Kryzys, ale nie dla wynajmujących

Zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów hipotecznych, daje skutki w postaci zwiększającego się popytu na wynajem mieszkań. Wynajmem, w zastępstwie zakupu własnego mieszkania, zainteresowani są szczególnie ludzie młodzi. Zazwyczaj nie posiadają wystarczających oszczędności i nie są w stanie w krótkim czasie zgromadzić wkładu własnego, który obecnie stanowi warunek uzyskania kredytu.
/ 09.02.2009 22:53
Zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów hipotecznych daje skutki w postaci zwiększającego się popytu na wynajem mieszkań. Wynajmem, w zastępstwie zakupu własnego mieszkania, zainteresowani są szczególnie ludzie młodzi. Zazwyczaj nie posiadają wystarczających oszczędności i nie są w stanie w krótkim czasie zgromadzić wkładu własnego, który obecnie stanowi warunek uzyskania kredytu.

W Warszawie cena wynajmu kawalerki to około 1,5 tys. zł. Nierzadko jest to cena zaporowa. W przedziale od 2 do 2,5 tys. zł znajdziemy najwięcej mieszkań dwu- i trzypokojowych. W tym segmencie ceny osiągają pułap nawet 3,5 tys. zł za mieszkanie trzypokojowe. Mieszkania cztero- i pięciopokojowe w cenach powyżej 4,5 tys. zł cieszą się najmniejszym zainteresowaniem. Częstokroć nazywane apartamentami, rzadko spełniają jednak założenia konstrukcyjne i jakościowe. Segment apartamentów z prawdziwego zdarzenia będzie cieszył się dużym wzięciem wśród firm oraz cudzoziemców. Jest to jednak rynek bardzo specyficzny, wręcz sezonowy.

Kryzys, ale nie dla wynajmujących

Osoby zainteresowane wynajmem mieszkania, można przypisać do trzech grup: studenci, młode małżeństwa oraz przedstawiciele firm. Jeśli najemcami mają być studenci, najwłaściwsza będzie lokalizacja w okolicy uczelni. Jeśli mieszkanie nie będzie w bezpośrednim sąsiedztwie centrum akademickiego znaczenia nabiera dogodny dojazd zarówno w dzień, jak i w nocy. Ważnym atutem może być również bliskość miejsc rozrywki.

Młode małżeństwa oprócz dobrej komunikacji, przy wyborze mieszkania zwracają uwagę na infrastrukturę miejską oraz sąsiedztwo obiektów użyteczności publicznej, jak szkoły, przedszkola, czy centra handlowe. Przedstawiciel firm, szukają przede wszystkim spokoju i komfortu. Dlatego też chętnie wynajmują lokale i apartamenty na osiedlach zamkniętych, gdzie mogą liczyć na dyskrecję, spokój i dobre warunki do pracy.

Do grupy oferujących mieszkania do wynajęcia, dołączyli w ostatnim czasie deweloperzy. Oferują mieszkania, które nie znalazły nabywców w drodze sprzedaży. Lokale takie nierzadko charakteryzują się słabszą lokalizacją, która nadal jest głównym czynnikiem kształtującym cenę i szybkość znalezienia najemcy. Deweloperzy decydujący się na wynajem, nie stanowią zagrożenia przejęcia rynku, ponieważ w Polsce nadal brakuje mieszkań. W przypadku inwestycji perspektywicznych, w większej mierze decydują się na przemianę budynku na potrzeby powierzchni biurowej.

Jeśli chodzi o opłacalność wynajmu, w najkorzystniejszej sytuacji znajdują się osoby, które nabyły mieszkanie ze środków własnych. Po odjęciu kosztu czynszu i mediów pozostaje zysk. Ci natomiast, którzy posiłkowali się kredytem, muszą liczyć się z kosztami raty. W tym przypadku dobrze jest, aby cena najmu równoważyła nam koszty raty.

Sebastian Saliński
Analityk Gold Finance
źródło:  Materiały prasowe
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/22.02.2017 12:09
od ok roku wynajmujemy apartament w Rowach turystom. Blisko morza, spokojna okolica. Świetna baza na wypad zarówno z dziećmi jak i z paczką przyjaciół. chętnych nie brakuje i na pewno brakować nie będzie. Patrząc na swoje doświadczenia i rozmawiając z osobami które wynajmują podobne apartamenty - jest więcej chętnych niż miejsc. Inwestycje w nieruchomości jeszcze dlugo w naszym kraju będa najbezpieczniejsze.
/26.02.2011 17:43
mysle ze jednak gdy sie mieszka razem warto pomyslec o kredycie, nie ma co sie ludzic ze ceny mieszkacn spadna, bo to nie bedzie mialo miejsca, a my tym czasie bedziemy z miesiaca na miesiac splacac komus jego wlasny kredyt
/24.04.2014 22:36
Niestety tu objawia się polska mentalność. Wpakuję się w kredyt na 30 lat, żeby komuś nie spłacać :-) Ludzie gdzie wy macie rozum. Skąd wiecie co będzie za 5 lub 10 lat? A tu jeszcze 20 lat do spłacania. Cały cywilizowany świat bazuje na wynajmie. Jadę tam gdzie mam lepszą pracę, a nie tkwię tam gdzie kupiłem mieszkanie (a raczej zniewoliłem się mieszkaniem). Jak znajdę pracę dobrze płatną na drugim końcu Warszawy - to się tam przeprowadzam i nie tracę życia w korkach. Założyłem rodzinę i potrzebuję spokoju - przeprowadzam się na przedmieścia do spokojnego mieszkania ze szkołą w okolicy itd. Nie dajcie się wpakować w kredyt, bo to banki kreują nasze potrzeby. Zanim weźmiesz kredyt na 25 lat zastanów się czy chcesz w tym bloku (przepraszam "apartamencie") wychować dzieci i się zestarzeć - i w końcu stać się właścicielem. Bo to bank jest właścicielem, a nie TY :-) Pozdrawiam - Życiowo doświadczony, ale nadal młody:-)
POKAŻ KOMENTARZE (1)