POLECAMY

Śniadanie kanadyjskie

Spędziwszy kilka dobrych miesięcy w Kanadzie, jeśli chodzi o śniadania, najsilniejszym bez wątpienia wspomnieniem są puchate naleśniki z wielkimi jagodami, polane gęstym aromatycznym syropem klonowym…

Spędziwszy kilka dobrych miesięcy w Kanadzie, jeśli chodzi o śniadania, najsilniejszym bez wątpienia wspomnieniem jakie mam, są puchate naleśniki z wielkimi jagodami, polane gęstym aromatycznym syropem klonowym…

Tak naprawdę, ten legendarny syrop to jeden z dwóch najważniejszych wkładów Kanadyjczyków w światowe dziedzictwo kulinarne. Oba wywodzą się z praktyki – po latach żywienia wielkich chłopów w małych leśnych przyczepach i chatkach, wysokowęglowodanowa dieta „na szybko” okazała się najlepszym pomysłem.

Śniadanie kanadyjskieZnam wielu ludzi, którzy na myśl o słodkim klonowym lepidle wywracają oczami – osobiście, uważam, że po prostu nie dane im było spróbować tego wysokiej jakości i w odpowiedniej kombinacji. W sklepach i na lotniskach dostaniemy sporo produktów raczej przesłodzonych i chemicznych, te prawdziwe, najlepiej ekologiczne, powalają głębokim smakiem. Z naleśnikami i naturalnym jogurtem to połączenie perfekcyjne; kanadyjskie pomysły na dolewanie go do herbaty czy kawy to już nieco większa ekstrawagancja.

Ale oczywiście, oprócz słodkości, północni traperzy lubią też zjeść coś porządnego na początek dnia – tu pojawia się drugi ze wspomnianych kanadyjskich specjałów: bekon. Nie zwyczajny, tłusty, ale bardziej przypominający puszkowaną szynkę. To dość chude wieprzowe mięso w solance, zwinięte w roladę i obtoczone mączką kukurydzianą – pokrojone w plastry i przysmażone z jajkami ląduje zwykle na osobnym talerzu obok góry naleśników z syropem. Zaskakująco połączenie bekonu ze słodkim syropem zwala z nóg.

Poza tym Kanadyjczycy hołdują przeważnie brytyjskim zwyczajom – smażone jaja, fasolka, szynka, tosty, a jeśli połów poprzedniego dnia był udane także smażona ryba i ziemniaki. Tak jedzą urodzeni hokeiści!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)