POLECAMY

Desery mistrzów: Panna cotta

Pizza, spaghetti, tiramisu, pesto… to zwykle pierwsze kulinarne skojarzenia z pyszną słoneczną Italią. Pora repertuar poszerzyć o wspaniały, rozpływający się w ustach deser…
Pizza, spaghetti, tiramisu, pesto… to zwykle pierwsze kulinarne skojarzenia z pyszną słoneczną Italią. Pora repertuar poszerzyć o wspaniały, rozpływający się w ustach deser…

Panna cotta to inaczej zapiekana śmietanka przygotowana na bazie kremówki, cukru i żelatyny. Pochodzący z regionu Piemont deser przygotowuje się naprawdę w tysiącach wariantów: od tradycyjnych owocowych, waniliowych i czekoladowych po tak ekscentryczne jak kalafiorowy z ostrygami i masłem koniakowym. Radzę jednak pozostać przy prostej słodyczy i jeśli eksperymentować, to np. ze składnikami – zamiast ciężkiej, tłustej śmietanki można wykorzystać mleko, maślankę, jogurt albo… jeszcze bardziej grzeszne mascarpone!

Desery mistrzów: Panna cotta

Danie zwykle umieszcza się w porcelanowych miseczkach, zaś po zastygnięciu i schłodzeniu, przewraca do góry dnem i podaje z sosem lub bitą śmietaną. Poniższy przepis to klasyk, ale z odrobiną fantazji wyczarujemy swoje własne warianty: banany, dżem, nutella, orzechy, kakao, mrożone owoce, cynamon, miód – to tylko kilka sprawdzonych pomysłów!

Panna cotta z sosem karmelowym
Na 6 porcji
  • 2 łyżki wody,
  • 1 ¼ łyżeczki żelatyny w proszku,
  • 2 szklanki śmietanki kremówki,
  • 200 ml jogurtu naturalnego,
  • ½ szkl. cukru,
  • esencja waniliowa
Na sos:
  • 1 szkl. brązowego cukru,
  • ¼ szkl. masła,
  • ½ szkl. kremówki,
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie na kwadrans. 1 szkl. kremówki ubić na sztywno, dodać jogurt i wanilię. W małym garnku podgrzać drugą szklankę śmietanki z ½ szkl. cukru i dokładnie wymieszać. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i połączyć z żelatyną. Dodać mieszaninę jogurtową. Podzielić na foremki i wstawić do lodówki na 6-8 godzin.
Aby przygotować sos zagotowujemy w garnku cukier, masło i kremówkę. Dodajemy wanilię i schładzamy. Sosem polewamy panna cottę po wyjęciu z miseczek.

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)