Napoje izotoniczne a ciąża

Potrzebujesz szybkiego zastrzyku energii i masz ochotę sięgnąć po napój izotoniczny, ale spodziewasz się dziecka lub jesteś karmiącą mamą? Niestety, zapala się tutaj dla ciebie czerwone światło. Dlaczego?
/ 27.07.2012 06:00

Potrzebujesz szybkiego zastrzyku energii i masz ochotę sięgnąć po napój izotoniczny, ale spodziewasz się dziecka lub jesteś karmiącą mamą? Niestety, zapala się tutaj dla ciebie czerwone światło. Dlaczego?

Napoje izotoniczne a ciąża

Gotowe napoje izotoniczne (Isostar, Powerade, Oshee) – oprócz optymalnego zestawu mikroelementów, witamin i węglowodanów - zawierają sztuczne barwniki i dużo substancji konserwujących. Występuje w nich również ciśnienie osmotyczne podobne do ciśnienia osmotycznego krwi, co przyspiesza wchłanianie wody przez organizm oraz podkręca metabolizm.
Warto pamiętać, że napój izotoniczny to nie to samo, co napój energetyczny (Tiger, Bullit, 2KC). Ten drugi zawiera kofeinę oraz taurynę, które przenikając do płodu hamują wydzielanie hormonu wzrostu i niekorzystnie wpływają na rozwój dziecka.

Jeśli nie potrafisz całkowicie zrezygnować z doustnego sposobu na pozbycie się zmęczenia wypróbuj alternatywne rozwiązanie – napój domowej roboty. Do litra wody mineralnej (np. Muszynianka, Staropolanka – zawierają odpowiednie ilości magnezu, potasu, sodu i wapnia) dodaj sok wyciśnięty z jednej cytryny lub pomarańczy i posłódź go dwoma łyżeczkami miodu. Bardziej ożywczy smak osiągniesz dodając listek świeżej mięty. Cytrus uzupełni zapotrzebowanie organizmu na elektrolity, a miód dostarczy energię mięśniom. Pamiętaj by komponując mieszankę zachować umiar. Zbyt duża ilość miodu może spowodować problemy trawienne.
Sięganie po gotowe wody smakowe również nie jest najlepszych pomysłem. Oprócz wody to sama chemia, bez jakichkolwiek korzyści dla organizmu.

Brak szczegółowych badań dotyczących wpływu izotoników na rozwój płodu nie oznacza, że przyszła mama musi całkowicie wyeliminować go ze swojego menu. Wystarczy, że będzie pamiętała o złotej zasadzie: zachowaj umiar i zdrowy rozsądek.

Źródło: www.artivia.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)