Z plastikiem przez życie - prace Xchristakos'a

Dzień jak co dzień. Zwyczajny konsumpcjonista społeczeństwa obywatelskiego, je na śniadanie płatki z reklamy, którą właśnie ogląda. Zalewa je mlekiem, w którym, rzecz jasna, nie ma ani kszty z mleka, lecz śliczna pani w telewizji, trzepocąc rzęsami mówiła, że to jest właśnie to wymarzone mleko, na które czekał całe życie.
/ 27.02.2008 12:53
Dzień jak co dzień. Zwyczajny konsumpcjonista społeczeństwa obywatelskiego, je na śniadanie płatki z reklamy, którą właśnie ogląda. Zalewa je mlekiem, w którym, rzecz jasna, nie ma ani kszty z mleka, lecz śliczna pani w telewizji, trzepocąc rzęsami mówiła, że to jest właśnie to wymarzone mleko, na które czekał całe życie.

W pracy, nasz wzorowy chrześcijański hedonista, „otrzymuje” dodatkowe fundusze na nową „plazmę”, w zamian za wyzbycie się resztek ideałów i wartości (zrobił dobry interes, sprzedał je już dawno).
Po powrocie do domu, siedząc z rodziną przy kolacji wysypanej z plastikowej torebki, będzie roztrząsał największy problem jego życia, stworzony tuż przed chwilą, przez nudzącego się dziennikarza brukowej gazety.

Papier, plastik i zgnilizna. Tak najkrócej można opisać otaczającą nas rzeczywistość, tworzoną przez konformistów, którzy stają się niczym kolorowe, szeleszczące opakowania chipsów (powiedzieć „chrupek” to już nie wypada) otwieranych w kinie na dramacie, aby mieć powód do zakupu kolejnej coca-coli. A każdy z nich, przerażająco podobny do drugiego, ma swoją cenę, niczym kod kreskowy – Xchristakos tak przedstawia nam współczesnych.
Jego prace, to prostota, połączona z klarowną metaforą i odpowiednią techniką. W dziełach Xchristakos’a nie znajdziemy wyszukanych, krzykliwych form – i czasem tego właśnie nam trzeba.

Prace Xchristakos’a można zakupić w Galerii QuaggaArt.