„Jestem szczęśliwy, że moja żona wymieniła dar życia na kilka dodatkowych fałdek”

Mąż i ojciec opublikował w internecie tekst, który wzrusza i dodaje siły w walce z nierealnymi oczekiwaniami wobec kobiet. Ten apel powinna przeczytać każda kobieta.
Marta Słupska / 2 miesiące temu
„Jestem szczęśliwy, że moja żona wymieniła dar życia na kilka dodatkowych fałdek” screen Instagram

„Ciało Mamy jest niezwykłym darem, powinnaś być dumna, że go otrzymałaś” – napisał Stephen, biorąc w obronę wszystkie młode matki. Co jeszcze napisał?

Ojciec apeluje do matek

Stephen Skinner jest mężem i ojcem rocznego syna – Atlasa. Odkąd został tatą, obserwuje, pod jaką ogromną presją znajdują się młode mamy: nie dość, że wymaga się od nich bycia idealnymi matkami, to jeszcze oczekuje, że od razu po porodzie będą wyglądać nieskazitelnie. Jego apel skierowany do mam i ich partnerów wzrusza i jest mądrym głosem w dyskusji nad tym, jakie powinny być kobiety i czym nie powinny się w życiu przejmować.

Czy w ogóle jest coś takiego jak Ciało Mamy? Przecież wszyscy mamy Ciała, prawda? Ciało Mamy, Ciało Taty czy nawet Ciało Nie-Rodzica, wszyscy boimy się, co myślą o nas inni.
Moja żona Holly niedawno urodziła pięknego chłopca, Atlasa, który ważył ponad 4,300 kg i zmienił nie tylko nasze życie, ale również jej ciało. W związku z komplikacjami w 38. tygodniu ciąży konieczne było przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Po kilku niewygodnych nocach w szpitalu, postawiliśmy pierwsze (i bardzo chwiejne) kroki w świecie rodzicielstwa
– zaczął swój wpis Stephen.

W kolejnych zdaniach apelu opublikowanym na stronie huffingtonpost.co.uk mężczyzna zaznacza, że każda kobieta powinna być dumna ze swojego ciała i że normalne jest, iż po ciąży i urodzeniu dziecka przybywa dodatkowych fałdek. A on, jako partner swojej żony, cieszy się, że zyskał od niej dar życia, czyli syna.


Sflaczałe, pomarszczone, rozciągnięte, obwisłe – Ciała Mam zdecydowanie istnieją – i musimy je doceniać. Ciało Mamy jest niezwykłym darem, powinnaś być dumna, że go otrzymałaś. Po tak niezwykłej przemianie kobiety są bardziej świadome swoich ciał niż w jakimkolwiek innym momencie ich dorosłego życia. Ze wsparciem partnerów i nieco bardziej rzeczywistymi wyobrażeniami tego, jak naprawdę wygląda Ciało Mamy, piękno macierzyństwa zostanie oswojone i nie będzie aż takiej presji powrotu do figury sprzed ciąży. Bądźmy szczerze, moje Ciało Taty nie wygląda dokładnie tak, jak męskie ciała na billboardach. Rodzicielstwo jest trudne, po co zwiększać presję?
Muszę przyznać, mój sześciopak nigdy nie spędzał mi snu z powiek, ale z jakiegoś powodu Ciało Taty jest symbolem męskości, a ciała mam są piętnowane za to, że wyglądają całkowicie naturalnie po urodzeniu dziecka. Dzięki tej więzi między nami moja żona jest dla mnie jeszcze atrakcyjniejsza i jestem niezwykle dumny z tego, co przeszło jej ciało i co wciąż znosi podczas tej drogi, jaką jest macierzyństwo. Jestem szczęśliwy, że moja żona wymieniła dar życia na kilka dodatkowych fałdek – choć, szczerze mówiąc, nawet ich nie zauważam
– kontynuuje Stephen.

Wpis Skinnera to reakcja na opublikowanie zdjęcia brzucha jego żony, na którym widać cięcie po „cesarce”. Wiele osób chwaliło kobietę za odwagę i siłę, jednak znalazły się i takie, które komentowały, że fotografia jest zbyt surowa, a rana wygląda jak… lawina błotna.

Apel mężczyzny to w zasadzie pochwała dla kobiet i pokazanie im, że wbrew temu, czym karmią nas media, nie powinnyśmy mieć wyrzutów sumienia z powodu nieidealnej sylwetki czy dodatkowych kilogramów. Nasze ciała nie muszą być perfekcyjne – ważne, że służą nam do osiągania niesamowitych rzeczy.

Mamy tylko jedno ciało i powinniśmy się nauczyć je doceniać. Powinniśmy kochać nasze ciała, bo one robią dla nas niesamowite rzeczy: pomagają nam zdobywać szczyty, przepływać oceany i, co jest jeszcze bardziej niezwykłe, dzięki nim możemy mieć dzieci
– zakończył Stephen.

My w pełni zgadzamy się z apelem Stephena. A co wy o nim myślicie?

Zobacz też:
Poród bez bólu w Polsce to fikcja. Nawet połowa rodzących kobiet może nie dostać znieczulenia
Kobieta prawie zmarła po porodzie z powodu sepsy. Przez tydzień ignorowała objawy, bo rodzina wmawiała jej, że przesadza

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (51)
/tydzień temu
Moi drodzy...Czytałam wasze komentarze i nie ma tu takiego, pod którym mogłabym się podpisać. Jedyny fragment, ktory w pelni popieram, to to że wszyscy jestesmy różni. Ale odmienność.w pozytywnym znaczeniu uczy nas tolerancji. Tutaj natomiast czuje się jak na targu. Na targowisku próżności. Gdzie każdy jest egoistą narzucającym swoje zdanie i uważającym się za nieomylną wyrocznię. Bardzo to smutne....
/tydzień temu
Niestety rozstępy to nie kwestia dbania o siebie a genów... też dbałam o siebie w ciąży, pracowałam do 8 miesiąca ciąży, byłam czynna i wsmarowałam w siebie tony kremów przeciw rozstępom... głównie mustelle i biooil... a rozstępy pojawiły się już w 7 miesiącu... Pod koniec 9 miesiąca zaczęłam puchnąć i rozstępy mam i nad pępkiem i pod nim... setki... źle to zniosłam.. mimo diety i ćwiczeń, mimo powrotu do wagi sprzed ciąży moje ciało nigdy nie wróci.... a mimo tego jestem w 5 miesiącu drugiej, planowanej i wyczekanej ciąży.... Nasza pierworodna rozwinęła nam skrzydła... jestem z mężem od 15 lat ... po 25/6 roku życia całonocne imprezy i znajomi przestali nas "kręcić" wyrośliśmy z tego... Dojrzeliśmy do tego by być rodziną... urodziłam mając prawie 29 lat... nie od razu udało nam się zajść w ciążę... kiedy córka się pojawiła zaczęliśmy jeździć na rowerach i w góry, staliśmy się czynni... odkryliśmy na nowo piękno tego świata... to nasza córka pozwoliła nam zobaczyć go na nowo swoimi oczyma... Pieniądze, gadżety, samochody? To ludzie i relacje z nimi są tym co najważniejsze w życiu... rodzicielstwo jest jak zdobywanie szczytu... trudne, czasem mamy chwilę zwątpienia, mozolnie pniemy się w gorę ale kiedy przystajemi widzimy widoki które zapierają dech w piersi... i wiemy że warto było dojść tu i iść dalej... Każdy ma prawo żyć tak jak chce... ale proponuje zapytać siebie jak często przeżywasz wzruszenie i radość tak wielkie, że łzy napływają ci do oczu? Bo ja codziennie a chyba dla takich chwil warto żyć, prawda? :)
/tydzień temu
Najpierw się zarabia duże pieniądze, tak zwana stabilizacja materialna, żeby się nie martwić o finanse jak dzieci będą. A gdy kobieta stwierdzi, że już czas na dzieci, to wtedy się te duże pieniądze, zarabiane przez lata wydaje na to, żeby dzieci mieć i gdzie tu sens
POKAŻ KOMENTARZE (48)