Pozwól dziecku żyć swoim życiem!

Dorośli we współczesnym świecie bardziej niż kiedykolwiek zdają sobie codziennie sprawę, z tego, ile zaprzepaścili szans. I bardzo często z miłości i w dobrej wierze pragną swoim dzieciom te wszystkie możliwości otworzyć jak najwcześniej. Rezultaty bywają różne od pożądanych.
/ 12.05.2008 10:52
Dorośli we współczesnym świecie bardziej niż kiedykolwiek zdają sobie codziennie sprawę, z tego, ile zaprzepaścili szans. I bardzo często z miłości i w dobrej wierze pragną swoim dzieciom te wszystkie możliwości otworzyć jak najwcześniej. Rezultaty bywają różne od pożądanych.

Języki obce od przedszkola, narty od wieku 3 lat, dodatkowe lekcje muzyki, rysunku oraz szybkiego czytania. Wszystko, aby nasze dziecko było omnibusem, którym my nie jesteśmy. By miało otwarte drzwi na najlepsze uczelnie świata, nigdy nie troskało się bezrobociem, nie musiało martwić się o przeżycie za minimalną pensję. Trudno rzeczywiście oczekiwać, że któryś rodzic nie chciałby dla swojej pociechy takiej świetlanej przyszłości.Pozwól dziecku żyć swoim życiem! TT

Czasem do tego dochodzi jeszcze osobista ambicja – moja córka jest najmądrzejsza w klasie (po kimś musiała tą inteligencję odziedziczyć), synek bije sportowe rekordy. Wierzymy, że musimy dzieci motywować do jeszcze większych wysiłków, oczekujemy, że zrealizują marzenia, których nam się nie udało osiągnąć. Moje dziecko jest geniuszem… czy to nie brzmi dumnie?

Tymczasem niewiele dzieci jest ani nawet chce być geniuszami. Bo nawet te, które faktycznie wykazują ponadprzeciętne możliwości i talenty, zwykle podświadomie wolą być zwykłymi dziećmi, jak koledzy i koleżanki z podwórka. I uwaga na myślenie typu – „nie mogę jej/mu przecież pozwolić marnować swoich zdolności, kiedyś będzie mi wdzięczny za takie wychowanie” – naciskając przedwcześnie możemy doprowadzić, co najwyżej, do osobistego nieszczęścia naszej pociechy i narastającej goryczy w stosunku do nas.

Oczywiście, taki jest światowy trend i rodzice, którzy nie za bardzo przejmują się renomą szkoły ani nauczycielki, którzy nie dbają o zajęcia dodatkowe ani zabawki edukacyjne, coraz częściej uchodzą już wręcz za ignorantów. Mało kto zdaje się zwracać uwagę na wielką potrzebę, którą te wszystkie udoskonalające pomysły ograniczają - potrzebę dzieciństwa.
Ten okres tymczasem, to zupełnie wyjątkowy i nie do nadrobienia w przyszłości, czas, kiedy dziecko konstruuje swój świat wewnętrzny, swoją pozycję w relacjach z innymi ludźmi, swój spokój ducha. Jak to zrobić w nieustannym pośpiechu między basenem a angielskim, w stresie przed niezaliczeniem testu, w poczuciu winy z powodu gorszych niż najlepsze wyników? Ano, dla kilkuletniego umysłu to raczej niewykonalne.Pozwól dziecku żyć swoim życiem! TT

Naturalne jest, że szkoła i to jak dziecko radzi sobie w niej są dla nas ważne. W końcu to pierwsze spojrzenie obiektywne, poza rodziną, na osobowość i inteligencję naszej pociechy. Pierwsze porównanie na tle rówieśników. Pierwsze komentarze na temat zachowania, postępu rozwojowego, predyspozycji. Nierzadko dla rodziców ten sprawdzian jest też wielkim stresem. Ale pierwsze lata szkoły muszą mieć swoją określoną i ograniczoną rolę w życiu naszego dziecka – w żadnym razie nie mogą przekreślać lub determinować jego nadziei oraz wiary w siebie. Każdy człowiek rozwija się swoim własnym tempem i czasem pasje oraz talenty dojrzewają powoli. Rolą rodziny jest stworzenie najlepszych warunków dla tego nieskrępowanego rozwoju!

Czas na nic nierobienie, na włóczenie się z kolegami po lesie, na mało rozwijające zabawy Barbie czy samochodzikami, na bójki i pierwsze podwórkowe miłości, czas na szczere rozmowy przy stole, wspólne gotowanie, spacery i wizyty u rodziny, nawet trochę czasu na ekscytujące gry komputerowe czy kreskówki w telewizji – wierzmy lub nie, ale ten czas jest dziecku potrzebny o wiele bardziej niż lekcje gry na pianinie. Gdy pozwolimy mu samemu odkryć swoje pasje, swoją osobowość w towarzystwie, swoje uczucia wobec świata, na pewno ułatwimy mu start życiowy.

W dorosłym życiu niejednokrotnie zdarzają się kryzysy i upadki, nic zaś nie pomaga przez nie przejść tak dobrze jak bliskie relacje z ludźmi i niedoceniane bogactwo w postaci wspaniałego beztroskiego dzieciństwa!

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)