Literatura kształtuje w nas pewne postawy i poglądy- jedni bohaterowie stają się dla nas wzorem, z innych się śmiejemy, jeszcze inni poruszają duże rzesze osób, które później tworzą jedną grupę, kulturę...

WIDEO

player placeholder

Orzeszkowa uważana jest przez feministki za jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego feminizmu. To właśnie w jej tekstach idea emancypacji krystalizuje się bardzo wyraźnie. W swoich postulatach pisarka mówiła o zmianach, jakie powinny nastąpić w wychowywaniu młodych kobiet oraz o roli płci żeńskiej. Pominę fakt, iż mężczyzn traktuje nieco ułomnie, mówiąc, iż nie są zdolni do ulepszania świata (stąd rolę tę przypisuje kobietom).

Happy pretty young woman with hands at face lying
Happy pretty young woman with hands at face lying on pillow, close up

Warto zauważyć, że współczesne kobiety wciąż mówią o pracy na dwa etaty - w pracy zawodowej oraz w domu jako matki, żony, gospodynie domowe. Czy jednak nie tego właśnie chciałyśmy? Orzeszkowa, ulubienica feministek mówi wszak nie o zmianie roli kobiety, lecz jej zwiększeniu - oprócz tradycyjnej roli ma pracować, by pokazać swoją niezależność. Siedzenie w domu jest przez pisarkę uważane za zwykłą wygodę i próżność. Czy jednak warto mierzyć się z mężczyzną w niektórych zawodach? Literackie przykłady pokazują, że tak. Kobieta ma być silna, ma być jak mężczyzna, ma współtworzyć z nim świat. Jeśli miałybyśmy być na równi z mężczyznom, czy Bóg stworzyłby nas tak delikatnymi i kruchymi? Myślę, że nie. Chyba, że miałybyśmy zawsze stawać się ofiarą, jedną wielką klęską.

Zobacz także:

Wiadomo jest przecież, że płeć męska z natury jest silniejsza od płci żeńskiej. Może nie było warto aż tak się upierać przy wojnie z mężczyznami o prawa pracy, skoro teraz nie jesteśmy w stanie podołać temu, o co walczyłyśmy? Feministkom i narzekającym wciąż damom chciałabym przypomnieć, że istnieją mężczyźni, którzy potrafią gotować, prać, sprzątać i opiekować się dziećmi. Mało tego - robią to naprawdę dobrze.

Jeśli miłość jest prawdziwa, a związek opiera się i na niej i na partnerstwie, to podział obowiązków dokona się sam, a nie poprzez wojnę damsko-męską, do której przed laty nakłaniały twórczynie świetnych powieści. Pamiętajmy, aby czytając literaturę nie brać sobie jej aż tak do serce - rozkoszujmy się nią, lecz pamiętajmy, że to fikcja, a Justyna Orzelska nigdy nie istniała. Warto się zastanowić, czy Orzeszkowej wiodło się dobrze, czy może pewne życiowe sytuacje spowodowały taki feminizm. A może to po prostu dobry, nowy temat, dzięki któremu powieść odżyła na nowo, a co nowe to interesujące i chętnie czytane oraz naśladowane.

Martyna Miazek