POLECAMY

Alergia – to już pandemia

Specjaliści mówią o pandemii alergii. Liczba osób uczulonych na pyłki zbóż, traw, drzew i inne alergeny, a także chorych na astmę gwałtownie rośnie. Mamy dobrze zorganizowaną opiekę alergologiczną w Polsce, a odczulanie, czyli immunoterapia swoista, pozwala skutecznie kontrolować alergię. Jednak nieleczona choroba grozi rozwojem innych alergii, dolegliwościami, problemami w szkole, pracy, a nawet niesprawnością.
Alergia – to już pandemia

"Alergia to taka reakcja na czynniki, jakie nas otaczają i jakie spożywamy, która nie występuje u osób zdrowych. Czynniki te nie mają charakteru toksycznego, w przeciwieństwie na przykład do dymu, w którego oparach każdy będzie czuł się źle. Osoby z atopią, czyli alergicy, mają objawy choroby wtedy, kiedy inni ich nie odczuwają. Na przykład na łące, gdzie wdychają pyłki zbóż i traw. Nietolerancja czynników środowiskowych w alergii wiąże się z zaangażowaniem układu odpornościowego" - mówi profesor. Dodaje, że alergia stanowi problem zdrowia publicznego o skali pandemicznej. Jest chorobą współczesnej cywilizacji.

W Europie ponad 150 milionów osób choruje na alergie, przewiduje się, że w następnym dziesięcioleciu liczba ta wzrośnie ponad 250 milionów.

Zespół Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, którym kieruje prof. Bolesław Smoliński, prowadził badanie "Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce (ECAP)". Wykazało ono, że cechy alergii deklaruje około 40 proc. z tysięcy przebadanych osób, choć aktywną postać ma co czwarta z nich. Im bardziej przesuwamy się na zachód Polski, im większe miasto, tym więcej przypadków alergii. Stale rośnie liczba chorych na astmę, którą może mieć ponad 4 mln osób w naszym kraju.

Uczony obserwuje, że od początku lat 90., kiedy weszliśmy niejako w nowy świat, nasz tryb życia bardzo się zmienił. Wraz z tymi zmianami częstość alergii w Polsce dorównała krajom Europy Zachodniej, ale jednocześnie - jak zaznacza prof. Samoliński - Polska jest w czołówce krajów z dobrze zorganizowaną opieką alergologiczną.

Każdy z nas przejdzie przynajmniej jedną reakcję alergiczną

Jak wyjaśnia ekspert, alergia to nieprawidłowa reakcja organizmu na niegroźny zazwyczaj czynnik. W procesie alergicznym układ odpornościowy traktuje te niegroźne substancje jak elementy zagrażające, co wywołuje reakcję mającą na celu ich zneutralizowanie i wydalenie z organizmu. Skomplikowane procesy biologiczne związane z neutralizacją tych czynników, mogą przybrać różnorodne formy objawowe - najczęściej występujące objawy to nieżyt nosa, zapalenie spojówek, skurczy oskrzeli, trudności w oddychaniu, wysypki i bąble skórne. W skrajnych przypadkach reakcją organizmu na alergen może być wstrząs anafilaktyczny i zgon.

Podczas swojego życia niemal każdy człowiek przechodzi co najmniej jedną reakcję alergiczną. Skala występowania chorób alergicznych zwiększa się z każdym rokiem - co kilka lat następuje podwojenie liczby chorych. Zwiększa się także liczba substancji wywołujących alergię - o ile jeszcze kilkadziesiąt lat temu było ich zdecydowanie mniej, to obecnie liczba stwierdzonych naukowo alergenów sięga kilkudziesięciu tysięcy. Polaków szczególnie uczulają roztocze kurzu domowego, podobnie często trawy i zboża, a w dalszej kolejności pyłki brzozy, alergeny kota. W pierwszym okresie życia co dziesiąte dziecko ma objawy, które mogłyby świadczyć o uczuleniu na pokarmy. U dużej części tych dzieci przechodzi ona w inne postacie alergii. Liczba stwierdzonych naukowo alergenów sięga kilkudziesięciu tysięcy i rośnie.

O tym, kogo dotyka ta choroba, decydują predyspozycje rodzinne i genetyczne. Czynniki środowiskowe wpływają na to, czy i kiedy alergia się ujawni. Według profesora na alergię narażone są szczególnie osoby przebywające w zanieczyszczonym środowisku, wśród spalin samochodowych, w dymie papierosowym. Ryzyko dotyczy również dzieci leczonych antybiotykami w pierwszych dwóch latach życia.

"Mówi się też, że zaczęliśmy żyć zbyt sterylnie. Higiena sprawia, że nie ma naturalnych bodźców ze środowiska w postaci różnych bakterii, niekoniecznie chorobotwórczych, które mogłyby pobudzać układ odpornościowy do prawidłowego działania - tłumaczy prof. Samoliński. - Nie znamy cudownego sposobu, by ustrzec się przed alergią. Wiemy natomiast, że ci, którzy mieszkają poza wielkimi miastami, w czystym ekologicznie środowisku wiejskim, chorują znacznie rzadziej. W programie ECAP udowodniono, że mieszkańcy powiatu zamojskiego i Krasnystaw mają dwa razy mniej alergii ze strony dróg oddechowych niż pozostali badani".

Dodaje, że inne badania naukowe potwierdziły, że działanie ochronne może mieć karmienie dzieci piersią przez kilka miesięcy.

Immunoterapia - leczenie przyczynowe

"Alergii nie da się wyleczyć w rozumieniu takim, w jakim leczy się infekcję wirusową. Infekcja pojawia się, a potem jej nie ma i człowiek jest absolutnie zdrowy. Alergia, jeżeli już się ujawniła, włącza chorego do grona alergików do końca życia. Nie zmieniają tego nawet długie okresy remisji, kiedy nie ma żadnych objawów" - stwierdza uczony.

Pociesza jednak, że większość alergii, jeśli zostaną one rozpoznane, można kontrolować. Podstawowym standardem leczenia jest unikanie alergenów. Jeżeli pacjent ma przewlekłe dolegliwości, bo alergeny wpływają na niego przez wiele dni w roku, to musi być też przewlekle leczony. Zwykle są stosowane leki przeciwhistaminowe i glikokortykosteroidy. Celem leczenia powinna być jednak zmiana naturalnego biegu choroby.

Według prof. Samolińskiego jedyną drogą do tego celu jest odczulanie, czyli swoista immunoterapia. Powinna być wykorzystana, kiedy dolegliwości występują przewlekle, a nie incydentalnie, a ich nasilenie jest średnie lub duże. Można też kwalifikować do odczulania niektórych pacjentów o łagodnych postaciach alergii.

"Niewiele osób korzysta w Polsce z tego dobrodziejstwa, a przecież odczulanie daje trwałe efekty! Nie działa doraźnie, skutkuje dopiero po wielu miesiącach, a nawet po dwóch latach, ale sprawia, że pacjent nie musi już w ogóle brać leków, albo bierze ich znacznie mniej niż poprzednio. Immunoterapia prowadzona przez wyspecjalizowanych lekarzy to przyszłościowa metoda, którą warto popularyzować w Polsce" - uważa profesor. Dodaje, że dane kliniczne potwierdzają, że ta metoda nie tylko zwalcza objawy, ale zapobiega pojawianiu się nowych alergii. Kiedyś uważano, że w astmie odczulanie jest przeciwwskazane, dziś naukowcy i lekarze wiedzą, że niektóre osoby z łagodną postacią astmy alergicznej pod wpływem odczulania mają remisję choroby.

Koszty społeczne i osobiste

Profesor ostrzega, że wśród osób, które nie podejmują leczenia nasilają się dolegliwości, które wcześniej występowały. Często alergia się rozszerza na inne organy: z nosa na płuca. Jeżeli ktoś ma katar alergiczny i nie jest leczony, i ma stały kontakt z alergenami, to ryzyko rozwoju astmy oskrzelowej wzrasta u niego ośmiokrotnie. To samo dotyczy atopowego zapalenia skóry, alergii pokarmowej we wczesnym dzieciństwie. Zdaniem alergologa odpowiednia prewencja w tym zakresie zapobiega rozwojowi innych alergii.

Zgodnie z informacjami zawartymi w Europejskiej Deklaracji dotyczącej Immunoterapii, którą ogłosiła Europejska Akademia Alergologii, alergie dotyczą około jednej trzeciej społeczeństwa, a w niektórych rejonach jeszcze większej grupy. Te choroby powodują olbrzymie koszty społeczne, upośledzają jakość życia, utrudniają pracę i naukę. Dzieci chore na alergie doświadczają trudności w szkole i mają kłopoty z nauką i problemy ze snem. Wykazano, że następstwem bezsenności i zmian nastroju u dzieci jest ich wyizolowanie, gorsze wyniki w szkole i nawet dokuczanie ze strony rówieśników. Zaburzone są również relacje rodzinne i osobiste.

Młodzi chorzy mają więcej problemów z powodu częstszej nieobecności w pracy i gorszej wydajności. Zaburzone są ich zdolności poznawcze, wielu chorych na alergie zgłasza problemy w relacjach osobistych. W licznych badaniach wykazano, że osoby chorujące na alergię obciążone są zwiększonym ryzykiem wystąpienia depresji.

Od 15 do 20 proc. chorych na alergię doświadcza choroby o ciężkim przebiegu, powodującym niesprawność, pozostaje pod presją zagrożenia życia z powodu ewentualnego napadu astmy lub wstrząsu anafilaktycznego. Deklaracja przewiduje, że w następstwie zmian klimatycznych i zwiększenia ilości pyłków i alergenów wziewnych pojawią się w przyszłości częstsze zaostrzenia astmy.

Informacja pochodzi z serwisu PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska /ah

Dowiedz się więcej w serwisie Alergia.wieszjak.polki.pl

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)