Afrodyzjaki

Afrodyzjaki

Pochodzącym od imienia greckiej bogini miłości słowem „afrodyzjak" określa się wszelkie środki służące pobudzeniu seksualnemu, podwyższeniu sprawności seksualnej organizmu, wzmocnieniu doznań miłosnych.
/ 28.09.2016 10:41
Afrodyzjaki

Od czasów najdawniejszych kultur troszczących się o ustawiczne pobudzanie mocy witalnych i zapewnienie płodności kobiecie, także całemu światu, aż do kultury współczesnej często zainteresowanej samą seksualnością, w funkcji afrodyzyjnej stosuje się rozmaite środki.

W dobie nowożytnej poszukuje się racjonalnych technik stymulacji erotycznej i mówi się o środkach psychofizjologicznych (wzrokowych, dotykowych, zapachowych, słuchowych) i wewnętrznych (pokarmy, napoje alkoholowe, narkotyki, preparaty medyczne). W kulturach magicznych uzasadnienie ich skuteczności wyprowadzano na podstawie magicznych i symbolicznych związków z płodnością czy też ogólniej ze sferą sacrum. Zdarzało się, iż miały one właściwości pobudzające, które można także wyjaśnić naukowo (np. poprawiający krążenie imbir), nie one jednak rozstrzygały o zastosowaniach afrodyzyjnych.

Afrodyzjaki niebezpieczne dla zdrowia?

Są także wśród nich środki, których stosowanie może być niebezpieczne dla zdrowia i życia (np. tzw. mucha hiszpańska, niewielki chrząszcz - majka lekarska, z której spożywano proszek, działała silnie drażniąco m.in. na drogi moczowe i narządy płciowe i mogła prowadzić do śmiertelnego zatrucia, podobnie jest też z korzeniem mandragory).

Zobacz także: Afrodyzjaki

W kulturach tradycyjnych seks i czynności prokreacyjne należały do działań wpisanych w porządek nocy i obarczonych ryzykiem rytualnej nieczystości. Dokonująca się stopniowo zmiana nastawienia do seksu nie likwidowała przeświadczenia o tym, iż ujawniają się w nim mroczne moce Natury przeciwstawiane ładowi kultury. Z tego właśnie powodu bardzo wiele afrodyzjaków to środki, które mają spowodować uwolnienie człowieka od ograniczeń świata kultury i nadać mu cechy szczególnej „dzikości". Mogły też - na innym poziomie kulturowej interpretacji - odwoływać się do samego tylko podobieństwa narządów płciowych w stanie gotowości do czynności prokreacyjnych.

Za afrodyzjaki uważano często substancje bądź przedmioty, w których widziano uosobienie sił witalnych, mocy odradzającego się życia. To właśnie wyjaśnia obecność jaj w wielu obrzędach, których celem było pobudzenie mocy płodności Ziemi. One także były elementem symboliki weselnej (np. śląski zwyczaj podawania jajecznicy na znak przyjęcia zalotów). Jeszcze współcześnie wierzy się we wzmacniające męską potencję działanie jaj przepiórczych. Jako afrodyzjak podaje się także jajeczny flip, w którym jajka wbite do brandy miksuje się z mlekiem, miodem i szczyptą soli.

Alkohol jako afrodyzjak

Za afrodyzjaki uważano środki, które posiadały właściwości mediacyjne np. alkohol . Mediatory w sensie magicznym uwalniały człowieka od ograniczeń m.in. osłabienie kontroli norm społecznych, przełamanie wstydu itd. W kul­turze tradycyjnej podkreślano raczej, iż środki takie mają umożliwić ludziom przekroczenie granicy uporządkowanego świata i pozwolić na uczestniczenie w odmiennym porządku sacrum.

Popularnym również jako afrodyzjak mediatorem był jak wyżej wspomniałam alkohol . W celach rytualnych spo­żywano go podczas obrzędowych uczt (np. jako składnik żałobnych obiat czy w czasie orgiastycznych świąt ku czci Dionizosa). Na początku XX wieku afrodyzjakiem o dwuznacznej sławie był absynt, pity m.in. przez modernistycznych artystów. Była to nalewka z piołunu , dzikiego majeranku, anyżu i innych ziół aromatycznych. Długotrwałe używanie środka uwal­niającego od wszelkich trosk prowadziło do chorób umysłowych i śmierci (odpowiedzialny był za to min. Tujon , występujący do dziś w wermutach), co spowodowało zakaz produkcji absyntu.

Grzyby o właściwościach afrodyzyjnych

Mediacyjne, a często po prostu narkotyczne właściwości pozwalały widzieć w wielu gatun­kach grzybów środki afrodyzyjne; obok możliwych właściwości toksycznych i oszałamiających ważne było także ich pochodzenie z obszaru zaświatowego, za jaki uważa­no las , a także osobliwy zapach kojarzący się z seksualnością, gni­ciem, rozkładem, nocą. Już starożytni tymi względami uzasadniali swoje upodobanie do smardzy . Do dziś szczególnym uznaniem cieszą się niezwykle kosztowne trufle, grzyby wydzielające taki sam feromon („nośnik pożądania", od grec. pherein - nieść i hormon - podniecać) jak aktywny płciowo samiec świni, chcący zmusić samicę do kopulacji . Truflami utrzymywał erotyczną aktywność Ludwik XV i Casanova. Polski siedemnastowiecz­ny autor zielnika pisał; że „bedłka kulkowa [...] zdaniem lekarzów podnieca ogień nieczysty [...] zażycie jej bardzo pobudza do sprawy małżeńskiej".

Zobacz także: Magia miłosna

Podobne nadzieje wiązano z truflami i grzankami z szafranem, które „jurność pobudzają . Funkcje mediacyjne spełniają także środki narkotyzujące. Jako afrodyzjaków używano sub­stancji o właściwościach odurzających. Mógł to być np. tytoń zawierający nikotynę czy mari­huana . Wyciągami z jahimbiny, drzewa rosnącego w Afryce Zachodniej, tubylcy posługiwali się podczas obrzędów odnawiających płodność ziemi, kiedy odbywali rytualne kopulacje . Wzmacniać odczucia i wrażliwość seksualną miały także preparaty uzyskiwane z konopii (zwłaszcza haszysz). Nasion konopii używały czarownice jako składnika magicznej maści, która miała umożliwiać latanie .

Pobudzenie erotyczne uzyskiwano także przez okadzanie wonnymi substancjami. Jednym z argumentów na rzecz skuteczności tego środka mogło być mediacyjne działanie samego dymu ; okadzanie należy wszak do najstarszych elementów rytuałów ofiarnych lub przygo­towań do wróżenia, a w obu przypadkach chodzi o wyjście poza ograniczenia ludzkiego świata.

Kuchnia erotyczna

Właściwości zaświatowych, niezbędnych do osiągnięcia miłosnego szału, mogły też użyczać przedmioty (substancje) pochodzące spoza ludzkiej ekumeny. Przyniesione z Tamtego Świata posiadały jego właściwości, nasycając tych, którzy je spożyli, posmarowali się nimi czy choćby mieli je przy sobie.

Właściwości afrodyzyjne przypisywano wielu substancjom i istotom pochodzącym z , które w kulturach magicznych traktowano jako granicę oddzielającą świat śmiertelników od świata duchów oraz widziano odwzorowanie prakosmicznego chaosu. Frutti di mare, skorupiaki, ryby, rośliny, zapewne nie tylko z powodów odżywczych cieszą się do dziś popularnością w kuchni erotycznej. Szczególne właściwości przypisywano np. perle , która przypominała o narodzinach Wenus, ponadto pochodziła z otchłani oceanu i wydobywana była z wnętrza muszli. Aby uwieść Antoniusza, Kleopatra podczas pierwszej z nim uczty wzniosła toast napojem sporządzonym z perły rozpuszczonej w soku cytrynowym.

Na podobnej zasadzie - pochodzenia z zaświatów - właściwości afrodyzyjne przypisywano przedmiotom i pokarmom egzotycznym. Za afrodyzjak uchodził np. hodowany początkowo jako roślina ozdobna pomidor, którego naturalny zapach skądinąd wykazuje pewne podobieństwo do piżma. W elżbietańskiej Anglii pokładano erotyczne nadzieje w spożywaniu ziemniaków.

Ludy Wschodu uważały, że siłę pożądania i potencję może wzmocnić spożywanie zupy ugotowanej z ptasich gniazd, co wynikało zarówno z uznania tych zwierząt za istoty zdolne do przekraczania granic między światami, jak i ze znaczeń przypisywanych surowcom, jaki­mi się posługiwały. Chińczycy wybierali więc do celów erotycznych gniazda rybitwy budo­wane z jadalnych wodorostów sklejonych ikrą rybią i ptasią śliną. W Indochinach sięgano po ich gniazda zrobione z pasemek śliny .

W słowiańskiej magii miłosnej polecano kości nietoperza , skuteczne dzięki hybrydyczności zwierzęcia skojarzonego z nocą i szatanem.

 

Wiele substancji uważano za skuteczne afrodyzjaki, ponieważ u stosujących je ludzi wywoływały uczucie gorąca, „rozpalenia" czy też „uniesienia". W zdolności sprowadzenia takiego boskiego żaru widziano szansę na odrzu­cenie ograniczeń codziennego świata i znalezienie się w stanie „dzikości". W symbolice ognia ważne miejsce zajmuje związek ze sferą sacrum, a tak­że zdolność unicestwiania wszelkich form i kształtów. Destrukcja zaś jest niezbędnym warunkiem późniejszych narodzin nowych kształtów.

Przyprawy jako afrodyzjaki

Afrodyzyjne właściwości, na mocy utożsamienia z boskim ogniem, przypisywano środkom, które nadawały pokarmom ostry, palący smak. Stosowane do dziś przyprawy służyły nie tylko podniesieniu walorów smakowych potraw, ale także i podniesieniu potencji spożywa­jących je ludzi. Wierzono więc w skuteczność afrodyzyjną różnych odmian pieprzu, papryki, estragona, jałowca, kminku, rozmarynu, tymianku. Z tego również powodu popularnością cieszyły sie kapary, pikantne pączki kwiatowe ciernistego, zielonego krzewu, z których spo­rządzano sosy i marynaty. Wierzono, że pożądanie i potencję może wzmocnić cebula (Arabo­wie cenili zwłaszcza jajecznicę z cebulą, łącząc właściwości rośliny z mocami zawartymi w jaju ). Starożytni byli przekonani także o pobudzających wartościach czosnku: Pliniusz zalecał zmiażdżony czosnek i kolendrę w białym winie jako niezawodny środek na potencję . Wiele też obiecywano sobie po chrzanie jadanym surowo i w ostrych so­sach. Rzymianie do sporządzania napoju miłosnego stosowali rzeżuchę, mieszając ją z wodą cebulową, orzeszkami sosnowymi i pieprzem, niektórzy dodawali jeszcze la­wendę. Omletami z imbirem pani du Barry, kurtyzana Ludwika XV chciała utrzy­mać jego męski wigor . Zdaniem K. Haura, XVI-wiecznego pisarza ziemiańskiego: „Kupidyna [szparagi] poruszają, Wenerę przypominają [...] które przez swoją ostrą sól pobu­dzają ciała rozkosze" .

Kuszenie zapachem

O przyznaniu właściwości afrodyzyjnych decydował także silny, choć nie­kiedy również przyjemny aromat danej substancji. Współczesne ekspery­menty z feromonami potwierdzają stymulujące działanie pewnych substan­cji zapachowych (np. piżma uzyskiwanego z gruczołów piżmowca, u które­go wydzielina spełnia funkcje erotycznego wabika; ambry, (wydzieliny z jelita kaszalota), w kulturach magicznych istotna była zarówno intensyw­ność zapachu, jak i skojarzenie go z narządami płciowymi.

Pobudzające, erotyczne właściwości przypisywano roślinom o intensywnym aromacie. Tak jest np. z bergamotką (dodawaną do herbaty Earl Grey), której zapach uważano za „silnie kobiecy" ; lawendą przerabianą na olejek aromatyczny i stosowaną (liście i kwiaty) w kuchni; hiacyntem, różą i innymi kwiatami. Do dziś wierzy się w skuteczność kardamonu; arabski przepis na potrawę erotyczną łączył jego moce z innymi afrodyzjakami: zmiażdżone strąki kardamonu miesza się z imbirem i cynamonem, a otrzymaną miksturą przyprawia się sałatkę z gotowanej cebuli i grochu.

Części ciała zwierząt na potencję

Pożądanie i potencję wzmóc można było odwołując się do szczególnych właściwości zwierząt, których dzikość, jurność i płodność mogła udzielić się temu, kto spożył lub przynajmniej posiadał odpowiednią część ciała danego zwierzęcia.

Według rozpowszechnionych mniemań potencję wzmacniało spożywanie jąder byka ,jelenia, zająca i kozła. Zalecano także zjadanie i innych organów, w których lokowa­no popędy, np. wątrobę, żółć, mózg, serce. Wydolność seksualną zwiększyć też miało umieszczenie w menu gęsi, ptaka poświęconego fallicznemu bogowi Priapowi.

Zobacz także: Feng Shui dla związku

Do współczesności utrzymują się wierzenia o niezwykłych magicznych właściwościach kłów słonia czy też rogu nosorożca; przekonanie o afrodyzyjnych skutkach ich posiadania czy spożywania wspiera się nie tylko na samej dzikości zwierząt, lecz przede wszystkim na fallicznym skojarzeniu rogów. Według chińskiej legendy cesarz Chou-Hsin, znany ze swej męskości, gdy zagroziła mu impotencja, ratował się przed nią spożywając napój zwany „po­lującym lwem". Składały się nań - duszona łapa niedźwiedzia, róg nosorożca i przefiltrowany mocz zwierzęcia.

Kształty przedmiotów i roślin pobudzające siły witalne

Zdolności pobudzania sił witalnych i potencji seksualnych przypisywano przedmiotom (roślinom), których kształt kojarzył się z fallusem bądź vagina. Jako że w myśli magicznej forma, wizerunek stanowią integralną część przedmiotu, różne nawet rzeczy, lecz podobne w kształcie mogą więc uży­czać sobie swoich jakości.

Dzięki podobieństwu kształtów do narządów płciowych uznaniem jako afrodyzjaki cieszyły się np. korzeń żeń-szenia, banany, gruszki, marchew. Wywar z pietruszki miał być składni­kiem maści umożliwiającej czarownicom odbywanie lotów na wysmarowanej nią fallicznej miotle. Od starożytności dla odzyskania seksualnego wigoru spożywano ostrygi przypominające żeńskie narządy płciowe .

Rytualne pieczywo miało także wyraźnie erotyczne kształty. Mogły to być zarówno po­dłużne, przywodzące na myśl fallusa, bagietki, jak i chleb, bułki czy placki wyobrażające vagine.

Zgodnie z myśleniem magicznym stan seksualnego pobudzenia powinno pomóc osiągnąć także to, co nie ma jednoznacznego statusu taksonomiczne­go. Wszelkie twory, przedmioty czy substancje hybrydyczne, kwestionując swoim istnieniem ład ludzkiego świata odwzorowują jednocześnie brak tego porządku w zaświatach.

Napoje miłosne

Dawni Słowianie sporządzali miłosne napoje składające się z uryny, krwi menstruacyjnej, spalonych włosów sromowych i nawozu końskiego. W magii miłosnej wielu kultur, a więc w działaniach mających prowadzić do obudzenia erotycznego zainteresowania wybranej osoby, używano wydzielin z narządów płciowych, spermy, śliny. Substancje te uważano za nieczyste, jako że wszelkie wydzieliny, odcięte włosy, paznokcie są taksonomicznie niejednoznaczne: odrębne od cia­ła, z którego pochodzą, pozostają jednak z nim w głębokim symbolicznym związku.

Przekonaniu o skuteczności magicznych sposobów wzmacniania erotyczne­go pożądania i potencji odpowiada wiara w istnienie środków prowadzą­cych do efektów przeciwstawnych. Muszą więc istnieć przedmioty i substan­cje, które powodować powinny wygaszenie seksualnych żądz i zniszczenie erotycznego wigoru. Zalecano je z powodów zdrowotnych bądź rytualnych jako środki „uspokajające" (np. popularna w zwyczaju słowiańskim mięta).

Słowianie za skuteczny antyafrodyzjak uważali ziele kozłka (zawierające wa­lerianę), które miało nie tylko tonować temperament noszącej go przy sobie dziewczyny (albo nacierającej się nim), ale także odwracać od niej popędy mężczyzn . Wiedza na temat anty afrodyzyjnych działań różnych przedmiotów była niezwykle ceniona - chodziło nie tylko o zdrowie, ale też i refleksję nad czystością, nieuleganie szaleństwu i chaosowi. Polski XVII--wieczny zielarz pisał z troską: „Gdyby kto był zaczarowany, a ile z białej płci, bądź panna, bądź wdowa, bądź i mężatka do niewstydliwej miłości, tylko się wrotyczem obmyć, wrychle wszystkiego pozbędzie".

Antyafrodyzjaki mogły być też elementami magii szkodzącej , utrudniającej normalne funkcjo­nowanie małżeństwa bądź tylko mężczyzny.

Lilith Black Moon
www.okulta.com.pl
www.okulta.pl