Radha Mitchell z Surogatów o modzie

Australijska aktorka Radha Mitchell opowiada o modzie, ciuchach i o ulubionej stylizacji w sesji zdjęciowej

/ 08.02.2010 10:58 POWRÓT DO ARTYKUŁU

Czy bawi Cię przebieranie się podczas sesji zdjęciowych?
Radha Mitchell: Czasem nawet bardzo. Jako mała dziewczynka często się przebierałam więc w pewnym sensie takie sesje to dla mnie jak powrót do dzieciństwa.

Twoja mama była modelką. Czy kiedykolwiek brałaś pod uwagę wykonywanie tego zawodu?
Radha Mitchell: Jako małe dziecko miałam swoje pięć minut jako modelka. Brałam udział w sesji do katalogu mody i dla firmy produkującej zabawki. Myślę, że to mnie zainspirowało do chęci zostania aktorką, który to zawód zdecydowanie bardziej mnie bawi.

Melbourne, skąd pochodzisz, uchodzi za australijską stolicę mody. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem?
Radha Mitchell: Ze względu na klimat Sidney jest miastem bikini. W Melbourne z kolei jest zimno, w związku z czym jego mieszkańcy przywiązują zdecydowanie większą wagę do ubioru i do mody. Nie jest to co prawda Nowy York, ale jak na Australię nie jest źle.

Jesteś fanką zakupów czy wolisz dostawać ciuchy?
Radha Mitchell: Wolę je dostawać. Swój wolny czas lubię poświęcać na inne rzeczy, niekoniecznie na chodzenie po sklepach.

Kto jest twoją ikoną mody?
Radha Mitchell:
Bardzo podoba mi się styl Catherine Deneuve. Ma bardzo wyraźny, ponadczasowy styl klasyczny. Lubię także postawę Angeliny Jolie, którą odzwierciedla w sposobie ubierania.

Surogaci, na DVD i Blu-ray już od 5 lutego.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)