Styl Keiry Knightley

Keira Knightley fot. ONS
Zaledwie 23-letnia Keira Knightley jest już gwiazdą wielkiego formatu. Film „Pokuta” okazał się kolejnym sukcesem w jej karierze.
/ 09.04.2008 08:57
Keira Knightley fot. ONS
Znów oczy całego świata zwróciły się na śliczną Brytyjkę. Urok i przedwojenny typ urody Keiry działają jak magnes na mężczyzn i wywołują zazdrość u kobiet.

Zpewnością w karierze aktorki pomogła Keirze nie tylko uroda, ale też fakt, że jej rodzice byli związani z teatrem (ojciec aktor i matka dramatopisarka). Panna Knightley grała w filmach od siódmego roku życia. Do tej pory mówiono o niej, że brak talentu nadrabia śliczną buzią. Czy słusznie?

Szczera i sympatyczna
Keirę można polubić za szczerość. Prawdopodobnie to z racji młodego wieku nie przejmuje się zbytnio swoim medialnym wizerunkiem. Opowiada bez zająknięcia o wpadkach z ekschłopakami, nie wstydzi się mówić o problemach z trądzikiem. Jest bardzo krytyczna wobec swego ciała (wyznała kiedyś, że chciałaby w nim wszystko zmienić). Jednocześnie wydaje się jednak akceptować swoją fizyczność. Zgadzała się wielokrotnie na sesje zdjęciowe topless. W kilku rolach wyrażała zgodę na odważne, seksowne ujęcia (np. występując w mokrej halce). Pozowała nawet zupełnie nago na okładce pisma „Vanity Fair” (razem ze Scarlett Johansson). Rozbrajająca szczerość Keiry i brak kompleksów budzą niekiedy zazdrość. Jej największym wrogiem jest Lindsay Lohan. Amerykańskie gwiazdy zazdroszczą Keirze urody, brytyjskiego akcentu i drygu do ról historycznych. Pamiętamy, jak realistycznie aktorka zagrała w „Piratach z Karaibów”, „Dumie i uprzedzeniu” czy ostatnio „Pokucie”. W każdym z tych filmów wcielała się w postać z innej epoki. Barokowe, dziewiętnastowieczne i przedwojenne suknie leżały na niej jak druga skóra. Być może właśnie to zainspirowało aktorkę do zmiany wizerunku z nonszalanckiego na bardziej romantyczny.


Młoda i głupia?
Początki kariery Keiry były jednak bolesne. Popełniała nieustanne gafy. Na pierwszą poważną premierę przyszła ubrana w dżinsy i bluzkę odkrywającą brzuch. Z kolei na imprezę Złotych Globów wybrała wyrafinowaną kreację w kolorze bieli. Wszyscy zapamiętali kłaczki z czerwonego dywanu przyklejające się do sukni. Pomimo niepowodzeń Keira nie straciła animuszu. Zwróciła się o pomoc do stylistów. Ci zaś uczynili z dwudziestoletniej dziewczyny ikonę stylu. Dziś Keira tak zachwyca kreacjami z czerwonego dywanu, że Chanel podpisało z nią kontrakt na reklamowanie perfum Coco Mademoiselle. Wcześniej twarzą tego zapachu była Kate Moss. Wszyscy są zgodni – im Keira starsza, tym bardziej rozważna. Rozwija się w niej wyczucie stylu i gracja.

Po cywilnemu
Keira to w gruncie rzeczy zwyczajna dziewczyna z przedmieść Londynu. Lubi luźny styl grunge (wojskowe kurtki, rozciągnięte swetry, ciężkie buty). Jeździ na rockowe festiwale (m.in. na Glastonbury, gdzie bywają także Lily Allen i Kate Moss). Pytana o ulubiony element garderoby bez zastanowienia wskazuje buty. Ma ich setki, ale – jak twierdzi – nie wszystkie są drogie i luksusowe. Przyznaje za to, że potrafi kupić buty w złym rozmiarze tylko dlatego, że jej się podobają. Aktorka eksperymentuje też z długością i kolorem włosów. Był moment, gdy z długowłosej brunetki zmieniła się w krótko ostrzyżoną blondynkę. Po wypróbowaniu wielu wcieleń (od kobiecych fal po drapieżne pazurki) aktorka wróciła w końcu do klasycznych orzechowych loków. „Uwielbiam styl dawnego Hollywood. Perfekcyjnie umalowane usta, wymodelowane włosy i sztuczne rzęsy nawet tuż po wstaniu z łóżka – lubię takie klimaty” – wyznała Keira w jednym z wywiadów. O ile na co dzień stawia na wygodę i styl rockowy, na wszystkie uroczyste okazje wybiera właśnie stylizacje ą la przedwojenne Hollywood. Można by sądzić, że brytyjska aktorka jest skończoną pięknością. Ale i ona ma powody do zmartwień. Wciąż jest posądzana o anoreksję. Jest tak chuda, że na plakatach do filmu „Król Artur” konieczne było komputerowe powiększenie biustu. Wciąż także boryka się z problemami z cerą. Jako jeden ze sposobów na walkę z trądzikiem poleca duże ilości czerwonego wina. „Mam wiele szczęścia” – przyznaje. W końcu mimo niedoskonałości została współczesną ikoną stylu. I wyznaczyła nowy kanon urody.

P.M. /HOT

Redakcja poleca

REKLAMA