POLECAMY

Przyjęcie weselne-za i przeciw ...

napisał/a: Mariva , 2007-07-30 16:10
Drogie czytelniczki ... proszę o radę.

Zastanawiam się czy urządzac przyjęcie weselne ?
To znaczy czy zapraszac gości na salę czy tylko slub w kościele.
Chodzi o to,ze nigdy szczególnie nie lubiłam wesel a na mysl o własnym ...
Chciałabym tylko wziąc ślub w kościele później zaprosic do domu jedynie rodziców i chrzestnych na obiad w domu.
Gdy rozmawiałam z rodzicami poparli mój pomysł.
Powiedzieli mi że te sumę pieniężną którą mieliby wydac na przyjęcie dadzą nam do ręki... To byłby jakiś start bo dziś wszystko jest tak cholernie drogie...
Trochę moglibyśmy się urządzic ...

Proszę o opinię również mężatki,co sądzicie na ten temat ?
napisał/a: Kasia_20 , 2007-07-30 18:00
Jeśli chcesz w ten sposób zorganizować swój ślub to ok.Całkowicie popieram ten pomysł.Musisz jednak zastanowić się nad tym że to jest jedna taka chwila w twoim życiu i warto ją dobrze zapamiętać.Musisz rozpatrzyć wszystkie za i przeciw tak żeby było dobrze i żebyście oboje byli zadowoleni.Powodzenia.Pozdrawiam.
napisał/a: lady , 2007-07-30 18:15
Skoro rodzice dadza wam te pieniądze i macie ich aprobatę, to powiem, ze pomysł wydaje się kuszący.Z drugiej strony powiem Ci ze, gdy ja wychodziłam za mąż, to tez nie chciałam żadnego wesela- szkoda mi było kasy i uważałam, ze przyjęcie weselne to zwyczjny obciach, ale mój wówczas narzeczony oraz jego rodzice chcieli wesela ze względu na dużą rodzinę i tradycję, więc w końcu uległam. I nie żałuję!! Bardzo miło wspominam moje wesele, myśle że warto coś takiego przeżyć.
napisał/a: Maureen8 , 2007-07-30 20:43
Jestem za !!!

Sama tak zrobiłam.Pogadałam najpierw z narzeczonym.Następnie wtajemniczyliśmy rodziców.Nie byli zachwyceni-przyznaję ale to była nasza decyzja (ale ich kasa ).
Oni to co mieliby wydac na wesele dali nam.A my ubraliśmy się z zebranych przez nas pieniążków...Ogólnie lepiej na tym wyszliśmy.Mieliśmy więcej kasy niż bysmy zebrali bo dziadkowie i chrzestni też dali.Zrobiliśmy zdjęcia i pojechaliśmy w podróż poślubną.
Jest co powspominac.U mnie podobnie jak u Lady byla gadanina typu mamy jedną córkę i nie zrobic jej wesela jak trzeba(on jest jedynakiem).Nawet padło określenie od jednej z ciotek... "To wesele a nie pogrzeb" ale jakoś nikt się tym nie przejmował...
Proponuje to obgadac z narzeczonym i podjąc słuszną decyzję...
napisał/a: Wendy , 2007-08-05 13:12
Jestem przeciwna

Decyzja należy oczywiście do Was ale ja nie wyobrażam sobie ślubu bez wesela.
Moje było piękne.Suknia od francuskiej projektantki,cudne dodatki i cała reszta.Piękna okolica i wspaniały wystrój.Raz w życiu ma się szanse poczuc jak prawdziwa księżniczka,bo jest się najważniejszą osobą na przyjęciu.Nasze wesele było troche na styl zagraniczny-do ołtarza prowadził mnie mój tata.Slub był w ogromnym ogrodzie więc trudno to nazwac ołtarzem ale jak inaczej ? Ogólnie było pięknie. Więc się zastanów.
napisał/a: zandia , 2007-08-05 14:28
ja wychodziłąm za mąż za faceta totalnie nie tolerowanego przez moich rodziców. zdecydowali jednak, że urządzą nam wesele choć ja nie chcialam - wydawalo mi sie to strasznie cyniczne. Ale cieszę się bo moi rodzice poznali rodzinę męża i zrozumieli, że wychowujac sie w takim środowisku nie mógł mieć latwego życia. Teraz jest pod tym względem super. A wspomnienia rewelacja, pieniądze sie rozpadną na zbytki, które stracą na fasonie, zniszczą się , zużyją. Wspomnienia na zawsze pozostaną w sercu a w złe chwile właczam płytę z wesela i patrzę jacy byliśmy szczęśliwi - odrazu przypominam sobie o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.
napisał/a: kamila29 , 2007-08-06 18:57
Mysle,ze nie musisz robic wielkiego przyjecia z orkiestra itp...,ale jakies przyjecie,zaprosic choc najblizsza rodzinke,pospiewac,potanczyc,mysle,ze warto..U nas na przyjeciu bylo 24 osobyi tylko najblizsi,nie bylo orkiestry ale i tak bawilismy sie do rana!sa piekne zdjecia i te wspomnienia...ale to Wasza decyzja!!!
napisał/a: Keisha , 2007-08-07 06:53
Trochę odpowiedzi już przeczytałaś-teraz decyzja należy do Ciebie.
Proponuję się naprawdę zastanowic. A jeśli chcesz znac moje zdanie...wspomninia zawsze pozostają...
Powodzenia !
napisał/a: Hania9 , 2007-08-07 07:57
pobieramy się we wrześniu w przyszłym roku. gości prawdopodobnie będzie ok. 130 osób, przyjęcie w restauracji, którą już zarezerwowaliśmy, mamy też kapelę, i plany. będzie nas to dużo kosztowało!! ale nie mieliśmy dylematu czy urządzać przyjęcie czy nie, a już nie wspomnę kwestii - ile kasy dostaniemy, co się opłaca a co nie, czy nam się zwróci, czy będziemy mieli na podróż poślubną, i na urządzenie się! nie chodzi też o podporządkowanie się rodzicom i tradycji, czy o to czy się wesele lubi czy nie! nie myślimy w takich kategoriach. chcemy, żeby nasze rodziny razem z nami w uroczysty i radosny sposób uczcili nasze zaślubiny, żeby byli świadkami wspólnego początku! a jak wszystko rozwiążemy? planujemy wziąć kredyt - damy radę, a to co ewentualnie dostaniemy przeznaczymy na jakieś wczasy. wychodzimy z założenia, że ślub bierze się raz w życiu i jest co świętować! Zandia napisała, że jej rodzice przekonali się do przyszłego męża na weselu, Lady też się nie spodziewała, że będzie co wspominać, ale chyba najważniejsze, żeby po kilku latach nie żałować. dla mnie ślub i wesele zawsze się kojarzy ze śmiechem, radością, zabawą a to przecież najwspanialsze rzeczy pod słońcem...

Twój pomysł nie jest zły, tym bardziej, że Wasi rodzice poparli go. z drugiej strony, jeśli tak czy inaczej dadzą Wam pieniądze, to dlaczego nie przeznaczyć ich właśnie na przyjęcie - na pewno będziecie zadowoleni, wspomnienia jak ktoś się upił, wygłupiał, jak ciotka dała w mordę wujkowi, jak ktoś zasnął na stole, popłakał ze wzruszenia są bezcenne!
powodzenia
napisał/a: Mariva , 2007-08-07 08:13
Ja swe przyjęcie weselne będę miała w sierpniu przyszłego roku.
Jest zamówiona restauracja i kapela.
Chce aby ten dzień był niezapomniany i niepowtarzalny.
Na pewno każda z nas chciałaby choc raz poczuc się najważniejszą osoba na balu...tą "księżniczką" jak napisała Wendy.
Jednak nadal się zastanawiam.Myslę o przyszłości a nie o jednym niezapomnianym dniu...
Cieszę się jednak,że radzicie mi na moim wątku.
Dziękuję Haniu za te słowa...
Dziękuję Wam wszystkim i każdej z osobna!
Nawet nie wiecie jak mi pomogłyście.
napisał/a: Hania9 , 2007-08-07 09:03
wszystko będzie dobrze Mariva. a ile łez szczęścia przed nami!

a z innej beczki... i co do tych łez! wypowiedzcie się na temat piosenki dla rodziców! Ogólnie zastanawiam się nad podziękowaniami, jak to zrobić!
na każdym weselu, na którym byłam młodzi dawali kwiaty i prezent, tańczyli w kółku z rodzicami przy "cudownych rodziców mam" - nie chciałabym tak!
spotkałam się też z fajnym pomysłem: młodzi dziękowali rodzicom, kwiaty i prezent, a oprócz tego slajdy ze wspólnego życia młodych i rodziców osobno. w tle puszczona piosenka ze 'Skrzypka na dachu' jak to wydawali za mąż swoją córkę. mówię wam świetnie to wyszło! rodzice siedzieli i oglądali te slajdy i płakali, ale było to bardzo naturalne, natomiast ten taniec mnie przeraża.
więc pomyślałam, że możemy podziękować przy błogosławieństwie w domu! co o tym myślicie, albo jak rozwiązać ten 'problem'?
napisał/a: Mariva , 2007-08-08 10:34
Taniec rodziców i państwa młodych przy piosence pt."Cudownych rodziców mam" jest już dośc "oklepany"warto byłoby wpasc na jakiś inny pomysł.Ciekawy pomysł ze slajdami ale jak to zrobic?Kwiaty?Wszędzie się daje kwiaty.A przy życzeniach też chcecie kwiaty?My na przykład nie.Wolelibyśmy na przykład maskotki albo przybory szkolne,które później można zawieśc do pogotowia opiekuńczego(początek roku szkolnego)
Co do podziękowań są fajne gotowe karty w postaci prezentu np. na allegro zobacz:http://allegro.pl/item219784224_podziekowania_dla_rodzicow_nowy_wzor_klasa_.html