Pasja tango

Ktokolwiek widział film “Zapach kobiety” z Al Pacino pamięta niewątpliwie niesamowitą scenę, gdy ślepy emerytowany pułkownik tańczy tango z młodą kobietą w restauracji. Zmysłowość, żar, szaleńcze zapamiętanie w rytmie – to właśnie argentyńska recepta na szczęście.
/ 23.05.2008 11:07
Ktokolwiek widział film “Zapach kobiety” z Al Pacino pamięta niewątpliwie niesamowitą scenę, gdy ślepy emerytowany pułkownik tańczy tango z młodą kobietą w restauracji. Zmysłowość, żar, szaleńcze zapamiętanie w rytmie – to właśnie argentyńska recepta na szczęście.
Pasja tango
Skrycie prawie każdy z nas choć raz w życiu marzył pewnie, aby zatańczyć ogniste tango z… latynoską pięknością lub przystojnym Casanovą. Z partnerami oczywiście może być kłopot, ale nie ma żadnego powodu, aby z tej wizji rezygnować zupełnie. Szkoły tańca, wyrastające jak grzyby po deszczu na fali ogromnego sukcesu pląsających telewizyjnych gwiazd, proponują naukę podstaw tango dla każdego. Naturalnie dojście do swobodnej perfekcji to długa, ale już kilka lekcji wystarczy, aby poczuć w żyłach szybsze tętno. Sama nauka też może być zresztą świetną zabawą – zarówno dla par, jak i singli poszukujących partnera z wyobraźnią.

Tango narodziło się w ubiegłym stuleciu w Argentynie i Urugwaju, a dokładnie w ubogich dzielnicach przeludnionych stolic. Od początku pełne było wpływ imigrantów z Europy – Włochów i Hiszpanów, którzy przywieźli ze sobą do Ameryki Łacińskiej swoje ulubione melodie. Generalnie melodia tango jest dość powolna i pełna akcentów – najogólniej można ideę tańca określić jako bardzo zdecydowany marsz w rytm pulsujących tonów muzyki. Salida to krok podstawowy, barrida to przesunięcie po parkiecie nogi partnera swoją nogą. W miarę doskonalenia techniki oczywiście kroki stają się coraz bardziej fantazyjne, lżejsze i szybkie, a partnerzy zdają się wpadać w rodzaj transu.

Prawdziwi zapaleńcy mówią, że do doskonałego tanga potrzeba znaleźć harmonię między sobą. Tradycyjnie, prowadzi mężczyzna, wyznaczając kierunek swoją klatką piersiową i ramionami. Kobieta w tych mocno określonych ramach musi wyrazić całą swoją zmysłowość i charakter. Razem tworzą wulkan energii.

To chyba wystarczy, aby przekonać sceptyków. Dodam jeszcze, że nic tak wspaniale nie kształtuje sylwetki i formy, zaś po ośmiu godzinach w biurze solidna porcja latynoskich dźwięków może zdziałać cuda na naszą zmęczoną psychikę. Zatem Ole!

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)