Coraz więcej rodziców decyduje się nie szczepić swoich dzieci

Coraz więcej rodziców decyduje się nie szczepić swoich dzieci

Szacuje się, że łączna liczba niezaszczepionych noworodków i niemowląt w naszym kraju wynosi ok. 5 tys. rocznie. Wprawdzie to tylko jedno na sto dzieci, ale ich liczba się zwiększa, a to niebezpieczny trend – czytamy w „Rzeczpospolitej” w artykule „Szkodliwi przeciwnicy zasadnej profilaktyki”.
/ 13.05.2011 11:59
Coraz więcej rodziców decyduje się nie szczepić swoich dzieci

Dr Maria Kotowska z Katedry Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) mówi, że wiedza rodziców, którzy decydują się nie szczepić swoich dzieci, jest bardzo fragmentaryczna. Pogląd, że szczepienia są szkodliwe, rozpowszechnił m.in. dr Andrew Wakefield, który w 1988 roku na łamach prestiżowego pisma „Lancet" opublikował artykuł zawierający sugestie, jakoby szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince, różyczce) powodowała autyzm. Według dra Wojciecha Feleszko, pediatry immunologa ze Szpitala Klinicznego WUM, ta informacja doprowadziła w Wielkiej Brytanii do spadku szczepień na te choroby poniżej granicy bezpieczeństwa. Po wielu latach gremium dyscyplinarne General Medical Council pozbawiło Wakefielda prawa wykonywania zawodu lekarza.

Nie był to przypadek odosobniony: w Japonii długi czas nie szczepiono na MMR (ale wskaźnik zachorowań na autyzm wcale nie był tam dzięki temu mniejszy), w latach 70. XX wieku w Niemczech zaprzestano szczepień przeciwko krztuścowi, rzekomo z powodu uszkodzeń mózgu, jakie mogła wywołać szczepionka, a z kolei Francuzom wmówiono, że preparat przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby (WZW) typu B jest jedną z przyczyn stwardnienia rozsianego.

Szczepienia chronią przed zachorowaniem indywidualnie każdą poddającą się im osobę. A dodatkowo, gdy są przeprowadzone masowo przez długi okres czasu, mogą osiągać efekt ochrony populacyjnej.

Brak szczepień może prowadzić do tragedii. W ubiegłym roku w Szwajcarii zmarły dwie nastolatki, które nie zostały zaszczepione na odrę. W latach 90. głośny był przypadek Heather Whitestone, głuchej dziewczyny, która w 1994 roku została Miss Ameryki. Spekulacje, że jej głuchota to efekt szczepienia, okazał się bezpodstawny. Okazało się, że głuchota Whitestone została spowodowana przebyciem ropnego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych wywołanego pałeczką Haemophilus influenzae typu b. To choroba, której dzisiaj łatwo można zapobiegać za pomocą szczepień.

Dziecko niezaszczepione w otoczeniu dzieci zaszczepionych wydaje się być bezpieczne. Problem zaczyna się, gdy dorasta, idzie do przedszkola i szkoły.

Każdego roku szczepienia zapobiegają na świecie około 3 milionom śmierci, a 750 tys. dzieci ratują od kalectwa. Powinniśmy się szczepić także w życiu dorosłym. Niestety, aż 70 proc. Polaków nigdy tego nie zrobiło – wynika z badań przeprowadzonych w ubiegłym roku na SMG/KRC Poland. Tylko jedna osoba dorosła na sześć zaszczepiła się przeciwko grypie, a jedna na dziesięć przeciw żółtaczce. Tymczasem jest się czego bać: w ostatnim sezonie na grypę zapadło 833 tys. Polaków.

Zobacz też: Jak ważne są szczepienia zalecane?

Źródło: www.rp.pl, 13.05.2011/mn