Koszmar bezsenności

Zmęczenie zwala Cię z nóg, ale nie możesz zasnąć. Przeżyli to prawie wszyscy, ale do niektórych udręka wraca każdej nocy.
Zaburzenia snu to czytelny sygnał, że dzieje się coś złego albo w naszym organizmie, albo w sferze naszych odczuć i doznań. Może to być związane z chorobami (np. nadczynnością tarczycy, reumatyzmem, cukrzycą, astmą), ale najczęściej tego rodzaju zakłócenia występują jako konsekwencja przeżyć z bliskiej przeszłości.
Żyjemy w ciągłym pośpiechu i stałym napięciu, a to rodzi stres, którego nie umiemy skutecznie rozładować. Nie ma jednego rodzaju bezsenności. Jest ich tyle, ile przyczyn, które do niej doprowadzają. Jak je rozpoznać i gdzie szukać pomocy, radzi lek. med. Aleksandra Wierzbicka z Poradni Zaburzeń Snu.

Nocny marek
– Pomimo heroicznych wysiłków nigdy nie mogę wstać przed południem – skarży się 22-letnia Zuzanna, studentka Akademii Sztuk Pięknych. Podczas sesji egzaminacyjnej przywykła uczyć się w nocy. Po zdaniu egzaminów rozpaczliwie stara się wrócić do „normalnego” trybu życia. Bezskutecznie. Aby uwolnić się od uczucia senności, które towarzyszy jej niemal bez przerwy, wypija wkrótce po wstaniu z łóżka trzy kawy, potem zaś, w ciągu dnia, cztery do pięciu butelek coca-coli.
Co robić: Zuzanna cierpi na bezsenność w wyniku tak zwanego opóźnienia fazowego. Musi bardzo rygorystycznie przestrzegać stałych godzin nocnego wypoczynku. W jej przypadku pomocna okazać się może także fototerapia (polegająca na terapeutycznym zastosowaniu światła, co pomaga przywrócić właściwą fazowość snu). Ponadto Zuzanna powinna ograniczyć się do jednej filiżanki kawy oraz maksymalnie dwóch pobudzających napojów w ciągu dnia.

Środki nasenne
Kłopoty z zaśnięciem ma też 30-letnia Karolina. Perfekcjonistka. Zamężna. Mama 4-letniego syna. Wieczorem nie potrafi się wyluzować. Wszystkie kłopoty i sprawy, prawdziwe i pozorne, „zabiera” ze sobą do łóżka. Aby sobie pomóc, sięgnęła po środki nasenne. Zażywała je niemal codziennie. A z upływem czasu powoli zwiększała liczbę połykanych tabletek. Perspektywa tego, że nie zdoła zasnąć, napawała ją takim lękiem, że nie potrafi już położyć się do łóżka bez co najmniej czterech proszków. Mimo to sypia źle, budzi się z „ciężką głową”. W ciągu dnia bywa znużona, ma problemy z koncentracją.
Co robić: Środki nasenne mogą być stosowane doraźnie w bezsenności przygodnej (1–2 noce) oraz w bezsenności krótkotrwałej, wywołanej np. chorobą czy przewlekłą sytuacją stresową – wówczas można je przyjmować nie dłużej niż 3 tygodnie. Uzależnienie lub nadużywanie leków nasennych jest częstym zjawiskiem i stanowi poważny problem, zarówno dla pacjenta, jak i lekarza. Leczenie polega na stopniowym odstawieniu leku. To często powolny proces, który musi odbywać się pod ścisłą kontrolą lekarską.

Kawa i alkohol
25-letnia Iwona nie ma stałych godzin pracy. Kładzie się do łóżka codziennie o innej porze i nie musi wstawać rano. Przed snem ma zwyczaj oglądać telewizję. Raz sypia dziesięć godzin, innym razem, gdy ma jakieś obowiązki, zadowala się trzema godzinami snu. W ciągu dnia wypija siedem filiżanek kawy. Do obiadu nierzadko dwa kieliszki wina, a wieczorem jeszcze kieliszek koniaku. Ma poważne kłopoty z zasypianiem, rano czuje się znużona, pozbawiona życiowej energii.
Co robić: Iwona cierpi na typowy przypadek bezsenności, która jest spowodowana nadmiernym spożyciem środków pobudzających (kawy, alkoholu) oraz zaniedbaniem podstawowych wymogów higieny snu. W jej przypadku terapia polega na zredukowaniu używek i uregulowaniu trybu życia.

Lot w bezsenność
„Jet lag” to zespół dolegliwości dobrze znany 26-letniej Agnieszce. Firma, w której pracuje, ma swoją macierzystą siedzibę w Stanach. Raz w miesiącu Agnieszka podróżuje samolotem przez ocean. Jej dolegliwości to nie tylko bezsenność, ale i dezorientacja, spuchnięte ręce i nogi, podrażnione uszy, nos, oczy, a także ból albo zawroty głowy.
Co robić:
Gdy często podróżujesz, już w samolocie przestaw zegarek na czas kraju, do którego lecisz. Jeśli jest noc, zdrzemnij się, jeśli dzień, to nie zasypiaj. Od razu przestaw się na lokalny czas. Niektórym pomagają leki, np. melatonina (oszukuje organizm i pozwala przestawić pory snu i czuwania). Zażywana rano opóźnia wewnętrzny zegar i pozwala później się obudzić. Brana wieczorem, pomaga szybciej zasnąć. Zwróć też uwagę na menu – reżim jedzeniowy polecali Ronald Reagan i jego żona Nancy. Twierdzili, że odżywiając się odpowiednio, wpływają na swoje pory czuwania i snu. Posiłki bogate w proteiny działają pobudzająco, bogate w węglowodany – ułatwiają zasypianie. Niektórzy radzą jednak, by w samolocie w ogóle nie jeść i nie pić, zwłaszcza alkoholu.

Zespół niespokojnych nóg
19-letniej Annie nie pozwala zmrużyć oka uciążliwy „niepokój w nogach”. W łóżku nie przestaje się wiercić i przewracać z boku na bok w poszukiwaniu wygodnej pozycji. Rzadko może się dobrze wyspać.
Co robić: Osoby takie jak Anna powinny się zgłosić do lekarza specjalisty z Poradni Zaburzeń Snu lub do poradni neurologicznej, ponieważ zespół niespokojnych nóg w około połowie przypadków bywa objawem innych schorzeń (najczęściej niedoboru żelaza i niewydolności nerek). Najpierw trzeba zrobić badania diagnostyczne, a potem zastosować odpowiednie leczenie farmakologiczne.

Jeśli rozpoznałaś u siebie któryś z opisanych objawów bezsenności albo masz inne problemy z zasypianiem, zgłoś się do lekarza internisty i poproś o skierowanie do specjalisty. Przydatne telefony i adresy możesz też znaleźć w Internecie na stronach Polskiego Towarzystwa Badań nad Snem. Adres internetowy: www.sen.org.pl. Możesz również zasięgnąć porady przez Internet, w dziale „Zapytaj lekarza”.

Magda Rozmarynowska/ Uroda
Konsultacja: lek. med. Aleksandra Wierzbicka, Poradnia Zaburzeń Snu, Zakład Neurofizjologii Klinicznej. Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/5 lat temu
Ja czasami jak nie mogę zasnąć biorę tabletkę Relany. Mimo że ziołowa na bazie waleriany to w moim przypadku bardzo skuteczna. Ale oczywiście staram się nie nadużywać.