Tatusiowie piszcie!!!

napisał/a: ami1 2006-07-04 17:57
Piszcie jak to jest, co czujecie, gdy pojawia się nowy malutki człowieczek na świecie. Co czujecie. Podzielecię się tym z nami. Wiadomo, że kobiety dużo o tym mówią. A mnie bardzo interesuje co przeżywa facet. Jak to jest z waszego punktu widzenia
-
napisał/a: - 2006-10-03 00:29
UU szkoda,że tu taka cisza.Chętnie bym się dowiedziała jak to jest bycie tatusiem z męskiego punktu widzenia........
napisał/a: samsam 2006-10-03 08:09
No niestety, żaden nie chce się podzielić swoim doświadczeniem
-
napisał/a: - 2006-10-03 13:46
sylwia napisal(a):No niestety, żaden nie chce się podzielić swoim doświadczeniem
Szkoda,może jeszcze tu jakiś tatuś wpadnie...
napisał/a: samsam 2006-10-15 12:26
Miejmy nadzieję
napisał/a: angelaxxx 2006-10-24 20:18
Ja moge powiedzieć,że jak mnie lekarka powiedziała,że niby jestem w ciąży (co póżniej sie okazało nieprawdą), na poczatku mój facet, no..... nie docierało to do niego! On jezdzi na moto, póżniej sie chwalił a raczej był dumny jak paw,że nie bedzie pchał moto tylko wózek! na swój sposób napewno sie cieszył.....
napisał/a: iza19821 2006-12-08 11:16
Napewno kazdy facet cieszy sie na swoj sposob bycia TATA...jedni to okazuja a jedni to trzymaja w sobie
napisał/a: tosiek1 2007-03-14 12:24
to ja dam pare slow od siebie, na temat mojej coreczki (teraz 5 lat) i naszych ZABAW ;)

na poczatku to bardzo sie obawialem tego, jak ja bede spedzal czas z moja mala,
bo nie jest to CHLOPAK! w wojne sie nie pobawimy, na drzewa nie powchodzimy,
samolotow nie posklejamy, wiadomo - ,,baby'' bawia sie tylko (nudnymi) lalkami
i w ,,dom''. a ja nie chce i nie umiem ;)

to bylo na poczatku - teraz to jestem mistrzem lalek :) :) :) co prawda moje przygody,
ktore przezywaja te lalki sa moze ,,troche'' inne od przygod lalek barbie w sklepie,
na zakupach i na basenie, ale najwazniejsze, ze mojej corce sie podobaja
i wrecz peka ze smiechu!

wiec lalki barbie (jest ich chyba 12, niepamietam - choc jakbyscie mnie przycisnely drogie
Panie ,,do sciany'' to ich imiona bym pewnie wyrecytowal :) ) sa np nad morzem,
plywaja lodzia, a tu nagle: rekiny! piranie! trzeba uciekac! takie tam ,,przygody''.
albo nagle nadlatuja smoki (mam 2 pluszki w kolekcji, z krakowa - swietnie sie do tej roli
nadaja!) i porywaja kogos - i trzeba zorganizowac wyprawe, uwolic barbie...

prawde powiedziawszy mojej M nie podobaja sie zabardzo te zabawy, bo 1) czesto sa glupie
(co widac) 2) Ona nie ma takich pomyslow na zabawe i nasza coreczka woli bawic sie ze mna,
niz z mama :)

z zabaw mniej ,,debilnych'' a bardziej edukacyjnych to:

bawimy sie takze w ,,sklep'', a zeby nie bylo dla mnie to zbyt nudne (dla mnie), to uczymy sie w ten sposob
liczyc - np. jedna barbie kupuje trzem swoim kolezankom lody, kazy po 1 zl. corka jest sprzedawczynia
i musi powiedziec, ile razem to kosztuje. od razu dodam, ze mala bardzo lubi ta zabawe i nie jest
to dla niej jakas masakra ;) nic na sile ;) bawimy sie tez, za ta co kupuje placi 5-cio zlotowka
i trzeba wydac reszte - mala sama ma policzyc. i liczy! juz od 4-tego roku dzielnie daje sobie rade
w rachunkach! co wiecej - ostatnio umie nawet rozwiazac ,,rownanie z niewiadoma'' (oczywiscie nie
nazywam tego w ten sposob) czyli odpowiedziec na pytanie: ,,ile brakuje slow by bylo ich 10, jesli teraz
mamy juz 4?'' nie powiem - jestem z tego dumny :) ;) (choc wiem, ze i tak pojdzie do szkoly
to jej poziom intelektualny wyrowna sie z wiekszoscia - i spadnie na psy :/)

bawimy sie takze w ,,dom'' - lakami, pluszakami, a nawet wycinanymi z papieru wlasnorecznymi lalkami
(nie musze dodawac, ze to jest HICIOR!). w trakcie takiej zabawy uczymy sie zycia w domu, tata zawsze
pomaga w domu, mama gotuje :) dzieci lobuziacza - ale dostaja tez kare, przepraszaja... mala bardzo
lubi te zabawy (no i w podobnej wersji ,,przedszkole'' - wowczas ja jestem pania przedszkolanka ;) organizuje konkursy (na ogol piosenki, wierszyki) daje nagrody dla dzieci (pluszaki) - ktorymi zajmuje sie corcia. jest tez wersja hadrcorowa zabawy w przedszkole - gdzie chlopacy broja (bija dziweczyny, pluja, oblewaja je woda) - za co zostaja ukarani przez pania przedszkolanke lub innych - grzecznych chlopakow)

no i jeszcze KREDKI
sam jak bylem maly to lubilem rysowac, ale nigdy nie traktowalem tego powazanie.
natomiast moje umiejstnosci tak przypadly do gustu corce, ze wrecz uwielbia ze mna rysowac!
nie musze dodawac, ze bardzo sie z tego ciesze ;) rysujemy zweirzaki, owady, dzieci, przedszkole, domy, samochody, statki - wszystko co nam wpadnie do glowy. zona ostatnio nawet stwierdzila, ze mala juz lepiej rysuje od niej! jak nam przyniosla zolwia, ktorego ja wczesniej jeszcze nie rysowalem, to oboje padlismy z wrazenia! a wazka? a slimak? jestem dumny :)

oczywiscie sa jeszcze FARBY - ale to jakos za trudne i dla mnie, i dla malej. i choc bawimy sie w ten sposob dosc-czesto, to wygrywaja KREDKI :)

oczywiscie mam oddzielna teczke, gdzie zbieram dokonania plastyczne sowjej coreczki ;)
a nasza lodowka jest super wystrojona w obrazki autorstwa malej plastyczki ;) naprawde
az milo spojrzec na nasza lodowke (wyklejona od gory do dolu!)

pisalem o jedynie o moich zabawach z corka, ale oczywiscie bawi sie z nia jeszce mama (malowanie paznokci, kredki, czasmi lalki) oraz bawimy sie wspolnie - puzle, memory, karty...

tyle ja. pozdr!
napisał/a: samsam 2007-03-14 12:33
tosiek, musisz być wspaniałym tatą
napisał/a: tosiek1 2007-03-14 12:45
sylwia napisal(a):tosiek, musisz być wspaniałym tatą

no wiesz, przedstawilem jedynie swoje PLUSY, a oczywiscie mam tez swoje minusy....

ale napisalem to po to, by przyszlych tatusiow jakos uspokoic przed wizja zabawy z CORECZKA -
okazuje sie, ze sie da, tylko trzeba pokombinowac ;)
napisał/a: ~gość 2007-03-14 14:01
Chętnie się bawiłam lalkami i w sklep, i tak samo chętnie łaziłam po drzewach i grałam w piłkę. Moją ulubioną zabawką była śmieciarka. Kto wie, co spodoba się dziecku .
napisał/a: nika81 2007-03-14 14:04
napisal(a):tosiek, musisz być wspaniałym tatą


Absolutnie zgadzam się z Sylwią. Twoja córeczka musi być w Tobie zakochana po uszy