mężczyzna który zostawił żonę i dziecko fot. Adobe Stock

„Zostawiłem żonę i dziecko. Odszedłem do kochanki. Serce nie sługa, a z żoną łączy mnie już tylko kredyt”

Całe życie słyszałem, że małżeństwo to świętość, której nie można zerwać. Ale co zrobić, gdy ślub wziąłem z poczucia obowiązku, a na swojej drodze znalazłem prawdziwą miłość?
/ 04.01.2021 14:38
mężczyzna który zostawił żonę i dziecko fot. Adobe Stock

Nigdy nie spieszyło mi się do ślubu, ale gdy wpadliśmy z Kaśką, niezbyt miałem wybór. Podobała mi się i zdecydowanie coś do niej czułem, ale nigdy nie powiedziałbym, że to była moją wielką miłością. Co mogę powiedzieć? Stało się i tyle. Jej rodzice i moi znali się od dawna, lubili i chyba nawet ucieszyli się, że będą mieć wspólnego wnuka. Bardzo mocno jednak naciskali na ślub, a ja im uległem.

Robiłem wszystko, żeby być dobrym narzeczonym, mężem, a później ojcem. Uczucie do Kaśki jednak jak na złość nie przychodziło. Lubiłem ją, byłem przyzwyczajony do tego, że jest obok. Ale to nigdy nie była miłość.

Czy to moja wina, że nie umiałem jej pokochać?

Kaśka z czasem była nie tylko osobą, do której byłem po prostu przyzwyczajony, ale też osobą, od której mnie odpychało. Nie chodziło tu tylko o to, że po ciąży się roztyła i przestała o siebie dbać, chociaż pomagałem jej jak mogłem zarówno przy dziecku, jak i w domu. Stała się opryskliwa, wredna i suszyła mi głowę o każdą pierdołę. Talerz w zlewie? Bura. Pranie zostało w pralce, chociaż nie miałem o nim pojęcia? Awantura. Nie kupiłem masła, bo zapomniała wpisać je na listę zakupów? Kolejna kłótnia.

Myślę o sobie, że jestem opanowanym człowiekiem. Na jej wybuchy reagowałem najpierw ciszą, potem kontratakiem i w końcu, gdy chyba już całkowicie przestało mi zależeć, znowu ciszą zakończoną tylko przewróceniem oczami. To doprowadzało ją do wściekłości.

Żal mi było tylko naszego syna. Grześ rósł jak na drożdżach i zamiast kochających go rodziców miał matkę-furiatkę i ojca, który nie mógł się do niego zbliżyć, bo od razu dostawał burę, że nie zajmuje się synem tak, jak powinien. To logiczne, że skoro nie miałem szansy na normalne życie we własnym domu, zacząłem go szukać poza nim.

Z Kaśką przestało łączyć mnie cokolwiek poza kredytem na mieszkanie i 2-letnim już synem. Przestaliśmy nawet spać w jednym łóżku — wolałem przenieść się na kanapę. Jej to nie przeszkadzało, bo praktycznie ze sobą nie rozmawialiśmy. Z czasem przestała zauważać, że i na tej kanapie mnie brakowało.

Gdzie wtedy byłem? Łatwo się domyślić — u kochanki. Gabi poznałem w pracy. Pracuje w innym dziale i kilka razy spotkaliśmy się na kawie: najpierw w biurze, później poza nim. Powiedzieć, że zaiskrzyło między nami od razu, to jak stwierdzić, że Mur Chiński jest nawet długi. Czułem się, jakbym dostał obuchem w głowę. Była miła, roześmiana, świetnie mi się z nią rozmawiało... Była taka inna od mojej żony.

Na początku opierała się moim zaproszeniom, bo nie chciała spotykać się z żonatym mężczyzną. Była uczciwa, a nie oszukujmy się — obrączka na palcu nie jest żadnym afrodyzjakiem dla rozsądnie myślących kobiet. Szanowałem to, ale nie dawałem za wygraną. Wiedziałem, że moje małżeństwo skończy się prędzej czy później. Ona w końcu mi uległa.

Nasz romans trwał już pół roku, gdy uznałem, że to ten czas, kiedy powinienem zostawić Kaśkę. Gdy powiedziałem jej, że odchodzę, wpadła w szał. Zaczęła rzucać czym popadnie, próbowała wydrapać mi oczy. Na koniec powiedziała, że prędzej zabije siebie i Grzesia niż pozwoli mi się z nim widywać.

Kocham syna, ale kocham też Gabrysię. Wiem, że Kaśka nie byłaby w stanie zrobić synowi krzywdy. Jest wstrętną osobą, ale nie potworem. Mimo to bardzo utrudnia mi rozwód i widywanie się z Grzesiem. Gabi mocno mnie wspiera, ale powoli ma dość tej batalii i widzę, że cała ta sytuacja mocno się na niej odbija. Rodzice ze mną nie rozmawiają. Wkrótce była żona kłamie im w żywe oczy, że znęcałem się nad nią i synem. I po środku jestem ja, który po prostu raz w życia chciał być szczęśliwy u boku kobiety, którą kocha.

Więcej prawdziwych historii:
„Żona nie akceptuje narzeczonego córki, bo ma patologiczną rodzinę. Nie wie, że też jestem ze społecznego marginesu”
„25 lat temu chłopak zostawił mnie bez słowa. Okazało się, że w tajemnicy przed wszystkimi został księdzem”
„Złapałam męża na dziecko. Zaczął mnie zdradzać i poniżać, bo nigdy mnie nie pokochał”
„18 lat temu oddałam syna do domu dziecka. Nie wiem, czy dożyję następnych świąt, więc chciałabym go odnaleźć”