POLECAMY

Urodziła się bez tylnych łapek i trafiła do schroniska. Teraz ma kochającą właścicielkę i jest gwiazdą Instagrama

Maya ma tysiące fanów i radzi sobie z niepełnosprawnością dzięki specjalnemu wózkowi. Nazywają ją "księżniczką na kółkach". I słusznie!
Urodziła się bez tylnych łapek i trafiła do schroniska. Teraz ma kochającą właścicielkę i jest gwiazdą Instagrama fot. Screen Instagram maya siberian

Jest słodka, puchata i pełna życia. Maya, suczka rasy husky, stała się idolką tysięcy internautów. Nie dlatego, że jest uroczym psiakiem, a dlatego, że pokazuje nam, że „niemożliwe nie istnieje” nawet, gdy nie można stanąć na czterech łapach.

Maya ma 3 lata i od urodzenia mieszka w Tajlandii. Kiedy tylko pojawiła się na świecie, lekarze nie dawali je szans na samodzielność: urodziła się z niewykształconymi tylnymi łapami, przez co nie może normalnie chodzić. Weterynarze stawiali na niej krzyżyk, choć sumienie nie pozwoliło im jej uśpić. Szczeniak trafił do schroniska i czekał, aż ktoś go pokocha.

Zdjęcie 89-latka wzruszyło internautów. Zorganizowali zbiórkę

Mało kto podejmuje się wyzwania opieki nad niepełnosprawnym zwierzakiem. Przyszłość takie zwierzęcia stoi pod znakiem zapytania, bo może spotkać się z odrzuceniem ze strony pobratymców z powodu tej inności.

Losem suczki zainteresowała się Kit, która stała się jej wybawicielką.

- Właśnie szukałam psa, którym mogłabym się zaopiekować, gdy na Facebooku znalazłam wpis schroniska, w którym napisali, że mają szczeniaka do adopcji. Poinformowali również, że ma wrodzoną wadę - brak łapek - tłumaczy właścicielka psa.

Zdjęcia puchatej kulki sprawiły, że kobieta wsiadła w samochód i pojechała do placówki. Zabrała małą do siebie - od razu się zaprzyjaźniły. Kobieta przyznaje, że początki były trudne, ale to właśnie Maya nauczyła ją, że niemożliwe nie istnieje. Jest radosna, rozbrykana, bardzo energiczna i towarzyska.

- Maya żyje jak zwykły pies dzięki specjalnemu wózkowi, który pomaga jej utrzymać równowagę - mówi właścicielka - Uwielbia grać w piłkę i bawić się ze swoją psią przyjaciółką Mamon - wyznaje Kit.

Właścicielka zaczęła chwalić się swoją pociechą na Instagramie. Nie myślała, że nie tylko ona będzie fanką suczki.

Jej konto powiększyło się o kilka tysięcy followersów (teraz to prawie 10 tysięcy). Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na Mayę, odpowiedź jest prosta :)

Apen: o psie, który pływał łodzią

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 lata temu
Ja pierniczę! Redakcja, która chce dać Polkom "prawo wyboru" i zezwalać na zabijanie w łonach matek dzieci z niewykształconymi nóżkami ... roztkliwia się nad chorym pieskiem!