Jaka jest przepowiednia Wernyhory?

Jaka jest przepowiednia Wernyhory?

Prawie każdy z nas kojarzy imię Wernyhora z „Weselem” Stanisława Wyspiańskiego. Teraz jednak postaramy się przybliżyć Państwu jego sylwetkę.
/ 27.09.2010 11:52
Jaka jest przepowiednia Wernyhory?

Notka biograficzna

Moisiejew Wernyhora żył we wsi Makedon, w starostwie korsuńskim w II połowie XVIII wieku. Jedni twierdzą, że Wernyhora istniał w rzeczywistości, inni powiadają, że jest wymysłem poetów, dramaturgów, malarzy. W polskiej literaturze, malarstwie, a i w legendzie pojawił się jako znacząca postać.

Ci, którzy są przeświadczeni o realnym istnieniu Wernyhory piszą, że „w roku 1766 uciekł z Zaporoża, zabiwszy brata swego rodzonego, pobiwszy matkę, na ostatek porzuciwszy żonę, poszedł w kraj polski, do wsi Makedon. Powiadomił Polaków o przygotowaniach do wybuchu powstania hajdamackiego przeciwko szlachcie. Za to hajdamacy chcieli go pochwycić i srogo ukarać.

Wtedy Wernyhora uciekł na wyspę rzeki Rosi, gdzie w opuszczonym młynie wypowiedział słynne proroctwo, mając już dziewięćdziesiąt parę lat żyda za sobą, Erazm Izopolski, etnograf ukraiński przedstawia Wernyhorę jako pułkownika korsuńskiego. Inni znowu twierdzą, że Wernyhora zwano niejakiego Bondara Orłycźenkę, który zawsze „więcej chciał niż mógł uczynić".

Zobacz także: Którzy wróżbici są najbardziej znani?

Oto okoliczności w jakich miał Wernyhora wygłosić swoje proroctwa:

,,Jestem prosty Kozaki rodem z Makedon — lecz i Kozak jest Polakiem i ja służyłem ojczyźnie, jak mogłem. Teraz już moja dłoń oręża, nie udźwignie, ale żałość ma ostatnia za Polską i myśl ostatnia dla Polski. Pisz panie starosto słowa moje, gdyż przeze mnie nie duch człowieka, ale duch Boży przemawia. Pochowajcie ciało moje na wyspie Rosią oblanej, poniżej młynów korśuńskich, lecz i tam w spoczynku nie będą, bo po mojej śmierci zwłoki po całym świecie się rozproszą"...

..Wielka Encyklopedia Powszechna" notuje: „Wernyhora, Kozak, liryk, zdaniem niektórych badaczy postać legendarna, wywodząca się ze starych ukraińskich opowieści ludowych, w których występował jako bohater o nadprzyrodzonej sile (odpowiednik polskiego Waligóry); według innych — postać historyczna z okresu konfederacji barskiej, przeciwnik hajdamaczyzny i zwolennik porozumienia z Polską; na tle przypisywanych Wernyhorze zdolności wróżbiarskich, 1808 — 1809 wśród zamieszkałych na Ukrainie Polaków pojawiła się przepowiednia Wernyhory — proroctwo polityczne ustalające przyszłe losy Polski na podstawie ówczesnych wydarzeń historycznych, jak zwycięstwo Napoleona nad Austrią i Prusami, powstanie Księstwa Warszawskiego"...

Przepowiednie Wernyhory ogłosił Lelewel w powstańczym piśmie „Patriota" w 1830 roku, zaś do literatury tę barwną postać wprowadził M. Czajkowski swoją powieścią „Wernyhora", później J. Słowacki „Snem srebrnym Salomei" w 1844 roku, S. Wyspiański „Weselem" w 1901 roku,, a J. Matejko obrazem namalowanym w.1883 roku.

Wersja I (wiek XVIII)

Miejsce to, przez młynarzy na - wyspie zamieszkane, będzie ozdobione kształtnymi murami i wspaniałym pałacem, do którego się zjedzie dwóch monarchów. W kraju polskim niebawem zrobi się wielka wrzawa, brat splami krwią brata ręce swoje, będą rabunki, obcy żołnierze wiele złego nabroją, a wieże napełnią się niewolnikami. Potem z trzech stron wielka część kraju rozerwana będzie. Polacy w nienawiści ku królowi długo będą się sprzedawali, na koniec zagorzeje pożar wojny — wielka część Polski rozebrana zostanie na trzy części.

Powstanie w kraju człowiek mały, bitny, ale nie takiej siły, aby zwyciężył nieprzyjaciół. Ten pojmany zostanie, a kraju polskiego reszta rozebrana będzie. Wisła pod stolicą krwią się zafarbuje, a król ich nie zamrze w stolicy swej.

Naród jeden daleki, zamordowawszy króla, powstanie tak, że wielu królom i książętom strasznym się stanie, zgnębi jedno królestwo, a na odebranym od niego kraju małym powstanie część Polaków i rząd nowy.

Zobacz także: Co dłonie mówią o mężczyźnie?

W roku trzecim po powstaniu tych Polaków będzie w wielkiej części świata straszna wojna. Przesunie się potem mocarz zachodu i na ozele narodu pójdzie wschód, — i Smoleńsk zdobędzie i Kreml obali, — ze szczytu wielkości strącony, wygnany zostanie na wyspę.

Będą się zbierać monarchowie i radzić, a ostatni zjazd będzie w Rusi Czerwonej, ale z układów monarchów nic do skutku nie przyjdzie. Będą się kojarzyć związki, aby Polskę utworzyć, ale te zrazu skutku nie wezmą i nie udadzą się do zgody. Przyjdzie do wojny z Turkami, którzy pokonani zostaną — a Rosja jak koń rozhukany pomknie w głąb Turcji, lecz potem się Turcja pokrzepi. Polacy zaczną powstawać.

Wojownik wielki z narodem bitnym zwycięży Rosjan i wtedy naród polski mocniej powstawać zacznie — wpadnie potem na obóz moskiewski pod Konstantynopolem, w jarze Hańczarychą zwanym, Moskałów zbije i bić już będzie do mogił Perepiata i Perepiatychy, gdzie drugi obóz moskiewski stanie, wszędzie ścieląc trupami moskiewskimi. Przyłączy się do Polaków Turczyn i Anglik, pójdą przez Kijów, zawalając Dniepr trupami moskiewskimi, zajdą w daleki kraj moskiewski i w końcu powitają Moskale Polaków, jako braci. Z nieprzyjaciół zrobią się przyjaciele.

Polski kraj zostanie w dawnych granicach za pomocą Turków i Anglików. Mały i mało znany naród wystąpi i zjedna sobie znaczenie w Europie.

A Małorosja szczęścia zażyje, lecz nie dojdzie dla niej czas, w którym wielkie zajdą rzeczy. Mówiłbym o nich, ale się boję, aby Dniepr ze swoich nie wystąpił łożysk.
W znacznej części świata odmieni się zewnętrzne nabożeństwo, nastaną nowe rządy, stare zmienią się albo upadną — i szczęśliwość trwać będzie przez wiele lat.

Wersja II

Polsko, ojczyzno moja, biedna twoja dola na teraz. Hojnie się przeleje krew synów twoich, wysokie mogiły wzniosą się z ich kości. Spustoszenie, rozpacz i smutek pociągną się po tej ziemi. Trzy postronne sępy trzy razy ciebie rozszarpią i upadniesz. Na niczym spełzną usiłowania polskich synów. Król twój dzisiejszy jak zaczął tak skończy, płaszcząc się' na dworze moskiewskiej carycy.

Ojczyzno, długo jeszcze będziesz pod jarzmem obcych, część twoich dzieci rozproszy się na bezludne obszary w niewolę, druga pójdzie w dalekie kraje żebrać pomocy krwią, słowem dla nieszczęsnej matki. Po długich bólach zjawi się olbrzym z zachodu i nadzieja zabłyśnie dla Polski. Polacy na polskiej ziemi walczyć będą ze swoimi wrogami, ale nadzieja ta zajaśnieje i zgaśnie jak spadająca gwiazda z nieba. Jednak ci co ją rozszarpali powiedzą, że jest orzeł, jest królestwo polskie, a ludzie słabi tym się łudzić będą, a nawet błogosławić morderców ojczyzny — ale zły car, chciwy przelewu krwi swoich poddanych, zasiądzie na tronie Jagiellonów i pokaże, że to nie jest prawdą.

Naród polski powstanie we wszystkich częściach polskiej ziemi, ale upadnie. Polacy jedni, jak orły po spustoszeniu gniazda, polecą na wędrówkę' daleką, drudzy na wygnaniach i w niewolach smutne dni liczyć będą. Polska nasiąknie krwią swoich dzieci, użyźniona ich trupami długo znosić będzie ciężar ciemiężców, ale wreszcie nadejdzie czas, kiedy Anglik sypnie złotem, Francuz też wesprze, Muzułmanin konia napoi w Horyniu. Polacy liczni jak drzewa litewskich borów, jak ziemia piasku brzegów

Wisły, jak burzany stepu powstaną i walczyć będą z wrogami.

Pierwsze zwycięstwo odniosą w jarze Hańczarychy, drugie koło mogił Perepiata i Perepiatychy, trzecie przy siedmiu mogiłach, czwarte i ostatnie między Ryszczowem a Jańczą. Dniepr całkiem krwią zafarbuje się, połaszczy o porochy roztrącając trupy wrogów, a od Czarnego Morza do Bałtyku, od Karpatów po Niżowe Stepy nie będzie ani Niemca, ani Moskala na polskiej ziemi. I Polska będzie wielka, potężna po wiek wieków. Skończył, padł na łoże i skonał.

Zobacz także: Budowa run

Objaśnienia symboli

„W kraju polskim zrobi się niebawem wielka wrzawa" — dotyczy zgromadzenia się szlachty wokół Konfederacji Barskiej, a dalej „obcy żołnierze wiele złego nabroją" — to niewątpliwa zapowiedź rozbioru Polski.

,.Z braku ładu i człowieka" jest oceną Powstania Listopadowego, a „męczeństwo wolności" odnosi się do zrywów walecznych Polski, które powielekroć będą tłumione.
„Od Czarnego Morza do Bałtyku, Qd Karpatów po Niżowe Stepy nie będzie ani Niemca, ani Moskala na polskiej ziemi, to słowa nadziei i po¬krzepienia do kontynuowania zrywów powstańczych.

www.okulta.pl

www.okulta.com.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/17.06.2013 18:54
podejrzane są zwroty "Małorosja" czy "Kozak jest Polakiem" w ustach Kozaka. Wernyhora po ukraińsku znaczy Waligóra.
/17.06.2013 18:49
"Moisiejew Wernyhora żył we wsi Makedon, w starostwie korsuńskim w II połowie XVIII wieku. Jedni twierdzą, że Wernyhora istniał w rzeczywistości, inni powiadają, że jest wymysłem" to w końcu był czy został zmyślony? Te czterowiersze są pod wyraźnym wpływem Nostradamusa.
/03.01.2013 20:18
Zobacz też: Przepowiednia z Tęgoborza – wierszowany utwór literacki nieznanego autorstwa, opisujący, z użyciem licznych alegorii, wydarzenia dotyczące dziejów świata i Polski, następujące po rzekomej dacie powstania utworu (1893). Historia przepowiedni Pierwsza znana publikacja przepowiedni nastąpiła 27 marca 1939[1]. W 86 numerze "Ilustrowanego Kuriera Codziennego"[2] znalazł się tekst przepowiedni, poprzedzony tekstem od redakcji pisma, informującym o jej pochodzeniu. Według owego tekstu przepowiednia była opublikowana "ostatnio" (tzn. niedługo przed publikacją w "Kurierze") przez "prasę pomorską" i pochodzi z roku 1893. Tekst stwierdzał, iż 23 września roku 1893 w pałacu hrabiego Władysława Wielogłowskiego, "zapalonego spirytysty", w majątku rodziny Wielogłowskich we wsi Tęgoborze w Małopolsce, odbył się seans spirytystyczny, podczas którego "medium niewiadomego nazwiska" podało właśnie ową, publikowaną w "Kurierze" przepowiednię. Hrabia Wielogłowski zanotował ją, podobnie jak wyniki innych seansów, w których brał udział. Zapiski te, w formie zeszytów, znalazły się w jego osobistym archiwum, a po jego śmierci przejęte zostały przez jego bratanka, Aleksandra, który przeglądając je, natrafił na wierszowaną przepowiednię, . Według zgodnej oceny Olizarowskiego[3] i Krzyżewskiego[4] informacje redakcji "Kuriera" są "legendą" i "zabiegiem uprawdopodobniającym", a czas powstania i autorstwo są całkiem inne, choć Olizarowski przyznaje, iż rzeczywiście w pałacu hrabiego Wielogłowskiego seanse spirytystyczne się odbywały i taka przepowiednia mogłaby tam powstać. Według legendy przytoczonej przez Czesława Miłosza przepowiednię podyktował "duch Mickiewicza"[5]. Oryginał zapisu seansu z Tęgoborza przechowywany był w Bibliotece Ossolińskich we Lwowie i zaginął po II wojnie światowej. Przepowiednię opublikowano po raz pierwszy w 1912, w Gazecie Narodowej, wydawanej we Lwowie w języku polskim. Jednak Miłosz nie podaje źródeł tych informacji, a Olizarowski i Krzyżewski zgodnie twierdzą, że przepowiednia nie była publikowana przed rokiem 1939. Olizarowski pisze natomiast[3], iż tekst przepowiedni "równocześnie" z publikacją w "Kurierze" ukazał się w książce Marii Heleny Szpyrkówny, literatki, poetki i miłośniczki zagadnień "metapsychicznych" (parapsychologicznych) "Trzy proroctwa". Według Olizarowskiego[1] przepowiednia z Tęgoborza stała się zaraz po opublikowaniu "nie byle jaką sensacją", "była szeroko kolportowana w społeczeństwie polskim, zwłaszcza w czasie II wojny światowej", "w każdym niemal polskim domu znajdował się jej tekst przepisywany ręcznie". Krzyżewski[2] pisze: "Tekst jej przepisywany, kolportowany, przekazywany ustnie w czasie wojny oraz długich lat nieformalnej okupacji sowieckiej 1945 - 1989, komentowany i interpretowany był w sposób kontrowersyjny, w zależności od bieżących wydarzeń politycznych.". "O tym jak bardzo popularna i znana była treść przepowiedni świadczy fakt, że reżyser Leonard Buczkowski umieścił jej fragment w swoim filmie muzycznym z roku 1946 pt. "Zakazane piosenki"[6]". Pełny tekst przepowiedni znalazł się[3] we wstępie do, wydanej w latach 60. XX wieku, książki Zbigniewa Załuskiego Czterdziesty czwarty, przy czym autor podał, jako czas ogłoszenia przepowiedni, rok 1894. Autor przepowiedni Autor przepowiedni z Tęgoborza jest nieznany. Olizarowski[3] na podstawie faktu opublikowania tekstu przepowiedni w książce Marii Heleny Szpyrkówny "Trzy proroctwa" i stwierdzenia w tekście wprowadzającym z "Kuriera", iż publikowany był w "prasie pomorskiej" (Szpyrkówna mieszkała wówczas w Gdyni) przypisuje autorstwo lub, co najmniej, nadanie przepowiedni formy wierszowanej, właśnie Szpyrkównie. Zwraca przy tym uwagę, że język przepowiedni jest polszczyzną dwudziesto-, a nie dziewiętnastowieczną. Krzyżewski[4] zgadza się z nim, wskazując jako ewentualny pierwowzór tzw przepowiednię biskupa Jana Cieplaka, pochodzącą rzekomo z roku 1888 (pierwszy raz publikowaną jednak dopiero w pracy Krzyżewskiego, odnalezioną przez niego w 1940 i też pisaną polszczyzną dwudziestowieczną). Stanisław Hadyna pisze[7], że autorką przepowiedni jest Agnieszka Pilchowa (1888-1944), zwana Jasnowidzącą z Wisły (zamieszkiwała w tej miejscowości), autorka licznych prac, w których przedstawiała swoje wizje i rozważania na temat zagadnień duchowych. Przepowiednia miałaby pochodzić z lat 30. XX wieku, być może nawet z roku 1939[8]. Maria Szpyrkówna, która była znajomą Agnieszki Pilchowej, miałaby jedynie nadać wypowiedzi Jasnowidzącej formę wierszowaną i zorganizować publikację (być może bez wiedzy i zgody właściwej autorki). Tekst przepowiedni Trudno ludzkie ustalić losy, gdy zmienność warunków odmienia to, co wczoraj trwałym było, a jutro istnieć przestaje. Oto powiadam wam: W dwa lat dziesiątki nastaną te pory, Gdy z nieba ogień wytryśnie. Spełnią się wtedy pieśni Wernyhory, Świat cały krwią się zachłyśnie. Polska powstanie ze świata pożogi, Trzy orły padną rozbite, Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi, Marzenia ciągle niezbyte. Gdy lat trzydzieści we łzach i rozterce Trwać będą cierpienia ludu, Na koniec przyjdzie jedno wielkie serce I samo dokona cudu. Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi, Skrzydła rozłoży złowieszcze, Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi, Siła przed prawem jest jeszcze. Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje; Gdy oczy na wschód obróci, Krzyżackie szerząc swoje obyczaje, Z złamanym skrzydłem powróci. Krzyż splugawiony razem z młotem padnie. Zaborcom nic nie zostanie. Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie, A w Gdańsku port nasz powstanie. W ciężkich zmaganiach z butą Teutona Świat morzem krwi się zrumieni. Gdy północ wschodem będzie zagrożona W poczwórną jedność się zmieni. Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony Przez swego wyzwoleńca Złączon z kogutem dla lewka obrony Na tron wprowadzi młodzieńca. Złamana siła mącicieli świata Tym razem będzie na wieki. Rękę wyciągnie brat do swego brata, Wróg w kraj odejdzie daleki. U wschodu słońca młot będzie złamany. Pożarem step jest objęty. Gdy orzeł z młotem zajmą cudze łany Nad rzeką w pień jest wycięty. Bitna Białoruś, bujne Zaporoże, Pod polskie dążą sztandary. Sięga nasz orzeł aż po Czarne Morze Wracając na szlak swój prastary. Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy To Europy bastiony, A barbarzyńca aż po wieczne czasy Do Azji ujdzie strwożony. Warszawa środkiem ustali się świata, Lecz Polski trzy są stolice. Dalekie błota porzuci Azjata, A smok odnowi swe lice. Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie. Dunaj w przepychu znów tonie. A kiedy pokój nastąpi w Warszawie, Trzech królów napoi w nim konie. Trzy rzeki świata dadzą trzy korony Pomazańcowi z Krakowa, Cztery na krańcach sojusznicze strony Przysięgi złożą mu słowa. Węgier z Polakiem, gdy połączą dłonie, Trzy kraje razem z Rumunią. Przy majestatu polskiego tronie Wieczną połączą się unią. A krymski Tatar, gdy dojdzie do rzeki, Choć wiary swojej nie zmieni, Polski potężnej uprosi opieki I stanie się wierny tej ziemi. Powstanie Polska od morza do morza. Czekajcie na to pół wieku. Chronić nas będzie zawsze Łaska Boża, Więc cierp i módl się, człowieku. Interpretacje przepowiedni Interpretacje przepowiedni były różne, odnoszące się zwykle do aktualnej historii. Najpełniej próbowano wyjaśniać sens przepowiedni po II wojnie światowej. W niektórych przypadkach większość czytelników bywała zgodna, jednoznacznie rozumiejąc symbolikę krzyża splugawionego (swastyka), młota (sierp i młot) czy niedźwiedzia (Rosja). W innych istnieją różne interpretacje - np. jedno wielkie serce bywa odnoszone do Józefa Piłsudskiego i do Jana Pawła II, jak również i do Lecha Wałęsy - najwyraźniej więc "wielkich serc" było więcej. Do polskiego papieża często odnoszony jest wers o pomazańcu z Krakowa - wymienione w tekście "trzy korony" znajdują sie w herbie papieży, niekiedy też rozumiany jako zapowiedź powrotu monarchii w Polsce. W okresie PRLu szczególne znaczenie przywiązywano do słów U wschodu słońca młot będzie złamany i A smok odnowi swe lice jednoznacznie odnosząc je do ówczesnych konfliktów między ZSRR a Chinami. Zwolennicy autentyczności przepowiedni podkreślają, że niektóre opisane wydarzenia niemożliwe były do przewidzenia w 1893 r. - wojna światowa, upadek trzech imperiów zaborczych i odrodzenie państwa polskiego.
POKAŻ KOMENTARZE (3)