeśli jednak osiąga ono poziom 200 mg/dl, uznany niezależnie od wieku za graniczny, powinna być zrobiona dodatkowa analiza, tzw. lipidogram.
Określa on, ile mamy złego cholesterolu (LDL), a ile dobrego (HDL).
Mężczyźni powinni mieć co najmniej 35 mg/dl HDL, a kobiety 40–45 mg/dl. Natomiast cholesterol LDL u nikogo nie może przekraczać 135 mg/dl.

Zmodyfikuj swoją dietę
Przede wszystkim radykalnie ogranicz w niej tłuszcze nasycone, czyli pochodzenia zwierzęcego.
To właśnie one zmuszają organizm do nadmiernej produkcji cholesterolu LDL. Dieta antycholesterolowa powinna natomiast obfitować w:
- Produkty bogate w błonnik – pieczywo pełnoziarniste, grube kasze, rośliny strączkowe;
- Warzywa i owoce, które także zawierają błonnik, ale też są źródłem przeciwutleniaczy walczących z wolnymi rodnikami oraz wielu witamin. Warto wprowadzić do codziennej diety szparagi, brokuły, szpinak, gdyż mają dużo kwasu foliowego, który chroni przed wzrostem stężenia homocysteiny;
- Tłuszcze omega–3. Obniżają poziom cholesterolu LDL, a podwyższają stężenie HDL. Omega–3 zmniejszają także ryzyko tworzenia się zakrzepów w tętnicach. Źródłem omega–3 są przede wszystkim ryby zimnowodne (np. łosoś, tuńczyk, sardynki). Ryby te należy jeść co najmniej dwa razy w tygodniu;
- Tłuszcze jednonienasycone. Również zmniejszają ilość złego cholesterolu, a zwiększają stężenie dobrego. Tłuszcze te znajdują się w oliwie z oliwek, w oleju rzepakowym i w orzechach;
- Stanole roślinne. Są to substancje należące do fitosteroli, czyli tłuszczów roślinnych. One także mają zdolność obniżania poziomu cholesterolu, również LDL. Ponadto blokują wchłanianie cholesterolu do krwi z układu pokarmowego. Stanole możesz znaleźć w margarynach Benecol i Flora Pro-Aktiv oraz jogurtach o tych samych nazwach.

Lecznicze rośliny
Zawierają substancje, które skutecznie usprawniają przetwarzanie tłuszczów w organizmie. Dzięki temu obniżają poziom cholesterolu całkowitego we krwi, a także poprawiają proporcje między złym cholesterolem LDL i dobrym HDL.
Czosnek. Leki z wyciągami z tej rośliny (np. Alliofil, Alliostabil, Alliogal) oczyszczają tętnice, obniżają poziom cholesterolu, zwłaszcza złego. Działają przeciwzakrzepowo. Regulują ciśnienie tętnicze.
Karczoch. Preparaty z jego liści (np. Cynaryna, Cynacholin) zmniejszają stężenie cholesterolu i innych tłuszczów we krwi, powstrzymują rozwój zmian miażdżycowych.
Soja. Preparaty z wyciągami sojowymi (np. Cholestop, Pro-Lecytyna) hamują wchłanianie cholesterolu do krwi, regulują jego poziom.
Uwaga! Warto pamiętać, że leki roślinne, obniżające poziom cholesterolu, można stosować bez kontroli lekarza tylko profilaktycznie lub w początkach miażdżycy.

Bądź bardziej aktywna
To jeden z najskuteczniejszych sposobów zabezpieczenia się przed miażdżycą. Ruch sprawia, że organizm wytwarza więcej dobrego cholesterolu HDL, który oczyszcza ściany tętnic ze złego LDL. Po to jednak, by osiągnąć ten cel, musisz ćwiczyć regularnie, przynajmniej 2–3 razy w tygodniu po 30 minut. Podobny efekt dadzą codzienne półgodzinne szybkie marsze. Regularna aktywność fizyczna ma jeszcze inne zdrowotne korzyści. Umożliwia rozładowywanie stresu, pozwala uniknąć nadwagi i nadciśnienia tętniczego. A przecież wszystko to również sprzyja przedwczesnemu rozwojowi miażdżycy.



Emilia Borkowska

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)