POLECAMY

Sposoby na poparzenia słoneczne

Rachunek jest prosty - Polak jest biały, przez 7 miesięcy w roku ma zimę a urlopu nad morzem dwa tygodnie. Poparzenie wychodzi samo…

Rachunek jest prosty - Polak jest biały, przez 7 miesięcy w roku ma zimę a urlopu nad morzem dwa tygodnie. Poparzenie wychodzi samo…

Najsmutniejsze, że na wszystkich większe wrażenie robi news o diecie ogórkowej czy nowym kubraczku Dody, niż sprawdzona naukowo informacja, że słońce szkodzi, rani, postarza a nawet zabija. No, ale skoro już musztarda po obiedzie, radzimy jak przeżyć do kolejnego dnia, który - wierząc w resztki inteligencji narodu - spędzimy w cienistym ukryciu.

Bo, choć na zniszczenia, jakie promienie UV powodują w tkance, nie ma żadnych remediów i jedyne co, to się można modlić żeby pieprzyk był tylko pieprzykiem, to środków na zaradzenie fizycznym dolegliwościom malinowych pleców jest całkiem sporo.

Posłoneczny słowniczek We-2.pl:
Aloes zmrożone liście, obrane z wierzchniej skórki i przyłożone do świeżej „spalenizny” przynoszą natychmiastową ulgę w bólu i załagodzenie irytacji. Na najbardziej poparzone miejsca zaleca się aplikację żelu z aloesu lub soku rozcieńczonego z łagodnym balsamem.
Aspiryna, doustnie w ciągu 24 godzin od poparzenia, pomaga zredukować zapalenie i zaczerwienienie.

Kapusta, a w zasadzie liście, gotowane i zmiażdżone na papkę należy przykładać do poparzonej skóry na 15 minut, codziennie przez 5 dni i jest duża szansa, że skóra będzie nie tylko gładka i miękka, ale też lepiej chroniona przed kolejnym słońcem.
Kąpiele w chłodnej wodzie z dodatkiem łagodzących olejków aromaterapeutycznych przynoszą ulgę i uśmierzają ból. Wypróbujcie lawendy, rumianku, olejku bergamotowego, nagietka.
Lód w kostkach jest najszybszym remedium na ból i uczucie pieczenia. Delikatnie masujemy poparzoną skórę.

Maślanka nie pachnie zbyt miło, ale zaaplikowana na czerwone piekące plecy na 20 minut czyni cuda. Kompres zmywamy delikatnie chłodną wodą.
Miętowa herbata, schłodzona, służy do przemywania obolałej skóry. Taniny przyspieszają proces regeneracji.
Ocet jabłkowy - zamaczamy waciki w occie jabłecznym (nie zwykłym!) i chłodzimy w lodówce. Sporządzamy chłodzący kompres, raz na jakiś czas zamaczając waciki ponownie. Zapobiega tworzeniu się bąbli i łuszczeniu.
Ogórek pokrojony na plastry (nie kiszony) schładza poparzoną powierzchnię skóry, łagodzi i nawilża.
Płatki owsiane namoczone w letniej wodzie można nakładać w formie maseczki na buzię i dekolt, i pozostawiać do wyschnięcia.
Prysznic może wyciągnąć gorączkę, jeśli będzie… ciepły. Brzmi paradoksalnie, ale naprawdę umiarkowanie ciepły strumień wody wzmaga krążenie w skórze i przyspiesza proces gojenia. Po delikatnym osuszeniu ręcznikiem wmasowujemy w ciało krem nawilżający o lekkiej formule.
Soda - rozpuszczamy sodę spożywczą w wodzie i przy użyciu czystej gazy sporządzamy kompres. Można również wsypać pół szklanki sody na wanny z letnią kąpielą i po wyjściu pozostawić ciało do wyschnięcia.
Ziemniak surowy, starty na wióry, przyłożony do poparzeń ładnie łagodzi irytację dzięki zawartości skrobi.

Uwaga!
Jeśli na poparzeniu robią się bąble, to kup w aptece maść antybakteryjną, aby nie dopuścić do nieprzyjemnej infekcji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/8 lat temu
maślanka rzeczywiście dział cuda na poparzenia