POLECAMY

Skóra na zimno

Kalendarz znów woła o zmianę rytuałów pielęgnacji urody. Zamiast chronić się przed słońcem, teraz zaczynamy "walczyć" z zimnem.
Kalendarz znów woła o zmianę rytuałów pielęgnacji urody. Zamiast chronić się przed słońcem, teraz zaczynamy „walczyć” z zimnem.

Oczywiście tak naprawdę niskie temperatury dla skóry są korzystne – pobudzają cały organizm, krążenie w tkankach, przewodzenie neuronów, ujędrniają. Co za dużo, to jednak zdecydowanie niezdrowo. Mechanizm działania zimna jest prosty – wierzchnie naczynia krwionośne się zwężają, aby krew wysyłać głównie do najważniejszych narządów. Całe więc bledniemy, za wyjątkiem końcówki nosa, policzków i uszu, które muszą być dokrwione, aby zapobiec zmrożeniu. Zwalnia się produkcja serum, skóra się wysusza, często dochodzi do podrażeń. Gdy dodamy do tego, nagłe zmiany temperatur związane nagrzewanymi pomieszczeniami biur i mieszkań; katastrofa suchoścSkóra na zimnoi gotowa!
Na tak drastyczne wysuszenie nie starcza pielęgnacja zewnętrzna – niezbędne skórze lipidy musimy dostarczyć w pożywieniu. Nie ma więc mowy zimą o dietach odchudzających. Nasze pożywienie musi być bogate w tłuszcze nienasycone, ciepłe napoje, witaminy i minerały. Zadbajmy też o fizyczna ochronę – szal, długie rękawy, porządne rękawice, golf, czapka z nausznikami – to wszystko przyjaciele zadbanej skóry.

Co do kosmetyków, najnowsza tendencja to formuły nawilżające połączone z podkładami. Wszystko znacznie cięższe i tłustsze niż latem, gdyż na poziomie naskórka trzeba stworzyć prawdziwą warstwę lipidową. Z wyższej półki można polecić linię Hydra-Chrono Lierac, zwłaszcza balsam do skóry mocno przesuszonej. Zawarte w niej kwasy aminowe pomagają komórkom w absorpcji i redystrybucji cząsteczek wody. Dla pań z nieco niższym budżetem, świetną propozycją jest krem Nutrissime L’Oreal (w wersji na dzień i na noc). Baza opiera się na kompleksie omega-ceramidów, które stymulują produkcje naturalnych lipidów i mają zapewniać 24 godzinny komfort.

W przypadku, gdy już dojdzie do poważniejszych podrażnień (swędzenia, zaczerwienienia, szorstkości) wywołanych mrozem, warto sięgnąć po formuły z aktywnymi składnikami anty-zapalnymi, które ukoją zaognienie i zapobiegną kolejnym. Creme SOS Guerlaina to drogi, ale niezawodny wybór. Jeżeli przyczyną zaczerwienia są raczej kruche naczynka (widać po skłonności do siateczkowatych pajączków i rumienienia) należy zaopatrzyć się w apteczną formułę do skóry szczególnie wrażliwej, która wzmocni kapilary – np. Rosaliac, La Roche-Posay.

Agata Chabierska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)