POLECAMY

Najsłynniejsze fryzury świata

Są kobiety, które po prostu się czeszą. Są też takie, których fryzury stały się symbolami, oddzielnym unikalnym stylem, znajdującym naśladowniczki na całym świecie, jeszcze po wielu latach.

Są kobiety, które po prostu się czeszą. Są też takie, których fryzury stały się symbolami, oddzielnym unikalnym stylem, znajdującym naśladowniczki na całym świecie, jeszcze po wielu latach.

Niewątpliwie peruką wszechczasów zostałaby lokowana blond fryzurka za ucho - Marylin Monroe ze swoją uroczą platyną wpisała się do dziejów fryzjerstwa na stronę numer 1. Niby sztuczna, mało naturalna i wcale nie aż tak kobieca jak długie włosy, ale dziś kojarzy się po prostu z seksapilem. I nic dziwnego, że celebrities nieustannie z takiej okazji korzystają - na zdjęciu Katherine Heigl w stylizacji na MM.

fot. redlipsbride.com, cdn.sheknows.com

Audrey Hepburn to jakby historyczny negatyw Marylin - ciemna, drobna, bardziej dziewczęca niż kobieca. I tak samo jak blond boginka, Audrey stworzyła swój standard uczesania, który wciąż wywołuje uśmiech i ciepło na sercu. Krótka grzeczna grzywka, ciasny wysoki koczek, mało seksu, ale niesamowita gracja i wdzięk. Świetnie w tej roli sprawdziła się np. Nathalie Portman ze swoim stylowym upięciem.

fot. fashionbride.files.wordpress.com, 4.bp.blogspot.com

Z innej już nieco epoki, ale też legendarne jest uczesanie księżniczki Diany. Lady Di była wierna swojej płowej grzywie, krótkiej, ale bez przesady przez lata. Za młodu wyglądała trochę jak Beatles, potem wyszlachetniała, ale nigdy nie dała się ponieść modnym cięciom czy prowokacyjnej nowoczesności. Styl Diany wciąż wzbudza podziw, a fryzura jest niewątpliwie oryginalna w skali całego stulecia.

fot. dianasjewels.net, s11.bdbphotos.com

Zupełna współczesność, ale też w krótkiej blond wersji to Meg Ryan. W odróżnieniu od królewskiej Brytyjki, niechlujna, szalona, trochę chłopczyca wyglądająca jakby się nigdy nie czesała. Cieniowany blond z świetlistymi pasemkami bywał potargany na krótko, do ucha a nawet zapuszczony na zupełnie długo - za każdym razem efekt był ten sam, ciepły i zadziorny.

fot. hairstyles-haircuts.net, zimbio.com

Victoria Beckham to już zupełnie inna para kaloszy, ale tak samo kanon fryzjerski. „Posh” wyniosła cięcie pixie na czerwone dywany, z dumą nosząc skośnie podgolony karczek i asymetryczną, błyszczącą grzywę w dłuższych i krótszych wariantach, na ciemno i w blondzie. Efekt jest ostry, trochę agresywny, dyskotekowo - awangardowy.

fot. babble.com, media.photobucket.com

Z dłuższych fryzur trudno nie wspomnieć o Sarze Jessice Parker, która jako filmowa Carrie podbiła serca widzów burzą loczków w odcieniu ciemnego blondu. Dzikie nieuporządkowane fale, długość jak u osiemnastolatki i przedziałek w środku stwarzają wrażenie wiecznie młodej, roztrzepanej duszy, która nie grzeszy rutyną ani powagą.

fot. 1.bp.blogspot.com, media.onsugar.com

Nowoczesną ikoną blondu jest niewątpliwie Gwyneth Paltrow, której krytycy zarzucali już fryzjerską nudę. Faktycznie, zdobywczyni Oscara dość konsekwentnie trzyma się swego bardzo jasnego, gładkiego uczesania, które ładnie zdobi delikatną buzię i świetnie leży wszystkim dziewczęcym postawom. Paradoksalnie, nawet odrost w takie fryzurce może wyglądać stylowo.

fot. worldhairstyles.com, totalhair.net

No i wreszcie, nie byłoby fryzjerskiego podsumowania stulecia bez Jennifer Aniston i jej „Rachel”. Wsławione uczesanie z „Przyjaciół” było dla wielu kobiet natchnieniem na wiele lat. Miodowy blond, cienkie strukturalne pasemka, prostowanie na szczotkę i wymodelowana objętość to już klasyka - może nie specjalnie modna, ale zdecydowanie praktyczna i przyjazna.

fot. hairstyleabc.com, hairstylesnew.blogspot.com

A które uczesanie waszym zdaniem zmieniło historię fryzjerstwa?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/6 lat temu
Wictori Beckham bardzo mi się podoba i także Jennifer Aniston :)
/8 lat temu
Meg Rayan, śliczna kobieta i fajne fryzury zawsze ma
/8 lat temu
urocza jest, taka jeszcze dziewczęca w swoich filmach komediowych. Najlepiej wg mnie wygląda w krótkich, w dlugich jakos tak traci osobowość...