Kobieta wyjęła z ciała córki 150 kleszczy. Wcześniej myślała, że to wysypka lub przyklejone do skóry nasionka

Nimfy kleszczy są maleńkie, ale mogą przenosić groźne choroby.
Kobieta wyjęła z ciała córki 150 kleszczy. Wcześniej myślała, że to wysypka lub przyklejone do skóry nasionka fot. Fotolia, kolaż Polki.pl

Beka Setzer opublikowała kilka dni temu na Facebooku zdjęcia i filmy pokazujące ciało swojej kilkuletniej córki pokryte nimfami kleszczy. Nimfa to stadium rozwoju tego pajęczaka występujące pomiędzy larwą a dojrzałym kleszczem. Niestety, te maleństwa także są niebezpieczne dla człowieka!

Jak wyciągnąć kleszcza? Zobacz zabawne video Głównego Inspektoratu Sanitarnego!

Kleszcze jak nasionka

Jak relacjonuje Beka, jej córka bawiła się jakiś czas przy spryskiwaczu wody, tarzając na trawie przed domem. Gdy wróciła do środka i położyła się, by się zdrzemnąć, jej matka zauważyła na jej ciele dziwne ciemne punkciki. Plamki były naprawdę maleńkie i obejmowały obszar nóg, ramion, pach i brzucha dziewczynki. Beka myślała początkowo, że to nasionka jakiejś rośliny, które przykleiły się do skóry dziecka, próbowała je więc zmyć lub zdrapać. Gdy nie chciały zejść, kobieta zaczęła się im uważniej przyglądać i zauważyła, że to nie nasionka, tylko maleńkie kleszcze!

Wygląda na to, że bawiła się w skupisku lub obok skupiska larw kleszczy. Spędziłam prawie półtorej godziny, by wyciągnąć 150 kleszczy z jej ciała, dokładnie ją umyłam, wyczyściłam też pościel, ciuchy i zabawki
– wspomina Beka.

Kobieta podała też córce lek przeciwhistaminowy. Następnego dnia dziewczynka obudziła się z lekką gorączką, a w miejscu ukąszeń miała czerwone ślady. Matka zauważyła też, że dziecko ma spuchnięte węzły chłonne. Postanowiła zabrać ją do lekarza. Specjalista ocenił, że dziewczynka potrzebuje „agresywnej terapii antybiotykowej i antyhistaminowej", która ma jej pomóc wrócić do zdrowia. Część wyciągniętych nimf z ciała dziecka wysłano do badań, które wykazały, że na szczęście nie były one nosicielami boreliozy.

Chcę przestrzec wszystkich rodziców i pokazać im, jak wyglądają takie nimfy kleszczy. Nie są tak zauważalne, jak kleszcze, więc łatwo je przeoczyć
– napisała Beka.

Postanowiliśmy zapytać o komentarz w tej sprawie lekarza pediatrę. Doktor Monika Gruszecka ze Szpitala Medicover wyjaśniła nam, czym dokładnie są nimfy kleszczy.

Nimfa to jedna z trzech form rozwojowych kleszcza – występuje pomiędzy jajem a jego postacią dorosłą. Warto zaznaczyć, że nimfa kleszcza jest bardzo niewielkich rozmiarów – ma około 1 mm wielkości – i można ją łatwo przeoczyć patrząc gołym okiem. Zauważyć możemy wyłącznie dojrzałą postać tego pajęczaka. W związku z tym w opisanym przypadku najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia z małymi formami dorosłych kleszczy, a nie z nimfami
– komentuje dla nas dr Monika Gruszecka, pediatra ze Szpitala Medicover.

Nimfy kleszczy jednak, podobnie jak dojrzałe postacie tych pajęczaków, przenoszą groźne choroby, w tym boreliozę czy kleszczowe zapalenie mózgu.

Ponieważ nimfa jest jednym ze stadiów rozwoju tego pajęczaka, również może być niebezpieczna dla zdrowia człowieka. Choroby, jakie przenosi, są analogiczne, jak te grożące nam ze strony dojrzałych kleszczy. W Polsce najczęściej spotykamy się z boreliozą, w przypadku której w zależności od stadium można zauważyć u pacjenta charakterystyczne zmiany skórne (tak zwany rumień wędrujący), późniejsze postacie choroby to natomiast: zapalenie stawów, układu nerwowego – obwodowego i centralnego, problemy z układem krążenia i zaburzenia rytmu serca. Innym zagrożeniem, z jakim związane jest ukąszenie kleszcza czy też jego nimfy, jest kleszczowe zapalenie mózgu – w naszym kraju występuje co prawda rzadziej, ale zachorowania są odnotowywane. Warto wiedzieć, że na tę chorobę wirusową – w odróżnieniu od boreliozy – można się zaszczepić. Skutkiem ukąszenia przez kleszcza bądź jego nimfę może być także anaplazmoza – to schorzenie, co prawda, najczęściej występuje w Ameryce Północnej, ale zdarza się i u Polaków, chociażby dlatego, że ludzie podróżują i mogą je ze sobą „przywieźć”
– powiedziała doktor Gruszecka.

Doktor wytłumaczyła nam także, że trudno jest wskazać okresy, w których nimfy kleszczy są mniej czy bardziej aktywne, ponieważ atakują po prostu wtedy, gdy robi się ciepło. Występują i żerują w tych samych miejscach, gdzie możemy natknąć się na osobniki dorosłe: w lasach, zaroślach, a także miejskich parkach, czy (jak pokazał opisany w tym artykule przypadek) przydomowych trawnikach. Jak się przed nimi bronić? Przede wszystkim bądźmy ostrożni, a po każdym powrocie z łona natury do domu dokładnie obejrzyjmy swoje ciało w poszukiwaniu "nieproszonych gości".

Nie chodzi o to, byśmy teraz zamykali się w czterech ścianach – ważne jest natomiast, by wybierając się na łono natury zachować zdrowy rozsądek. Pamiętajmy o tym, by przede wszystkim zakładać taką odzież, która ograniczy zarówno kleszczom, jak i ich nimfom dostęp do naszej skóry, stosujmy środki odstraszające, chrońmy też nasze zwierzęta, by nie przyniosły pajęczaków do domu. Po każdym spacerze dokładnie obejrzyjmy swoje ciało i weźmy prysznic, by spłukać ewentualnych „intruzów” ze skóry
– powiedziała nam dr Monika Gruszecka, pediatra ze Szpitala Medicover.

Obejrzyjcie materiały, które zamieściła na Facebooku Beka i dla własnego bezpieczeństwa uważnie obserwujcie wszelkie zmiany na ciele swoim i swoich dzieci!

Noworodek urodził się chory, bo jego matka jadła w ciąży własne łożysko

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)