Kobieta

Właściwe nazwisko Orwella to Eric Arthur Blair.
Motyw w literaturze niezbędny. Twórcy poszczególnych epok ukazywali ich sylwetki i problemy zgodnie że swoimi celami. Stwierdzić jednak należy, że pisarze traktowali swe bohaterki najczęściej przedmiotowo, preferując mężczyzn – bohaterów, z nich czyniąc niejako „dodatek”.
/ 11.01.2011 13:37
Właściwe nazwisko Orwella to Eric Arthur Blair.

Dopiero w literaturze XX wieku stały się one postaciami autonomicznymi, wyzwolonymi spod dominacji mężczyzn.

Kim, jaka jest kobieta – literatura nigdy nie znalazła odpowiedzi na to pytanie. Mitologia nie podaje, skąd się wzięła i kto ją stworzył.

Biblia

Z Biblii można się natomiast dowiedzieć, że Bóg widząc, że Adam jest samotny, postanowił dać mu towarzyszkę życia. „Wtedy Pan sprawił, że mężczyzna twardo zasnął. Podczas snu wyjął mu żebro, a miejsce to wypełnił ciałem. Z wyjętego żebra utworzył niewiastę. Gdy przyprowadził ją do mężczyzny, ten powiedział: << Ta jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!>>.

Kiedy jednak Ewa skusiła Adama, by skosztował owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, rozgniewany Bóg zapowiedział, że odtąd „Obarczę cię wielkim trudem brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”. Ewa stała się matką wszystkich żyjących.

Zobacz też : Motywy biblijne

Przecław Słota, O zachowaniu się przy stole

W średniowieczu powstał wiersz Przecława Słoty (Złoty) pt. O zachowaniu się przy stole. W części drugiej autor ukazał panie i panny, jako ozdoby towarzystwa, „Boć jest korona czsna pani”. Czczą je nawet książęta „I wielką im chwałę dają”. Przypominał, że Matka Boska to także kobieta. Podkreślał, że „paniami stoi wiesiele, / Jego jest na świecie wiele, / I od nich wszystkę dobroć mamy, / Jedno na to sami dbajmy”.

Jan Kochanowski

Kobiety stały się obiektem zainteresowań twórców odrodzenia. JAN KOCHANOWSKI we fraszce Raki twierdził, że kobiety nie mają wad. Zachowują się z godnością, są uczciwe, pragną miłości, nie są chciwe, „Miłują z serca nie patrzają zdrady, / Pilnują prawdy nie kłamają rady”, nie zależy im na podarunkach. Utwór odczytywany wspak ukazywał jednak inne oblicze kobiety. Podmiot liryczny stwierdzał, że nie są wierne w miłości, „Cnota tu za nic nie trzeba godności, / Złota tu pragną nie pragną miłości (...) Rady kłamają nieprawdy pilnują, / Ważą sobie dar nie uprzejmą wiarę”. Są więc, zdaniem podmiotu lirycznego, dwulicowe i fałszywe.

We fraszce Do dziewki skarżył się, że jego ukochana spędza czas nie wiadomo w czyim towarzystwie, gdy tymczasem jego „trapi tęskność ustawiczna”. Kiedy jej przy nim nie ma, dla niego zapada noc, „a z tobą i w pół nocy zda się dzień na niebie”. 

Zobacz też : Jan Kochanowski - fraszki

Łukasz Górnicki, Dworzanin polski

ŁUKASZ GÓRNICKI w Dworzaninie polskim przedstawił dyskusję szlachciców na temat kobiet. Jedni uważali je za źródło wszelkiego zła, inni za istoty pełne zalet i szlachetności. Zwyciężyli obrońcy „dwornych pań”, którzy jednak byli zdania, że powinna białogłowa spełniać określone warunki: „szlachcianką się urodzić, strzec się wydwarzania, mieć wdzięczność we wszystkim, co pocznie, mieć dobre obyczaje, umieć niemało rzeczy, mieć dowcip wielki, wielkie baczenie, nie być hardą, zawistną, kłótliwą, swarliwą, kłamliwą, sprosną ni o kim źle nie mówić”. Nie powinna też nigdy tracić swej kobiecości, ponieważ „jako mężczyzna ma to w każdej sprawie pokazować, iż jest jako dąb, tak zasię w białejgłowie ma być coś pieszczonego, w miarę przystojnego żeńskiej niedużości, aby w staniu, w chodzeniu, w mowie i cokolwiek pocznie, nie było w niej znać nic mężczyńskiego”, czyli powinna mieć „mądrą powagę” i zachowywać się taktownie.

Jan Andrzej Morsztyn

W okresie baroku kobietę ukazywał w swej twórczości JAN ANDRZEJ MORSZTYN. W liryku Nieustawiczna podmiot liryczny skarżył się, że niewiastę trudno zrozumieć, ponieważ „Takeś odmienna i takeś pierzchliwa”. Raz oszukuje i bałamuci, to znowu jest bardzo szczera, „Raz ze mną wiernie, drugi raz mię zdradzisz”, to się godzi, to znów zawzięcie kłóci. Przyznaje, że jest wobec niej bezsilny, ponieważ „Tak cię natura chciała wykształtować, / Że nie wiem, jako z tobą postępować”. Morsztyn napisał też Raki, wzorując się na fraszce Kochanowskiego. Podmiot liryczny stwierdzał w wierszu, że kobietą rządzi cnota, nie boi się nędzy, ponieważ ma dosyć złota, więc „Czystości służysz nie swojej chciwości”, mieszka samotnie, nie urządza uczt. Na utrzymanie zarabia szyciem, nie grywa w karty, nie pije, nie żartuje grubiańsko. Jest przy tym bogobojna i posłuszna matce. Nazywa kobietę aniołem i zapewnia, że zawsze będzie ją kochał. Wiersz czytany wspak ukazywał drugie oblicze białogłowy. Jest siedliskiem zła: „Chciwości swojej nie służysz czystości; / Gości przywabiasz nie mieszkasz w skrytości (...) Żarty się bawisz nie brzydzisz się piciem”, nie chodzi na msze i nie słucha matki. W tej sytuacji podmiot liryczny zapewnia, że „Zmieni się miłość niż rozum wprzód u mnie”.

William Szekspir

W Hamlecie WILLIAMA SZEKSPIRA główny bohater stwierdził, że kobiety są próżne i wewnętrznie puste: „Słyszałem też o malowaniu się waszym: nie dość wam jednej twarzy otrzymanej od Boga, dorabiacie sobie drugą, sztafirujecie się, krygujecie, cedzicie słowa, przedrzeźniacie boskie stworzenia i swawolę pokrywacie płaszczykiem naiwności”.

Adam Mickiewicz

W literaturze romantyzmu Gustaw, bohater Dziadów części IV ADAMA MICKIEWICZA, zrozpaczony zdradą ukochanej, stwierdził: „Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! / Postaci twojej zazdroszczą anieli, / A dusze masz gorszą, gorszą niżeli!... / Przebóg! tak ciebie oślepiło złoto! / I honorów świecąca bańka wewnątrz pusta!”. Jego zdaniem kobieta nad miłość zdolna jest przedłożyć sprawy materialne i bez skrupułów zniszczyć uczucia. Jest zimna, obłudna i niestała. 

Zobacz też : Adam Mickiewicz "Dziady"

Honoriusz Balzac

W Ojcu Goriot HONORIUSZA BALZACA wicehrabina de Beauseant ujawniała przed swym kuzynem Eugeniuszem, że „My kobiety, my także mamy swoje bitwy”. Vautrin dowodził z kolei, że „Kobieta nie odmawia sakiewki temu, który zdobył jej serce”. On, znawca psychiki kobiet, twierdził ponadto, że „Jeżeli przetrząśniesz serca kobiet w Paryżu, zawsze znajdziesz lichwiarza przed kochankiem. (...) Jeśli mężowie nie mogą nastarczyć ich wściekłemu zbytkowi, sprzedają się. Jeśli nie umieją się sprzedać, wyprułyby wnętrzności własnej matce, aby w nich szukać środków do błyszczenia”. Młody Rastignac samodzielnie odkrył jeszcze jedną prawdę: „kobiety są zawsze szczere, nawet w fałszu, bo zawsze są posłuszne jakiemuś naturalnemu uczuciu”.

Eliza Orzeszkowa

W epoce pozytywizmu jednym z haseł stała się emancypacja kobiet. ELIZA ORZESZKOWA napisała na ten temat artykuł pt. Kilka słów o kobietach. Autorka dzieliła kobiety na bogate i niebogate. Te pierwsze mają „zwierciadło i salon (...) jako środek, do którego zbiegają się objawy towarzyskiego życia”. Twierdziła, że „kobieta bogata nie pracuje, bo pracować nie może i nie chce”. Orzeszkowa zapytuje, co się jednak stanie, gdy niespodziewanie zubożeje. Będzie wspominała w nędznym mieszkaniu czasy dawnej świetności, kiedy „ludzie skupiali się wokół niej, ubiegali o każde jej słowo i spojrzenie (...) dziś wkoło niej pustka i cisza, bo ze zmianą położenia, zmieniło się wszystko, pękła bańka mydlana jej towarzyskiej wielkości”. Autorka dowodziła, że aby kobieta mogła dźwignąć się z nędzy, trzeba, by „posiadała umiejętność i energię do pracy, aby chciała i umiała pracować. I pracą stłumić żale i odegnać ubóstwo”. Orzeszkowa broniła nieszczęśliwe, ponieważ „Nie one winne są temu, że z istot ludzkich przemieniają się w owe skręcone tabakierki, grające wciąż na jedną płaczliwą, jękliwą nutę, w bezużyteczne chwasty, znikczemnione i pełzające dusze. Są to nieszczęśliwe ofiary zwyczaju, który dla kobiet bogatych pracę za bezużyteczną uważa”.

Aleksander Świętochowski

ALEKSANDER ŚWIĘTOCHOWSKI w artykule O wyższym ukształceniu kobiet zajął się stosunkiem społeczeństwa do niewiast wykształconych. Niektórzy twierdzą, pisał, że „kobieta wtedy jest dobrą żoną, matką i gospodynią, gdy posiada bardzo małe wykształcenie”, z czego wynika, że do wykonywania obowiązków wystarczy mała inteligencja, albo zbyt wyższy jej iloraz może spowodować, że będzie traktowała domowe zajęcia jako coś poniżającego. Tymczasem dzięki temu, że kobieta jest wykształcona, mąż, rodzina i społeczeństwo mogą wiele zyskać, staje się bowiem „równą umysłowo współpracowniczką i współtowarzyszką swego męża”, jako matka jest dla dzieci nie tylko żywicielką, ale także „światłą ich dusz piastunką i mistrzynią”, jako jednostka społeczna nie jest pasożytem, lecz „dzielnym i użytecznym człowiekiem, który ma trwałą podstawę i rację samoistnego bytu”, jako cząstka społeczeństwa „jest jego koniecznym organem i przyczynia się do powiększenia skali jego życia, dobrobytu i oświaty”.

Wisława Szymborska

W literaturze współczesnej Portret kobiecy nakreśliła WISŁAWA SZYMBORSKA. Podmiot liryczny stwierdza, że kobieta musi umieć przystosować się do każdej sytuacji, ale tak „Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło”. Jest nieodłączną towarzyszką mężczyzny, „Naiwna, ale lepiej doradzi. / Słaba, ale udźwignie”. Pełno w niej sprzeczności i zaskakujących połączeń: „Czyta Jaspera i pisma kobiece. / Nie wie, po co ta śrubka, a zbuduje most”. Trzyma w swych drobnych dłoniach cały świat – wróbelka że złamanym skrzydłem, ale też tasak do mięsa czy domowe finanse. Nigdy nie przyznaje się do zmęczenia i stara się być wiecznie młoda. Nigdy jednak swego mężczyzny nie opuści : „Albo go kocha, albo się uparła. / Na dobre, na niedobre i na litość boską”.

W wierszu Kobiety Rubensa Szymborska przedstawiła zmienność spojrzenia na ideał kobiecej urody. XVII-wieczne „córy baroku” były potężne. Przypominały „rozdynione, o nadmierne / i podwojone odrzuceniem szaty, / i potrojone gwałtownością pozy / tłuste dania miłosne”. Natomiast „Ich chude siostry”, na które malarze nie zwracali żadnej uwagi, były to „Wygnanki stylu. Żebra policzone, / ptasia natura stóp i dłoni. / Na sterczących łopatkach próbują ulecieć”. Podmiot liryczny stwierdza, że w XIII wieku umieszczano by je „na złotym tle”, w wieku XX, jako ideały piękności zdobiłyby „ekran srebrny”, ale w czasach baroku szczupłe dziewczyny nie podobały się artystom, ponieważ wtedy „nawet niebo jest wypukłe, / wypukli aniołowie i wypukły bóg”. One także musiały więc być pulchne.

Anna Świrszczyńska

ANNA ŚWIRSZCZYŃSKA w Życiorysie wiejskiej baby zwraca uwagę na ciężkie życie kobiety na wsi. Nieustannie zapracowana, „Dysząc / dźwiga na brzuchu cebry (...) dźwiga na plecach wory (...) ciągnie ze studni wiadra”. Jako żona także „Dysząc / rodzi owoc męskiej żądzy”. Kiedy już wypełni swe wszystkie życiowe obowiązki, „Dysząc / umiera”.

Redakcja poleca

REKLAMA