Podręcznik złej matki

Opowieść o losach dość zwariowanej i pod względem psychosocjologicznym mocno wykoślawionej rodzinki.
kate-copy.jpgW małym, upstrzonym przez perfidne pieski miasteczku, gdzie rodziny pędzą „wieczory quizowe okraszone pizzą z kurczakiem”, żyje sobie w zabójczym stężeniu estrogenów rodzinka: babcia, mama i córka.
Przy czym babcia jest mocno zdziecinniała i cierpi na zaawansowanego alzheimera, zaś matka, poturbowana przez życie trzydziestka, podejrzewa, że córka „ma DNA dziwki”. Czy bycie złą matką wymaga podręcznika? Brytyjska pisarka Kate Long uważa, że owszem.
„Podręcznik złej matki” to opowieść o losach dość zwariowanej i pod względem psychosocjologicznym mocno wykoślawionej rodzinki. Każdy tu jest trochę zły. Nie tylko matka; ojciec dawno wypadł z roli, również babcia jest dość nieznośna („wymagająca nieustannej obsługi”), a i córka „gotowa w każdej chwili się wykoleić”. Potencjalni i spełnieni kochankowie obu młodszych pań okazują się świrusami lub gamoniami. Życiowa dewiza bohaterów brzmi: „Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej”. A nie jest dobrze. Mimo to dziarskie i w gruncie rzeczy silne dziewczyny jakoś sobie radzą. I choć na co dzień mają ochotę wzajemnie okładać się tępym narzędziem – kochają się jak dwa amorki. „Podręcznik złej matki” to wszak powieść o tym, że miłość niejedno ma imię. I o tym, że warto rodzić dzieci, nawet kiedy ma się 16 lat, ponieważ na świecie „są gorsze rzeczy od małych dzieci”.

Agnieszka Wolny-Hamkało/ Przekrój

Kate Long „Podręcznik złej matki”, przekład Michał Majchrzak, Rebis, Poznań 2006

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)