Polskie szafy: kayaretro

Marzy o garderobie rozmiarów tej z amerykańskiego Vogue'a i kolekcji butów Anny Dello Russo - Karolinia Siwiec, autorka bloga kayaretro.
Marta Kosakowska / 18.08.2007 22:12

Marzy o garderobie rozmiarów tej z amerykańskiego Vogue'a i kolekcji butów Anny Dello Russo - Karolinia Siwiec, autorka bloga kayaretro.

Od jak dawna blogujesz i skąd pomysł na blogowanie?

Moje blogowanie zaczęłam w październiku zeszłego roku. Rok wcześniej pierwszy raz natknęłam się na bloga The Blondie Salad i wpadłam po uszy. Styl Chiary była dla mnie wielką inspiracją. W swojej szafie miałam prawdziwe ciuchowe perełki wyszukane za grosze w second-handach, ale
właściwie ich nie nosiłam. Byłam świeżo upieczoną mamą i całą swoją uwagę skupiłam na dzieciach. Chciałam pokonać swoje małe lenistwo. Pomyślałam, że gdy sama założę bloga, zmobilizuje mnie to, by chociaż kilka dni w tygodniu wyglądać naprawdę dobrze. Prócz tego chciałam szerszej publiczności pokazać moje przeróbki ciuchów i akcesoriów.

Jesteś mamą dwóch córeczek, a mimo to znajdujesz czas na swoją modową pasję. Trudno to pogodzić?

Na pewno nie byłoby to możliwe, gdyby nie niania moich dzieci. Nie chodzi tu nawet o czas, który z nimi spędza, ale głownie o to, że jest moim głównym fotografem. Jako matka nie mogę wyzbyć się pasji, którą mam od lat, bo jakim wtedy byłabym przykładem dla moich córek. Staram się dzielić czas na pracę, rodzinę, bloga i żyć w harmonii z samą sobą.

Zainteresowanie modą to raczej hobby czy styl życia?

Modą interesowałam się od dzieciństwa. Moja mama zawsze była świetnie ubrana. Pamiętam jak w czasach, kiedy to właściwie nic nie można było kupić, szyła u sąsiadki rozkloszowane spódnice za kolano i sama robiła piękne swetry na drutach. Pamiętam też siebie, gdy miałam 15 lat chodziłam w czerwonych dzwonach i opasce w grochy, a wokół sami nastoletni buntownicy-
punki, metale lub neonowe disco polo. Moda jest w moim życiu od zawsze, to taka nieodłączna część mnie.

Jakie jest Twoje największe modowe marzenie?

Modowe marzenie? Chyba garderoba co najmniej jak w siedzibie amerykańskiego Vogue, no i może cała kolekcja butów Anny Dello Russo. A tak na poważnie to praca w branży mody i to najlepiej w Nowym Yorku.

Jak opisałabyś swój styl?

Mój styl codziennie ewoluuje. Jestem bardzo zmienna, komponuję zestawy biorąc pod uwagę swój nastrój. Kupuję głównie w secondo handach i na E-bayu, biorąc oczywiście pod uwagę obecne trendy, choć ślepo za nimi nie podążam.

Z Twojego bloga wynika, że masz słabość do rzeczy vintage. Gdzie je wyszukujesz?

Ciuchy wyszukuję głównie w lumpeksach na moim osiedlu. Jeżdżę również na rynek w dzień powszedni, bo właśnie tam można znaleźć prawdziwe vintage perełki. Często te ubrania wymagają drobnych poprawek krawieckich, ale to akurat dla mnie nie problem. Ostatnio szaleję również na E-bayu, ceny są tam bardzo atrakcyjne, zwłaszcza butów i biżuterii. Nie wydaję dużo na ubrania,
a to głównie dlatego, że szybko mnie nudzą i ciągle marzę o nowych.

Chętnie przerabiasz ubrania i akcesoria. Skąd czerpiesz pomysły na te przeróbki?

Tak, to jest moje prawdziwe hobby. To mnie nakręca, uwielbiam efekt końcowy. Inspiracji szukam głównie w magazynach o modzie. Oglądam daną rzecz jak np. ostatnio płaszcz Burberry za 2,500 dol i myślę sobie, że pomysł jest genialny i właściwie prosty do wykonania, a koszt zamknie się w stu złotych. Nie mam parcia na marki, raczej na daną konkretnie rzecz. Nie szyję ciuchów, bo nie potrafię wykrajać. Najlepiej wychodzi mi taka partyzantka, tam skrócić, tu zwęzić i dodać kilka gadżetów. Na wiosnę mam głowę pełną pomysłów. Nowe DIY będzie można niedługo zobaczyć na moim blogu.

Kto jest dla Ciebie modowym guru?

Właściwie to nie mam modowego guru. Podpatruję inne blogerki, to one są dla mnie największą inspiracją.

Rzecz, której nigdy nie pozbyłabyś się ze swojej szafy?

Nigdy, ale to przenigdy nie wyrzucę bluzki, w której byłam na imprezie, gdy poznałam mojego męża. W głębi szafy mam też ukrytą sukienkę z moich najbardziej szalonych lat życia, spędzonych w Pradze. Mam wielki sentyment do ciuchów, ale tylko do tych które przypominają mi coś ważnego.

Ulubiony trend w sezonie wiosna/lato 2011?

Lata siedemdziesiąte. Kochałam zawsze i zawsze będę. Spodnie dzwony są dla mnie wspaniałą odmianą od wszechobecnych ostatnio rurek. Mam też wielką ochotę na kolor tego lata, soczyście i owocowo.

Oryginalność i nietuzinkowość z pewnością przyświeca każdej stylizacji. Nietypowy miszmasz nie każdemu pasuje, jednak Karolina dobrze sobie z nim radzi. Stylizacje kierowane kobiecymi zachciankami potrafią wykreować intrygujące dzieła - na jej blogu jest ich sporo. Zachwycające pomysły na kurtki, torebki i drobne dodatki zasługują na chwilę uwagi. Kreatywność i własny wkład w tworzenie swojej garderoby zasługują na duże brawa - Magda Balul, redaktor działu Moda.

Fot. kayaretro-blog.blogspot.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/21.05.2011 16:01
stara lampucera.
/21.05.2011 15:59
ta baba jest beznadziejna a jape ma jak stara klacz.
/16.05.2011 19:11
Patrząc na ostatnie zdjęcia z krwisto czerwonymi spodniami i zielonym płaszczykiem to odwagi należy zazdrościć, choć osobiście ostatnia stylizacja poza odwagą to chyba atutów innych nie ma.
POKAŻ KOMENTARZE (2)