Proste zasady dla zdrowia Twojego dziecka!

Szczęśliwe dziecko, to dziecko cieszące się także dobrym zdrowiem. Jako rodzic, jesteś w stanie zrobić bardzo dużo, aby uchronić je przed groźnymi infekcjami? Jednak, jak w każdej dziedzinie życia, lepiej zapobiegać niż borykać się z przykrymi skutkami. A wcale nie trzeba tak wiele, żeby maluch miał silną odporność.
/ 07.05.2008 13:50
Szczęśliwe dziecko, to dziecko cieszące się także dobrym zdrowiem. Jako rodzic, jesteś w stanie zrobić bardzo dużo, aby uchronić je przed groźnymi infekcjami? Jednak, jak w każdej dziedzinie życia, lepiej zapobiegać niż borykać się z przykrymi skutkami. A wcale nie trzeba tak wiele, żeby maluch miał silną odporność.

Gdy Twoje dziecko choruje, bardzo przeżywasz jego zły stan, pogarszające się samopoczucie i pojawiające się dolegliwości. Maluch męczy się z nękającą go infekcją. Ty trudzisz się i wymyślasz coraz to nowsze sposoby na podawanie mu niesmacznych leków, które dziecko koniecznie musi przyjmować, aby w pełni móc wrócić do zdrowia. A maluch ma ograniczoną swobodę, bo zamiast cieszyć się zabawą z rówieśnikami, musi leżeć w łóżku. Jeśli za oknem panuje szaruga i chłód, mniejszy żal malucha. Ale jeśli jest ciepła, słoneczna pogoda, a on musi walczyć z ciągle powracającą gorączką, bardzo przeżywa swój stan. A przecież poprzez trzymanie się pewnych zaleceń, możesz uchronić dziecko przed takimi sytuacjami. Po prostu musisz wzmocnić jegoProste zasady dla zdrowia Twojego dziecka! odporność.

Wietrz i nie przegrzewaj!
Nie zdajesz sobie sprawy jak wiele dobrego może przynieść codzienne wietrzenie mieszkania. Nierzadko zapominasz o nim, albo nie przywiązujesz do niego po prostu zbyt dużej uwagi. Podczas ciepłych i słonecznych dni nie boisz się otwierać okien, gorzej jest jednak, gdy za oknem panuje chłód lub pada deszcz. A wietrzyć powinnaś bez względu na warunki pogodowe panujące na zewnątrz. Bardzo ważne jest, aby w mieszkaniu następowała wymiana powietrza. Zamknięte i niewietrzone pomieszczenia są skupiskiem wirujących w powietrzu bakterii i powodem braku dostawy do organizmu odpowiedniej ilości tlenu we wdychanym powietrzu. A gdy dodatkowo ze względu na porę roku lub bardziej chłodne dni masz włączone ogrzewanie, dość często zdarza Ci się przesadzić i temperatura na termometrze zawieszonym na ścianie pokazuje 23 lub nawet 24˚C. Nie wolno doprowadzać do tak wysokich temperatur. Powietrze jest wtedy nadmiernie wysuszone i bardzo łatwo zniszczyć naturalne bariery ochronne organizmu dziecka. Przy wyjściu na dwór lub zmianie otoczenia będzie często chorować. Suche powietrze wysusza śluzówkę jamy ustnej i nosa. Zwracaj, zatem uwagę, aby domowy wskaźnik temperatury nie przekraczał 21˚C. A w czasie pór grzewczych dbaj o odpowiednie nawilżenie powietrza. Wieszaj na kaloryferach nawilżacze, nie bój się powiesić na suszarce przenośnej w mieszkaniu paru mokrych świeżo upranych ręczników lub zafunduj wszystkim domownikom elektroniczny nawilżacz powietrza. Nie pozwalaj swoim dzieciom przebywać długo w pomieszczeniach klimatyzowanych.

Nie rób z dziecka biernego palacza!
To, że w ogóle nie palisz nie oznacza, że Twoje dziecko nie jest narażone na wdychanie dymu papierosowego. Zagrożenie to czyha tak naprawdę w wielu miejscach. Wybierasz się z mężem i dziećmi do rodziny lub znajomych z wizytą? Podczas wspólnych biesiad, nie wszyscy palacze potrafią się odpowiednio zachować i palić na zewnątrz lub w wyznaczonym do tego miejscu. Nie przejmuj się tym, ze nie jesteś u siebie i zwyczajnie nie wypada Ci palącej w obecności Twoich dzieci osobie zwrócić uwagę, że nie powinna tego zrobić i powinna zgasić papierosa. Tylko zareaguj. Jeśli będzie to bystra i w miarę odpowiedzialna osoba, zrozumie, nie obrazi się i pójdzie zapalić na dwór. Jeśli nie zrobi tego, zabierz dzieci z pomieszczenia, w którym unosi się dym tytoniowy. Bierne palenie powoduje więcej uszkodzeń w organizmie dorosłego człowieka, niż samo palenie papierosów. A co dopiero w organizmie dzieciaka. Jeżeli jesteś na przystanku autobusowym lub w innym miejscu publicznym, w którym znajdujesz się w danym momencie, bo masz do tego prawo lub taką potrzebę, a ktoś lekceważy obowiązujący w tym miejscu zakaz palenia, zwróć mu uwagę. Brak reakcji jest gorszy od reakcji nawet tej niewłaściwej. Bo daje wyraz pewnego rodzaju przyzwolenia dla osób łamiących obowiązujące zasady. A chodzi przecież w tym wypadku o zdrowie Twojego dziecka. Nawet, jeśli jesteś na spacerze z dzieckiem w parku i umówiłaś się tam z koleżanką, która też ma dziecko, ale pali przy nim bez zastanowienia. Nie obawiaj się jej zdenerwowania z powodu Twojej prośby o niepalenie w obecności dzieci. Przy okazji powiedz jej, że źle postępuje. Jeśli będzie troskliwą i mądrą matką, przyjmie krytykę i zgasi papierosa. Być może już nigdy nie zapali przy swoim dziecku?

Spaceruj i jeszcze raz spaceruj!
Nie ma lepszej metody na wzmocnienie odporności malucha i utrzymanie go w dobrej kondycji fizycznej, jak codzienne chodzenie z nim na spacery. Podczas takiego wyjścia, dziecko najczęściej ma możliwość zyskania sporej dawki ruchu na świeżym powietrzu, co bardzo korzystnie wpływa na jego układ odpornościowy. Najlepszą porą na spacer wydaje się być ciepła i słoneczna pogoda, gdy niebo jest bezchmurne i cieszy oko swoim błękitem. Owszem, wtedy takie wyjście jest bardzo przyjemne i dale więcej możliwości zapuszczania się na dłuższe trasy. Ale ważne jest, to, aby spacerować z maluchem także podczas tych chłodniejszych dni, gdy nie chce nam się nawet nosa wystawić za drzwi frontowe. A wtedy też należy zadbać o dostęp malucha do świeżego powietrza i ruchu. Przyzwyczajenie organizmu do różnych temperatur panujących na zewnątrz, nie spowoduje w późniejszym czasie pojawienia się infekcji przy lekkiej zmianie pogody na gorszą. Dziecko, które systematycznie przebywa na świeżym powietrzu nie ma problemu z apetytem, ma lepsze krążenie, jest bardziej dotlenione i zyskuje w naturalny sposób witaminę D, tak ważną w rozwoju malucha i wytwarzaną na skórze dzięki promieniom słonecznym. Korzystaj, więc z tej bezpłatnej i łatwo dostępnej, a jakże korzystnej dla Twojego dziecka formy wzmacniania jego odporności.

Odpowiednio ubieraj!

Niby taka banalna sprawa jak ubieranie, a tyle można przez niewłaściwy dobór stroju popsuć. Bo ten, zawsze powinien być dostosowany do panujących warunków pogodowych. Błędne jest przekonanie, że im cieplej ubierzesz dziecko podczas chłodniejszych dni, tym cieplej mu będzie i się nie rozchoruje. Za gruba warstwa ubrania, nawet, gdy jest bardzo zimno powoduje przegrzanie organizmu i dziecko się tylko spoci. Najlepszą metodą jest tak zwana metoda na cebulkę. A znaczy to dokładnie tyle, co ubieranie warstwami. Co ułatwi Ci ewentualne założenie dodatkowej warstwy lub zdjęcie którejś z nich. Jeśli dziecko ma siedzieć podczas wyjścia w wózku, bo nie chce biegać, albo po prostu jeszcze nie chodzi powinno mieć na sobie o jedną warstwę więcej niż Ty sama. Jeśli aktywnie bierze udział w wyjściu, szybko maszeruje lub biega, musi mieć o jedną warstwę mniej. Pamiętaj o nakryciu głowy malucha. Nawet, jeśli jest słoneczny dzień, a wieje silny i porywisty wiatr nie zapomnij o założeniu maluchowi cieńszej czapeczki lub chustki.

Nie lekceważ pierwszych objawów infekcji!
Bardzo ważna jest uważna obserwacja dziecka. Pierwsze objawy rozpoczynające infekcję pojawiają się niekiedy sporo przed jej silnym atakiem, na przykład, gdy maluch zaczyna już gorączkować. Dlatego tak istotna jest czujność i nie lekceważenie drobnych infekcji, które nieleczone bez wspomagania przeradzają się bardzo szybko z poważniejsze stany. Maluch ma katarek? Lekko pokasłuje? Nie bagatelizuj tych pierwszych symptomów. Jeśli znasz sprawdzone domowe metody leczenia możesz spróbować je zastosować w takiej sytuacji, ale pamiętaj, że nic nie zastąpi konsultacji telefonicznej z lekarzem lub wizyty w jego gabinecie. I nie wahaj się porozmawiać z lekarzem na temat naturalnych środków wspomagających odporność Twojego dziecka. Ich stosowanie zmniejszy liczbę i intensywność pojawiających się zachorowań lub całkowicie przed nimi ochroniProste zasady dla zdrowia Twojego dziecka!.

Odżywianie = zdrowie
Jakość odżywiania dziecka ma ogromny wpływ na jego system immunologiczny. Pamiętaj, że dieta powinna być zróżnicowana i bogata w warzywa i owoce. Zadbaj o to, by na talerzu malucha znajdowały się jabłka i owoce cytrusowe, brokuły, papryka i natka pietruszki, cebula, niewielkie ilości czosnku, por, soja, soczewica, fasola, seler, buraczki. Zawierają, bowiem ważne dla wzmocnienia odporności witaminy A, B, C, D i E, siarczki niwelujące drobne infekcje i saponiny. Ale niezbędne są także produkty mleczne takie, jak jogurty i kefiry. Do tego na talerzu malucha często powinny się znajdować różne kasze. Jeśli menu naszego dziecka będzie obfitować w produkty mięsne i te z wysoką zawartością cukru, a nie daj Boże w fast foody, to z pewnością sami będziemy mieć znaczący wpływ na osłabienie odporności dziecka. Zwracajmy też szczególną uwagę na to, aby dziecko jadało w stałych porach.

Wpajaj zasady higieny!
Jeżeli nie Ty przekażesz dziecku podstawowe informacje dotyczące zachowania higieny, to, kto za Ciebie to zrobi? Pani w przedszkolu? Nie. Jako rodzic masz obowiązek nauczyć dziecko przestrzegania zasad higieny. Postaraj się, zatem, wpoić mu, najlepiej w formie zabawy, że rączki trzeba myć zawsze przed jedzeniem i po skorzystaniu z toalety. Także zawsze wtedy, gdy są brudne, na przykład od zabaw na podwórku lub zabaw w domu. Że przed snem trzeba koniecznie wyczyścić ząbki, żeby były zdrowe i lśniąco białe. Że nie należy dotykać brudnych przedmiotów, ani urządzeń sanitarnych w toalecie. Że nieładnie jest dłubać w nosku i pokaż jak korzysta się z chusteczek higienicznych. Opowiedz także o tym, jak ważna jest codzienna kąpiel i mycie głowy, a także zmiana bielizny i ubrań itp. Wszystko oczywiście nie na raz, tylko systematycznie przy okazji wykonywania tych codziennych higienicznych rytuałów. Pamiętaj, że dziecko szybciej przyswoi sobie pewne nawyki dzięki ich ciągłemu powtarzaniu i obserwacji ich w wykonywaniu przez rodziców. Sama daj, więc dobry przykład.

W miarę możliwości staraj się unikać dużych skupisk ludzkich w porach, gdy dziecko może być szczególnie narażone na infekcje. A te najczęściej zdarzają się w okresie wiosennym i jesiennym. I nie zapominaj też o bardzo ważnym elemencie we wzmacnianiu odporności Twojego dziecka, jakim jest wspólny wypoczynek poza miejscem zamieszkania. Najbardziej wskazane są wypady na tereny wolne od zanieczyszczeń przemysłowych. Góry, gdzie jest bardzo dużo obszarów zielonych i czyste powietrze lub morze, gdzie dziecko będzie oddychać powietrzem wzbogaconym przez jod. Jeśli nie stać Cię razem z rodziną na dłuższe wyjazdy, to starajcie się, chociaż korzystać z weekendów i robić krótkie wypady za miasto na tereny zielone, gdzie maluch przy okazji będzie miał możliwość wyszaleć się podczas aktywnej zabawy na świeżym powietrzu.

mwmedia
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/21.10.2009 11:06
Jeśli dzieci mają jeść takie coś jak poleca się wyżej to nie dziwcie się później że będą grube,chorowite i tępe.Na byle jakim i mieszanym paliwie żaden samochód daleko nie zajedzie.Czy już ludzkość nie udowodniła że jedzenie dużej ilości warzyw i owoców nie prowadzi do szczupłej sylwetki ani zdrowia?Dziwię się więc że dalej ci debilni fachowcy to promują.Przecież za te bzdury powodujące nadwagę i choroby powinni być sądzenia na równi ze zbrodniarzami.