Nietypowe przysmaki

Paradoksalnie, nie każdy rarytas musi być apetyczny. Nie mówię tu przy tym o papce ze szpinaku czy żołądkach, którymi karmiono nas w dzieciństwie…
/ 07.08.2009 12:11
Paradoksalnie, nie każdy rarytas musi być apetyczny. Nie mówię tu przy tym o papce ze szpinaku czy żołądkach, którymi karmiono nas w dzieciństwie…

Świat zna setki specjałów, które wcale nie z racji zdrowotnych czy ekonomicznych, są jedzone wbrew zdrowemu rozsądkowi. Ba, nie tylko jedzone, ale wręcz degustowane, pożądane niczym babcine knedle ze śliwkami. Krótki przegląd ekscentrycznych, czasem wręcz szokujących przysmaków…

Dziwne jedzenie
Durian

Cuiltacoche – zwany także meksykańskim truflem; inaczej grzyb obrastający kolby kukurydzy, stosowany jako ostra przyprawa na kształt czosnku.

Balut – zapłodnione kacze lub kurze jajo jedzone na surowo… Małe kości i piórka wliczone w cenę.

Ortolan – maleńki ptaszek, będący przysmakiem francuskich koneserów – łapany żywcem, topiony w armaniaku, bywał pieczony w całości i jedzony razem z kośćmi. Ponoć z przyzwoitości zasłaniano mu tylko główkę serwetką.

Hákarl – islandzka specjalność z rekina – surową rybę zakopuje się na 6 tygodni, aby się zepsuła. Odważni, którzy próbowali, relacjonują, że to najobrzydliwsza rzecz na świecie.

Durian – owoc słynący z zapachu przypominającego cebulę, terpentynę i świńskie łajno. Da się wyczuć na kilkadziesiąt metrów, dlatego wycofano go już z większości hoteli i restauracji; Azjaci wciąż jednak przepadają za swoim przysmakiem.

Kegogi – Danie z ryżu. Brzmi niewinnie? Pachnie bardzo nieprzyjemnie, bo doprawione jest kawałkami psiego mięsa.

Criadillas – jądra byka smażone z czosnkiem na głębokim tłuszczu. W Stanach znane jako Ostrygi Gór Skalistych. Hmmm… Bogu ducha winne ostrygi.

Vegemite – tym razem specjał z Australii – gęsta ciemnobrązowa pasta przyrządzona z ekstraktu drożdżowego; numer jeden, jeśli chodzi o szkolne kanapki. Znam osobiście ludzi, którzy zamawiają z Wielkiej Brytanii całe paczki tego smutnego zastępcy Nutelli.

Kumys – mleko klaczy fermentowane na zasadzie piwa, ponoć źródło długowieczności narodów kaukaskich. Znajomy, mający przyjemność bycia w Mongolii, opowiadał, że napój trzyma się w workach z wywróconej sierścią do środka skóry bawołów. Mniammm…

Ma ktoś lepsze typy?

Agata Chabierska