POLECAMY

Jak radzisz sobie z macierzyństwem?

Macierzyństwo jest jak praca, w której mama ma 18 lub 24 godzinne zmiany z pełną odpowiedzialnością za wszystko. Niektóre mamy zostają przyjęte do nowej pracy bez uczestniczenia w szkoleniu...

Macierzyństwo jest jak praca, w której mama ma 18 lub 24 godzinne zmiany z pełną odpowiedzialnością za wszystko. Niektóre mamy zostają przyjęte do nowej pracy bez uczestniczenia w szkoleniu (np. zajęcia w szkole rodzenia), doświadczenia a także bez pomocy innych. Nawet doświadczona mama nierzadko ma wrażenie, że ciągle popełnia błędy opiekując się maleństwem. Cóż dopiero ma powiedzieć mama nowicjuszka.

Jak radzisz sobie z macierzyństwem?

Macierzyństwo to praca, w której przez dłuższy czas nie ma wielu sygnałów, które potwierdzają, że postępowanie mamy jest słuszne. Podczas pracy w biurze, w sklepie lub innym miejscu szef wskaże błędy i sukcesy pracownika. A w domu? Mógłby to zrobić noworodek. Niestety tego nie robi. Przez pierwsze tygodnie maleństwo nie śmieje się kiedy jest zadowolone, nie ściska mamy kiedy chce jej za coś podziękować. Rzadko patrzy na mamę. Mama czasami nawet ma wrażenie, że dziecko nie odróżnia jej od sąsiadki czy koleżanki.

W pierwszych etapach macierzyństwa może pojawić się brak satysfakcji ze skończonej pracy. Bo tak naprawdę ta praca jakby się nigdy nie kończyła. Przewijanie, karmienie, pranie prasowanie itd…koniec. Ciąg czynności prawie natychmiast się rozpoczyna.

Nie ma co się dziwić, że nowa profesja niejedną mamę wprawia w zakłopotanie. Nie warto jednak popadać w zwątpienie. Wszyscy rodzice debiutujący w nowej roli rozmyślają nad tym, czy podołają wszystkim obowiązkom w stopniu chociaż zadowalającym. Pocieszające jest to, że zawsze nastają lepsze czasy, choć teraz trudno je sobie wyobrazić. Niespodziewanie rodziców ogarnia zdumienie jak szybko zdołali opanować rodzicielskie obowiązki.

Gdy jako mama czujesz się nieporadna pomyśl o tym, że:
Ty i twoje dziecko jesteście niepowtarzalni
Nie porównuj siebie z innymi mamami. Twój sposób uspokajania dziecka nie musi być skuteczny w innej rodzinie i odwrotnie- sposoby innej mamy mogą się nie sprawdzić u was.

Nie tylko ty jesteś mamą na tym świecie
Mamą się nie rodzi lecz staje. Kobieta po porodzie w momencie nie zmienia się w zdolną mamę. Pewnych rzeczy należy się uczyć metodą prób i błędów. Istotną rolę odgrywa tu czas. Nawet kobiety, które już wcześniej miały kontakt z noworodkiem, nie czują się tak jakby były mamami całe życie. Zachęcamy mamy by dzieliły się troskami między sobą. To pozwoli wam zauważyć, że różne matczyne troski są powszechne. Po prostu nie jesteś jedyna.

Musisz mieć energię
Otrzymasz ją dzięki umiarkowanym ćwiczeniom. Natomiast relaks poprawi twoje samopoczucie.
Powinnaś prawidłowo się odżywiać i nie zapominać o odpoczynku.

Można zaufać instynktowi
Nierzadko to właśnie ty wiesz co dobre jest dla twojego dziecka. Może się zdarzyć, że nie zawsze będziesz mieć rację, ale nie posuniesz się za daleko jeśli jej nie masz.

Nie musisz wymagać od siebie perfekcji
Mama to też tylko człowiek. Nikt nie potrafi ustrzec się przed błędami. Ważne by wysnuć odpowiednie wnioski z popełnionych błędów. Jeśli popełnisz błąd, nikt nie wypowie twojej umowy o macierzyństwo. Jeśli dana metoda się nie sprawdzi wypróbuj inną.

Dziecko wybacza błędy
Podczas kąpieli szampon zalał oczka dziecka. Masz problem z założeniem koszulki przez główkę- nie jest to przyjemne dla dziecka, ale te i nie tylko te niedociągnięcia zawsze ci wybaczy. Warunek jest taki- wyraźnie dawaj odczuć dziecku, że je kochasz.

Macierzyństwo to zadanie do wykonania w dłuższym okresie czasu. Rezultaty wykonania powierzonego ci zadania, pojawiają się na przestrzeni miesięcy i lat. Nagrodą za twój trud będzie pierwszy uśmiech dziecka, wypowiedziane słowa „Kocham cię mamo”. Być może właśnie wtedy uznasz, że świetnie radzisz sobie z macierzyństwem.

Źródło:
„Pierwszy rok życia dziecka” H. Murkoff, A. Eisenberg,
„Ciąża. Poradnik dla rodziców”. Pod red. Dr Anne Deans

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/6 lat temu
już niedługo trzeci trymestr mojej pierwszej ciąży, a potem poród i macierzyństwo, czas leci nieubłaganie, a ja już jestem pełna wątpliwości, obaw ... strachu że zostanę z tym sama, że nikt mi nie pomoże , że nie będę umiała odnaleźć się w nowej roli, choć kocham dzieci i długo na nie czekałam. Pocieszający artykuł :)
/6 lat temu
Moja córcia ma już ponad pół roku. Już jest łatwiej. Dodam, że nikt mi nie pomaga przy dziecku, jedynie odrobinę mąż, jeśli jest, a pracuje ponad 70godz./tyg. :(dziecko bardzo kosztuje, mimo, że staram się kupować wiele używanych rzeczy). Przed porodem tez byłam pewna obaw, nadal boję się tego, czego jeszcze nie znam, ale to jakoś tak wszystko przychodzi instynktownie i z biegiem czasu jest coraz łatwiej i przyjemniej, bo dziecko zaczyna się bawić, uśmiechać, śmiać, nie płacze często. Przyznam, że myślałam, że będzie gorzej, widać można się przyzwyczaić do niespania w nocy i tego, że wszędzie dziecko trzeba ze sobą zabierać. A sam poród - nie ma się czego bać, przynajmniej dla mnie bardzo bolesne ale wyjątkowe przeżycie.
/6 lat temu
Czasem bywa ciężko, ale to niewątpliwie wspaniałe doświadczenie