Wszystko o walentynkach

Wszystko o walentynkach
Walentynki to jedno z najmłodszych świąt i – jak się okazuje – najbardziej lubianych. Bo Święto Zakochanych, które w naszych kalendarzach pojawiło się dopiero na początku lat 90., obchodzi większość Polaków!
/ 31.05.2019 17:00
Wszystko o walentynkach

Liczby mówią same za siebie. Z sondażu Instytutu Badania Opinii RMF FM wynika, że 78 proc. rodaków lubi walentynki, a około trzech czwartych przyznało, że przynajmniej raz otrzymało kartkę od ukochanej osoby.

W imię miłości
W zachodniej Europie 14 lutego jest Dniem Zakochanych od średniowiecza. Kim był patron tego miłego święta? Cóż, Świętych Walentych było kilku, kilka jest też legend o pochodzeniu święta. Najbardziej popularna głosi, że ustanowione zostało na pamiątkę Walentego, rzymskiego księdza żyjącego w czasach cesarza Klaudiusza II. Władca ów nie pozwalał swoim żołnierzom się żenić, bo uważał, że wolni mężczyźni są lepszymi wojownikami. Walenty potajemnie udzielał im ślubów. Został za to zabity, ale wdzięczni mu młodzi ludzie zaczęli czcić dzień jego śmierci jako dzień miłości.

Kilka ważnych słów...
Za pierwszą walentynkę uważa się wiersz miłosny, który w 1415 roku z okazji dnia św. Walentego wysłał do żony Karol Orleański. Książę trafił do historii listem wysłanym z więzienia w londyńskim Tower, do dziś przechowywanym w British Museum. Za pierwszą nadawczynię walentynki uważa się natomiast Margery Brews, która w lutym 1477 roku, pisząc do narzeczonego list, dołączyła do niego krótki wiersz miłosny. Pierwsze seryjnie produkowane kartki walentynkowe pojawiły się w 1850 roku. Wymyśliła je Esther Howland i zarobiła fortunę.

...albo pereł sznur!
Z czasem do liścików wyrażających uczucia zaczęto dołączać upominki. Najsłynniejszym było lukrowane na różowo jabłko, które król Henryk VIII ofiarował Annie Boleyn w hebanowej szkatułce wysadzanej perłami. Najdroższa walentynka świata trafiła jednak do rąk słynnej śpiewaczki operowej Marii Callas. Arystoteles Onasis wysłał jej kartę ze szczerego złota, z sercem wysadzanym diamentami, brylantami i szmaragdami, opakowaną w... futro z norek. Grecki armator zapłacił za nią 250 tys. dol. Współczesnym kochankom trudno więc byłoby go przebić, zresztą nie ma chyba takiej potrzeby, bo tak naprawdę liczy się przede wszystkim pamięć. Miłych walentynek!

Walentynki po polsku
W 2005 roku postanowiła zbadać je firma Gemius. Polacy uznali wtedy, że najlepiej wyraża się uczucia, kupując prezent. Jedna trzecia zadeklarowała, że obdaruje ukochaną osobę bielizną, a 30 proc. – słodyczami. Maskotka to też nie najgorszy pomysł...

Teresa Zuń

Redakcja poleca

REKLAMA